0

Reanimacja miasta

Wileńska 13 - podwórko
Wileńska 13 – podwórko
fot. Q Zmianom

O pustostanach w Warszawie jest teraz głośno, a jeszcze głośniej o agresywnej kampanii tworzenia supermarketów w całej stolicy. Jaki jest koszt takiej polityki przestrzennej i jakie problemy mogą napotkać ludzie, którzy chcieli zrobić w swoim mieście coś więcej?

Pustostany – czy to problem?

W Warszawie jest obecnie ponad 1000 pustostanów użytkowych, które są własnością miasta, część z nich to lokale w piwnicach i na poddaszach, część z nich to puste witryny, które mijamy na co dzień i zastanawiamy się dlaczego nic się w danym miejscu nie dzieje – mówi Joanna Erbel
(http://natemat.pl/).

Jest to tzw. wyciek kapitału. Jeżeli przyjmiemy, że średni koszt wynajęcia lokalu w Warszawie wynosi 900 zł/miesiąc, to co 30 dni miasto traci ok. 900 000 zł.

Fundacja Bęc Zmiana opracowała mapę pustostanów warszawskich, które mogłyby zostać zasiedlone (LINK). Ale największym problemem jest pytanie: w jaki sposób mają być użytkowane?

Lokale dzielnicowe – problem czasu, miejsca i braku akcji

Jednym z wariantów pozbywania się pustostanów jest wynajmowanie na preferencyjnych warunkach lokali miejskich, dzielnicowych. Niski czynsz plus dobra lokalizacja to dla organizacji pozarządowych czy instytucji kultury świetny model, dlaczego więc tak mało się o nim słyszy?

Problemem jest bardzo długi czas oczekiwania na decyzję o przyznaniu lokalu. Jak mówi Anna Ptak z Centrum Sztuki Współczesnej, które wynajęło lokal na ul. Marszałkowskiej:

Bardzo długo staraliśmy się o to miejsce. Miasto zwlekało z decyzją (http://warszawa.gazeta.pl).

Anonimowo wypowiada się mieszkaniec  Warszawy:

Chciałem założyć sklep z płytami winylowymi na Pradze. Wystosowałem prośbę o listę lokali dzielnicowych, okazało się, że większość z nich jest w bardzo złym stanie. Wybrałem jeden z nich. Jednak sprawa konkursu, który miał być dopiero rozpoczęty na moją prośbę, zajęłaby zbyt dużo czasu. W tamtym czasie nie było mnie na to mnie stać, więc wyjechałem do Norwegii i tam znalazłem pracę.

Stowarszyszenie Q Zmianom - logo
Stowarszyszenie Q Zmianom – logo

Podobnie w przypadku lokalu w oficynie przy ul. Wileńskiej 13.
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju i Pomocy Q Zmianom starało się o wynajęcie zrujnowanego lokalu od Urzędu Dzielnicy Praga Północ. Jak długo trwała cała procedura?

Wiceprezeska Stowarzyszenia Anna Szczepańska wylicza:

W marcu 2013 zainteresowaliśmy się lokalem, jednak ZGN Praga Północ nie mógł nam przyznać lokalu od razu, bo zgodnie z rozporządzeniem prezydenta, musiał on dwukrotnie stawać w otwartym konkursie ofert, potem negocjowaliśmy umowę. Podpisaliśmy umowę w marcu 2014. W  kwietniu br. wystąpiliśmy o zalecenia konserwatorskie, na które czekaliśmy 3 m-ce, potem o zgodę konserwatorską 2 m-ce czekania, teraz czekamy na pozwolenie na budowę… Decyzja ma być podjęta w najbliższych dniach. To już jest rok i 8 miesięcy.

Oczywiście, czekając na lokal przy Wileńskiej 13, Stowarzyszenie wynajmuje lokal tymczasowy, więc płaci za oba. Jednak w dalszym ciągu nie może użytkować Wileńskiej 13, ponieważ niemożliwe jest pracowanie z dziećmi w pomieszczeniu, gdzie swobodnie panoszy się grzyb na ścianie.

Pusty – stan, drogi – stan

Ale to nie koniec problemów. Często lokale wynajmowane na preferencyjnych warunkach są w tragicznym stanie. Zdemolowane, bez toalety, z zabitymi oknami, rozpadającymi się ścianami, instalacją elektryczną niezdatną do użytkowania, bez ogrzewania.

Sprawa dotyczy nie tylko Warszawy. W Częstochowie także występuje podobny problem z niezagospodarowanymi pustostanami.

