0

Lekcje stepowania

Lekcje stepowania – reż. Krystyna Janda
fot. Małgorzata Moryc

Połączenie komedii, dramatu i tańca w spektaklu Krystyny Jandy na deskach Och-Teatru.

Kobiety uczęszczające na lekcje stepowania mają swoje różnorodne, osobiste problemy, którymi chętnie dzielą się na tych spotkaniach (niektóre nawet wydłużają je do wizyty w pubie). Sam kurs wydaje się tylko pretekstem, dla wielu z nich jest to jedyny dzień i jedyny sposób żeby oderwać się od codziennych trosk, problemów i zmartwień. A są one niebagatelne od ciężkiej choroby, poprzez brak akceptacji swojej urody po problemy materialne i miłosne. Spektakl więc idealnie wpisuje się w dbałość reżyserki o poszanowanie praw kobiet, które wyraża zarówno w doborze repertuarowym swoich dwóch teatrów („Boska!”, „Danuta W.”), jak i w wielu osobistych opiniach (w końcu październikowy Czarny Protest był zainspirowany wpisem Krystyny Jandy).

„Lekcje stepowania” to bardzo popularna sztuka Richarda Harrisa, powstał nawet film „Stepping Out” w 1991 roku z Liza Minelli. Krystyna Janda wyreżyserowała już raz ten tekst 11 lat temu dla Teatru Powszechnego w Łodzi. W Warszawie spektakl ten był wystawiany również w Teatrze Komedia w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego

Mimo dopasowania tematycznego do Och-Teatru, może właśnie z uwagi na zbyt emocjonalne podejście, Janda na warszawskim spektaklu, mówiąc kolokwialnie zupełnie się „wyłożyła”. Głównym zarzutem jest zupełny brak rozłożenia akcentów. Dylematy kobiet przedstawiane na scenie są zupełnie pomieszane, brakuje odpowiedniego nacisku na konkretne zagadnienia. W efekcie panuje chaos, a widz z trudem przestawia się z klimatu komediowego na dramatyczny. Większość przedstawienia kradnie znakomita Elżbieta Romanowska w roli pulchnej Sylwii. Chwała jej za to, ale przy jej koncertowej grze, problemy odgrywane przez pozostałe panie, mimo że równie jak i nie bardziej poważne, zupełnie giną. Może poza Krystyną Tkacz, która szczególnie w drugim akcie wybija się z ogólnego scenicznego chaosu.

Rozczarowani mogą być również widzowi, których zachęci tytuł i plakat. Tańca niestety jest w tym spektaklu jak na lekarstwo, a nawet ostatnia scena, dopieszczona choreograficznie, a przede wszystkim kostiumowo, wygląda jak kwiatek do kożucha – zupełnie nie pasując do całości.

O fiasku przedstawienia Jandy niech świadczy niewielkie zainteresowanie publiczności. Od premiery minął miesiąc, a nie ma problemów z zakupem biletów, teatr przy ulicy Grójeckiej nie wypełnia się do ostatniego miejsca. A jest tak wiele przedstawień w Teatrze Jandy, które mimo kilku lat wystawiania wciąż gromadzą tłumy, a na wejściówki powstają listy społeczne. Wielce szkoda więc będzie wysiłku aktorek, które wykonały wręcz tytaniczną pracę przy tym trudnym teatralnie projekcie, jak po kilku miesiącach przedstawienie spadnie z afisza.

Mimo tych niedociągnięć, niestety głównie reżyserskich, tekst Harrisa w wielu momentach broni się sam swoim poczuciem humoru. Szczególnie, że wiele trafnych uwag i słownych żartów jest mało znana, dzięki temu autentycznie śmieszy. Dla przykładu: „dlaczego kobiety żyją dłużej? bo Bóg dał im 8 lat więcej na parkowanie„.

  • Data premiery: 20 grudnia 2016
  • Reżyseria: Krystyna Janda
  • Przekład: Elżbieta Woźniak
  • Scenografia: Maciej Maria Putowski
  • Asystent scenografa: Małgorzata Domańska
  • Kostiumy: Krystyna Janda i Małgorzata Domańska
  • Światło: Katarzyna Łuszczyk
  • Choreografia: Anula Kołakowska
  • Opracowanie muzyczne: Krzysztof Jaszczak
  • Producent wykonawczy i asystent reżysera: Alicja Przerazińska
  • Obsada:  Izabela Dąbrowska, Anna Iberszer, Joanna Moro, Elżbieta Romanowska, Krystyna Tkacz, Maria Winiarska, Zofia Zborowska, Katarzyna Żak, Alicja Przerazińska, Kamil Maćkowiak
  • Wokalnie: Katarzyna Traczyńska (swing) i Jan Malawski (głos)
3 stycznia 2017 21:30

Komentarze