0

Sicario 2: Soldado

reżyseria: Stefano Solima
Sicario 2: Soldado – reżyseria: Stefano Solima
fot. Mat. prasowe

Kontynuacja jednego z najlepszych filmów sensacyjnych ostatnich lat – „Sicario” z 2015 roku.

Powiela wiele dobrych pomysłów, dzięki czemu to kolejny rarytas dla zwolenników tego rodzaju filmów, ale wpada w typowe pułapki jakie czyhają na naśladowców.

Na granicy amerykańsko-meksykańskiej pozornie bez zmian. Przemyt ludzi trwa w najlepsze. Dochodzi jednak do zamachów terrorystycznych. Szczególnie ten w supermarkecie zbiera krwawe żniwo. Władze amerykańskie postanawiają reagować. Robią to jednak w pełnej konspiracji. Misja skłócenia meksykańskich karteli narkotykowych jest trudna do przeprowadzenia, a w dodatku nikt nie może się dowiedzieć, że stoją za nią Amerykanie. Jak coś pójdzie nie tak – wykonawcy nie mogą liczyć na pomoc swoich mocodawców.

Silną stroną filmu „Sicario” sprzed trzech lat był wręcz perfekcyjny scenariusz. Tym razem również próbowano dorównać pierwowzorowi, wdrażając jednak zupełnie inną opowieść. Intrygująca fabuła ma prowadzić do punktu, w którym historia znajdzie swoje zwieńczenia. Zaczyna się do jednak w pewnym momencie sypać, a kilka pomysłów scenariuszowych pozostawia wiele do życzenia, stawiając logikę całej historii pod dużym znakiem zapytania. A to wiarygodność zdarzeń musi być podstawowym spoiwem tego typu opowieści. Jeden wątpliwy logicznie zwrot akcji i cały wysiłek realizacyjny wali się jak domek z kart. Zakładamy bowiem że druga część „Sicario” ma być nie tylko odcinaniem kuponów od sukcesu „jedynki”, ale równie pełnowartościowym filmem. Nie zdradzając zakończenia można mieć tutaj wiele do zarzucenia scenariuszowi.

Zniweczyłoby to ogromny wysiłek realizacyjny twórców tej produkcji. Faktem jest, że „Soldado” czerpie pełnymi garściami z filmu sprzed trzech lat, ale jednocześnie nie traci swojego klimatu. Jest on stworzony poprzez znakomite zdjęcia (polski akcent, operatorem jest Dariusz Wolski), sprawny montaż scen dynamicznych oraz jednostajnie sączącą się muzykę. Prawdziwym majstersztykiem jest tak rzadko doceniany w filmach montaż dźwięku, który wręcz wbija się głowę podczas oglądania (oczywiście w kinie dobrej jakości).
Atutem jest również aktorstwo. Co prawda nie ma już Emily Blunt – gwiazdy pierwowzoru, ale wciąż są charyzmatyczni Benicio del Toro i Josh Brolin. Odkryciem jest natomiast zaledwie 17-letnia aktorka Isabela Moner, która szczególnie w drugiej (słabszej scenariuszowo) części kradnie aktorsko cały film.

reżyseria: Stefano Solima
Sicario 2: Soldado – Isabela Moner
fot. Mat. prasowe

Nawet jeżeli niektóre rozwiązania scenariuszowe, po zastanowieniu, wydają się absurdalne, a fani pierwowzoru dostrzegą sceny praktycznie skopiowane, to „Sicario 2: Soldado” to kawał solidnego kina, pełnego emocji, zwrotów akcji i wyrazistych postaci. Muru na granicy Meksyk-USA wciąż nie wybudowano, można więc liczyć za parę lat na kolejny film z tej wyróżniającej się w kinie sensacyjnym serii.

„Sicario” to również trochę zawoalowany komentarz do brudnych praktyk rządu amerykańskiego. Sytuacja polityczna istotnie zmieniła się przez ostatnie trzy lata, ale sugestie zawarte w scenariuszu wciąż są aktualne, może jeszcze bardziej. Dla wielu będą to jedynie spiskowe teorie dziejów, jednak prawda o wielu tajnych akcjach nadzorowanych przez światowe rządy wychodzi po latach na jaw.

Zwiastun:

  • reżyseria: Stefano Solima
  • gatunek: akcja, thriller
  • produkcja: USA
  • obsada: Josh Brolin, Benicio del Toro, Catherine Keener, Isabela Moner
  • premiera: 20 lipca 2018
24 lipca 2018 08:41

Komentarze