0

Wyrzucił dzieci z autobusu czy nie?

Mobilis - zajezdnia w Ursusie
Mobilis – zajezdnia w Ursusie
fot. MPawlik

ZTM opublikował wyniki śledztwa w sprawie kierowcy Mobilisa, który podobno nie lubi dzieci i usuwa je z wozu.

Pewien pasażer oskarżył w jednym z serwisów społecznościowych [LINK] kierowcę autobusu o to, że prowadzący usiłował bezprawnie wyprosić go z pojazdu razem, z dziećmi. Powodem miały być zbyt głośno zachowujące się dzieci.

Miało to miejsce 5 września około godziny 18 w autobusie linii 503 jadącym w na Ursynów. Linię tę obsługiwała firma Mobilis.
Przewoźnik  przeprowadził w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Jak informuje w na swoich stronach internetowych Zarząd Transportu Miejskiego, zapis monitoringu autobusu pokazał co innego.

ZTM informuje:

W celu wyjaśnienia przebiegu sytuacji przewoźnik skontaktował się z kierowcą oraz przejrzał zapis z umieszczonych w autobusie kamer. Sytuacja wyglądała inaczej niż opisał ją w Internecie pasażer. Kierowca zwrócił uwagę ojcu dzieci na ich niewłaściwe zachowanie, gdyż poprosili go o to sami pasażerowie. W żadnym momencie jednak nie usiłował ojca wraz z dziećmi wyprosić z autobusu. Zwrócenie uwagi zaś było podyktowane troską o bezpieczeństwo nie tylko nieletnich, ale wszystkich pasażerów, którzy podróżowali tym autobusem. Na nagraniach widać jak dzieci zachowywały się niewłaściwy sposób. Wieszały się na poręczach czy też wciskały przyciski służące do komunikacji pasażerów z kabiną kierowcy. Na nagraniach widać również, że kierowca nie opuścił szoferki, zaś jego mowa ciała i mimika nie wskazywały w żaden sposób na przesadnie emocjonalną reakcję.

Pamiętajmy, że na prowadzącym pojazd ciąży ogromna odpowiedzialność. To od jego właściwej, mądrej i realnej oceny sytuacji w pojeździe zależy w tym wypadku bezpieczeństwo podróżujących.

Należy podkreślić również inny aspekt tej całej sytuacji. Dzieci są pasażerami znacznie bardziej narażonymi na ewentualne uszodzenia ciała w wyniku np. gwałtownego hamowania spowodowanego nieprzewidzianą sytuacją na drodze. Znacznie bezpieczniejsze są gdy siedzą. Dlatego wszystkich pasażerów uczulamy na to by ustępować miejsca rodzicom podróżującym z małymi dziećmi.

ZTM

Odpowiedź pasażera

Na to stanowisko odpowiedział pasażer:

Szanowni Państwo,
serdecznie dziękuję za odpowiedź w sprawie próby wyrzucenia mnie z dwójką dzieci z autobusu linii 503. Chciałbym zwrócić uwagę, że nie twierdziłem, że moje dzieci zachowywały się spokojnie w czasie jazdy – przeciwnie! zachowywały się tak, jak można tego oczekiwać po kilkulatkach jadących bez miejsca siedzącego. Dlatego zresztą podróż była tak trudna. Nie zarzucałem też kierowcy niewłaściwej mimiki ani mowy ciała, ani nie twierdziłem, że opuszczał szoferkę. Natomiast poprosił mnie o opuszczenie autobusu, czego odmówiłem.

Chcę natomiast zwrócić uwagę, że jeśli faktycznie inni pasażerowie prosili kierowcę o interwencję (czego nie zauważyłem, ale nie wykluczam, bo miałem uwagę skupioną na czym innym), to właściwą reakcją wydaje mi się prośba o udostępnienie miejsca siedzącego i zatrzymanie pojazdu na czas pozwalający mnie i dzieciom na jego bezpieczne zajęcie. Pod koniec kursu (ostatnie 2-3 przystanki), kiedy autobus był już pustawy, nie zdecydowałem się usiąść, bo postoje na przystankach były króciutkie, a pojazd ruszał gwałtownie. Chodzenie z dziećmi po jadącym autobusie byłoby bardzo niebezpieczne.

Mam nadzieję, że moje uwagi pomogą Państwu opracować lepsze instrukcje postępowania kierowców w takich przypadkach.

[LINK]

21 kwietnia 2016 r. Rada m.st. Warszawy uchwaliła Przepisy porządkowe obowiązujące w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez m. st. Warszawa.

Zapewne niewiele osób czyta takie przepisy, a okazuje się, że warto. W tym przypadku jest to rozdział II przepisów porządkowych dotyczący przewozu osób. [LINK]

9 września 2017 17:02

Komentarze