0

Seks Wisłockiej

Sztuka kochania – reż. Maria Sadowska
fot. Materiały Prasowe

Walczyła z Partią, cenzurą, Kościołem, seksuologami, pismakami. A sama nie była bez grzechu.

Filmowa biografia autorki słynnego w PRL bestselleru jest nad wyraz kompleksowa. Równolegle śledzimy losy walki o wydanie książki „Sztuka kochania” i wcześniejsze miłosne perypetie. Zapewne dla wielu będzie zaskoczeniem obraz Wisłockiej znanej dotychczas jedynie jako autorki bestselleru PRL-u.

Zamiarem twórców filmy było zapewne ukazanie przełożenia doświadczenia życiowego na późniejsza determinację w walce o wydanie książki, która zmieniła życie erotyczne wielu małżeństw. Niestety ten filmowy zabieg nie do końca się udał. Maria Sadowska trochę wpadła w zastawioną przez siebie pułapkę: równolegle prowadzona narracja jest zbyt oddalona tematycznie, żeby podtrzymywać emocje. W efekcie, o ile część z lat 70-tych ubiegłego wieku ma klimat i trzyma w napięciu, o tyle miłosne perypetie z przeszłości Wisłockiej wypadają na tym tle bardzo blado. Bardzo możliwe, że dużo lepiej kwestie tam poruszane wypadłyby w osobnym filmie. Nawet sama Magdalena Boczarska aktorsko jest bardzo nierówna. Jako bojowniczka z całym systemem wypada znakomicie. W części „wspominkowej” zachwyca jednak co najwyżej swoim nagim ciałem. Przy okazji nie warto się obawiać w tym filmie scen „rozbieranych” – są bardzo pomysłowo nakręcone, wysublimowane, i generalnie jest ich zresztą niewiele.

reż. Maria Sadowska
Sztuka kochania – reż. Maria Sadowska
fot. Materiały prasowe

Niech te aspekty nie zniechęcają do wizyty w kinie, bo film ma swoje niewątpliwe zalety. To jeden z najdoskonalej odtworzonych obrazów czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Wbrew obiegowej opinii wcale nie były to takie szare i smutne czasy. Zdjęcia, kostiumy, scenografia są bardzo kolorowe. Prawdziwym rarytasem dla niektórych widzów jest przypomnienie sobie sposobu handlu na Bazarze Różyckiego, czy wystroju korytarzy obecnego budynku Centrum Bankowo Finansowego. Miło sobie przypomnieć ten barwniejszy obraz PRL.

28 stycznia 2017 13:47