0

Mruczanka o M16

Junak M16/125
Junak M16/125
fot. Dominik Kotowski

Chodzę nagi po mieście i nikt się temu nie dziwi?

Junak M16/125
Junak M16/125 – nie ma złych warunków do „latania”, kwestia uporu i ubioru:)
fot. Radek Komar

taka myśl mi od tygodnia plącze gdzieś po głowie. Od tygodnia tj. od dnia w którym Junak M16/125 po długim, prawie piecio-miesięcznym ZIMOWYM teście został zwrócony Almotowi. Od dnia w którym po raz ostatni wbijałem się w „zbroję” tj. kask i pozostałe elementy ubioru w tym, rzecz jasna, obowiązkowe ciepłe gacie! Jak na złośc tego samego tygodnia przyszła WIOSNA z całym swoim dobrodziejstwem inwentarza i słoneczkiem! Innymi słowy sezon moto się zaczynał a ja zostałem zrzucony z siodła prosto w otchłań brutalnej rzeczywistości ZTMu… wiem co czuje ślimak pozbawiony skorupy gdy tak paraduję z odkrytą głową i kurtce bez wzmocnień. A zaczęło się ta przygoda gdzies na przełomie października i listopada…

Junak M16/125
Junak M16/125 – mam przesyłkę …
fot. Dominik Kotowski

Bladym świtem wyrwał mnie ze snu natrętny dźwięk telefonu. Przykryty poduszką nie przestawał być irytujący wiec chcąc nie chcąc odebrałem.

– Dzień dobry (Trafił się cholera, optymista) , kurier z tej strony. Mam dla pana przesyłkę.
– Bry, czwarte piętro, windy nie ma, dobranoc…  i zamierzałem wrócić w objęcia Morfeusza gdy optymista zarechotał
– Panie, motor dla pana przywiozłem, ok. południa mogę być?
– JASNE że możesz pan być!

Nie powiem, przytomność jakby wróciła, senność odeszła w niebyt. Lekko parząc usta wypiłem kawę i wciągnąłem skarpetki … „okolice to południa” to znaczy za 10 minut!

CDN.

15 kwietnia 2016 12:03

Komentarze