0

Poniżej zera

Legia Warszawa - Wisła Kraków
Legia Warszawa - Wisła Kraków
fot. Marcin Banaszkiewicz

Mróz nie służy Legii, to kolejny słaby mecz warszawskiej drużyny przy ujemnej temperaturze.

Rywalem była Wisła Kraków, która zagrał świetnie w pierwszej połowie: zdominowała środek pola wyprowadzając urozmaicone akcje. Dwie bramki do przerwy to najmniejszy wymiar kary dla bezbarwnej Legii.

W drugiej połowie zmieniło się tylko tyle, że Wisła zagrała słabiej. Legia jednak nie potrafiła tego wykorzystać i nawet nie stwarzała sytuacji.

Jedyną atrakcją byłą wiec ironiczna oprawa kibiców gości, którzy przypomnieli o fatalnym stanie powietrza w Grodzie Kraka.

Legia Warszawa – Wisła Kraków

0:2 (0:2)

Fotogaleria:

Trener Legii Romeo Jozak:

Gratuluję Wiśle, była dziś lepszym zespołem i zasłużyła na zwycięstwo. Zaprezentowała się lepiej, stwarzała większe zagrożenie pod bramką. W naszych poczynaniach zabrakło dziś energii i kreatywności – powiedział trener Legii, po spotkaniu z Wisłą Kraków.

Wolno podejmowaliśmy decyzje. Mogliśmy wykorzystać kilka okazji, ale nie były to stuprocentowe sytuacje. W przerwie rozmawialiśmy o tym, że musimy odwrócić sytuację, ale to się nie udało. Jestem zawiedziony dzisiejszym meczem. Nasze głowy nie były dziś obecne na boisku, były zupełnie gdzieś indziej. Muszę dowiedzieć się, dlaczego tak się stało.

W zespole zabrakło agresywności, pasji i energii. Powinniśmy grać spokojniej. Uwielbiam grać na naszym stadionie, mamy tutaj za sobą kibiców. Słaba dyspozycja na własnym boisku może być spowodowana większą presją.

Środek pola, na który dziś postawiłem, nie spisał się najlepiej. Przed meczem byłem przekonany, że Remy, Cafu i Mączyński zapewnią nam stabilność, ale stało się zupełnie odwrotnie. Kilku piłkarzy zmagało się z pewnymi dolegliwościami przed spotkaniem, dlatego postawiłem na taką jedenastkę, a nie inną. Zostało dziewięć meczów do końca, musimy się skoncentrować i dalej pracować.

Powiedziałem ostatnio, że Legia ma w swoim zespole kilku Carlitosów, ale dziś na boisku był tylko jeden. To znakomity piłkarz, daje wiele swojemu zespołowi, ale nie on dzisiaj nas pokonał – zrobiła to cała drużyna Wisły.

Jarosław Niezgoda nie trenował w sobotę z powodu gorączki. Później z nim rozmawiałem, poczuł się lepiej i zdecydowałem, że powołam go na to starcie. Nie oczekiwałem niczego wielkiego od Niezgody, od Eduardo również, bo on w ciągu ostatnich siedmiu dni trenował tylko raz.

W sobotę rozegramy mecz wewnętrzny, pierwsza drużyna zmierzy się z zespołem rezerw. Kilku piłkarzy jedzie na zgrupowania reprezentacji, reszta dostała wolne na najbliższe dwa dni. Niektórzy zawodnicy będą trenować indywidualnie, np. Mauricio, który nie jest w najlepszej dyspozycji fizycznej. Chcemy też, by Hama wrócił do optymalnej formy.

18 marca 2018 23:05

Komentarze