Andrzej Kalasiński, jeden z członków Częstochowskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Problemami Autyzmu tak przedstawia sytuację:

Urząd miasta, po długim okresie obietnic przydziału lokalu dla naszych podopiecznych, ostatecznie zaoferowało nam po preferencyjnych cenach wynajęcie jednego z wielu lokali, lecz wymagających remontu. Jednak stan techniczny niektórych z nich był tak tragiczny, że musielibyśmy ponieść koszty remontu sięgające być może nawet 100 000 zł. Nasze Stowarzyszenie opiera się na funduszach przekazywanych przez rodziców dzieci z autyzmem. Często sami borykają się z problemami finansowymi. Dlatego realizacja pomysłu, żeby Stowarzyszenie zapłaciło za remont wynajmowanego lokalu, nie jest bezpieczna. Nie mamy bowiem pewności, że lokal ten nie zostanie nam wypowiedziany w krótkim okresie po przeprowadzonym remoncie.

W podobnym położeniu jest Stowarzyszenie Q Zmianom.
Wiceprezeska Anna Szczepańska mówi:

Zdecydowaliśmy się na wynajęcie lokalu dzielnicowego, ponieważ dużo projektów realizujemy na Pradze Północ. To dzielnica, której mieszkańcy wymagają szczególnego wsparcia. Wileńska 13 to kamienica o dobrej lokalizacji i potencjale pracy z dziećmi z tego podwórka. Niestety zalecenia konserwatorskie i wydana ilość pieniędzy na dwa czynsze – lokal, w którym obecnie pracujemy oraz Wileńską 13 – znacznie przewyższają nasze możliwości finansowe.

Rozwiązanie nr 1rezygnacja

Jak częstochowskie Stowarzyszenie rozwiązało problem?
Andrzej Kalasiński:

Zrezygnowaliśmy z propozycji miasta i wynajęliśmy lokal  bezpośrednio od właściciela budynku. Jest przystosowany dla osób z niepełnosprawnością, gotowy do użytkowania. Cena wyższa, ale i tak bardziej się opłaca niż wykładać pieniądze na remont miejskiej przestrzeni.

Rezygnacja z walki o miejski lokal wprowadza komfort pracy od zaraz w nowym miejscu, oszczędza energię i pieniądze potrzebne na remont. Jest to raczej efekt nieskutecznej polityki przestrzennej miasta niż realne rozwiązanie problemu.

Rozwiązanie nr 2 – Pobudzić do życia Wileńską 13

Stowarzyszenie Q Zmianom, aby urealnić przeprowadzenie remontu lokalu 41 przy Wileńskiej 13, postanowiło przeprowadzić akcję zbiórki pieniędzy na portalu Polak Potrafi.

Zakładało zebranie 20 000 zł – jednej szóstej całego budżetu remontu.
Zespół Stowarzyszenia podchodził do tego rozwiązania z nadzieją, ale i obawą, czy się uda. Akcja zakończyła się 5.10.2014 z dużym sukcesem. Dzięki wsparciu 112 osób z całej Polski udało się zebrać 21 595 zł. Zebraną kwotę, po odliczeniu opłaty dla portalu Polak Potrafi, Stowarzyszenie przeznaczy na koszty robocizny oraz zakupu m.in. okien, które muszą zostać wymienione w całym lokalu.

Wileńska 13 - okno
Wileńska 13 – okno
fot. Q Zmianom

Ponadto zespół Stowarzyszenia zwrócił się po pomoc bezpośrednio do warszawskich firm i osób prywatnych. Tą drogą udało się pozyskać większość materiałów budowlanych i remontowych. Czego jeszcze brakuje, można łatwo sprawdzić na stronie Stowarzyszenia w zakładce „Czego potrzebujemy”: LINK.
Niektóre firmy przekazały również Stowarzyszeniu wsparcie finansowe w postaci darowizny.

Remont jeszcze nie może się rozpocząć. Aktualnie Stowarzyszenie czeka na ostateczną decyzję konserwatora zabytków, a następnie na wydanie przez Wydział Architektury wymaganego pozwolenia na budowę.

„Uzyskanie tego pozwolenia jest ostatnim krokiem, potem z zatrudnioną ekipą oraz przy wsparciu wolontariuszy zaczynamy remont.” – mówi Anna Szczepańska, wiceprezeska Stowarzyszenia.

Rozwiązanie nr 3 – plan

Ostatnim proponowanym rozwiązaniem jest zmiana polityki miasta w tym zakresie. W jaki sposób? Poprzez opracowanie planu rozwoju miasta. Coś tak podstawowego w wielu miastach jest tylko mglistym hasłem. Ciekawe, że problem dotyczy również Warszawy. Brakuje – po prostu i aż – pomysłu na to, jak miasto ma wyglądać, jakie funkcje pełnić mają poszczególne miejsca. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem dowiedzenia się czegoś więcej w tej kwestii są konsultacje społeczne. Czy jednak taka praktyka stanie się warszawską – i polską – rzeczywistością?

5 listopada 2014 13:06

Komentarze