„Bóg stworzył świat, człowiek stworzył Holandię” dowiadujemy się na początku filmu. Kraj, którego połowa obszaru jest położona poniżej poziomu morza wydaje się wdzięcznym tematem dla horroru. W dodatku bohaterowie, trochę irracjonalnie w ich sytuacji, decydują się na wycieczkę krajoznawczą poza stolicę. Już wiadomo, że wyprawa z wyglądającym na niegroźnego kierowcą dobrze się dla nich nie skończy.
Okazuje się, że każdy z turystów ma swoją historię. Niezbyt chlubną niestety.
Każda historia jest ciekawie opowiedziana i mogłaby stanowić kanwę odrębnego filmu. To zaleta tego horroru wyróżniająca go z tego typu krwawych fabuł.
Dużo gorzej jest jednak z motywem przewodnim. Historia diabelskiego młynarza sprawia, że film jest przewidywalny i sztampowy. Nasi bohaterzy, z którymi mimo mrocznej przeszłości, widz może sympatyzować bardzo szybko zostają ukarani. Może i sprawiedliwie, ale w sposób charakterystycznie krwawy, jak to często bywa w tego typu produkcjach. Epatowanie makabrą zwyczajnie nie pasuje do dobrego scharakteryzowania bohaterów i mocno psuje całościowy obraz tego filmu. Na krwawy horror za inteligentny, a na dramat psychologiczny za brutalny. W efekcie tylko fragmenty tego filmu można polecić widzom.
Multikino zapowiada premierę tego filmu w kinach jeszcze w listopadzie, ale na razie dystrybutor nie potwierdza tych planów. Nie wykluczone więc, że Diabelski Młyn nie trafi do powszechnej dystrybucji. Wielką stratą by to nie było.
The Windmill Official Trailer
No results available