Tym razem są to adaptacje książek Alexandry Bracken – pisarki ledwie trzydziestoletniej. Nie oceniam książki – ale film jest pełen absurdów i braków scenariuszowych.
Rzesze szkolnych rówieśników Ruby (Amandla Stenberg) pustoszy zaraza, na którą bezskutecznie poszukiwany jest skuteczny lek. Jednak niektórzy nastolatkowie wydają się odporni. Pewnej nocy ocaleni zostają skoszarowani w specjalnych obozach, gdzie po badaniu przydziela się im jeden z pięciu kolorów. Te najbardziej niebezpieczne – pomarańczowe i czerwone, są od razu unicestwiane. Ruby dzięki nadzwyczajnym zdolnościom ukrywa się w obozie jako zielona, czyli najmniej niebezpieczna jeszcze przez 6 lat. Ale i ona, jako pomarańczowa, wkrótce będzie musiała uciekać.
Harris Dickinson
Nawet jeżeli ktoś nie ma świadomości faktu ekranizacji to zorientuje się po kilku minutach. Film stara się naśladować książkę, wykorzystując najprostsze metody – jak tłumaczenie wydarzeń poprzez głos z offu. Fabuła jest oparta na serii kolejnych wydarzeń, tak aby sprawnie przejść z punktu stanowiącego początek książki do finału. Wygląda to jak odhaczanie kolejnych rozdziałów. W efekcie film jest jedynie zlepkiem scen, nie buduje atmosfery, ani charakterystyki bohaterów. To co sprawdza się w książkach, nie zawsze funkcjonuje w produkcji filmowej. Dosłowne przenoszenie kolejnych etapów wędrówki bohatera literackiego na ekran kończy się katastrofą, niezależnie od tego czy widz jest zaznajomiony z fabuła, czy też to jego pierwsze spotkanie z opowiadaną historią. Konwencja filmowa wymaga zastosowania odmiennych rozwiązań, jak ukazywanie przedmiotów, mimika aktorów, subtelne szczegóły, czy też odpowiednia konstrukcja dialogów. Właśnie dialogi – one chyba najbardziej rażą, są sztuczne, nie posuwają akcji do przodu, stanowią co najwyżej przerywnik pomiędzy kolejnymi scenami poruszającymi fabułę do przodu.

Harris DickinsonMiya CechAmandla StenbergSkylan Brooks
Sama historia nie jest specjalnie odkrywcza, przypomina wiele podobnych książek i ich adaptacji z ostatnich lat („Niezgodna”, „Więzień labiryntu”, nawet „Igrzyska Śmierci”, czy też biorąc pod uwagę „schorzenia” bohaterów serii o X-Menach). Twórcy filmu nie potrafią się oderwać, ani wyróżnić od wcześniejszych produkcji, tylko epizodycznie podążając drogą luźniejszych nawiązań (żart o serii Harry Pottera). Oczywiście jeżeli ktoś lubuje się w tego rodzaju historiach może i w tej serii odnaleźć ciekawsze elementy. Nie ma w tym nic złego, w końcu grupa docelowa tej produkcji, czyli nastolatkowie są odpowiednia aby zasilać sale kinowe. Dostają więc produkt skrojony na ich potrzeby: film jest przyzwoicie zrealizowany, akcja podąża w odpowiednim tempie przy dobrym montażu dynamicznych scen i wpasowaniu odpowiedniej muzyki, bohaterowie są wyraziści, można ich nawet polubić – chociaż może nie wszystkich.

Harris DickinsonMiya CechAmandla StenbergSkylan Brooks
Wyróżnia się główna bohaterka zagrana przez aktorkę pochodzenia afrykoamerykańskiego. To wzbudziło wiele dyskusji i kontrowersji wśród fanów książki. Jednak aktorka poradziła sobie dobrze, a może nawet doskonale biorąc pod uwagę mierną reżyserię jej postaci i fatalnie rozpisane dialogi. Wyróżnia się w drugoplanowej roli Pulpeta – Skylan Brooks. Rozczarowaniem jest natomiast Harris Dickinson psujący ważną rolę męską, obniżając przy tym wydźwięk i tak słabego ze względu na poziom dialogów wątku „romansowego” – to oczywiście przypadek, że „biały” aktor wypada w tym filmie najgorzej :).

Harris Dickinson, Amandla Stenberg
O ile dla zwolenników tego rodzaju fabuł – pomysł może być interesujący, a nawet intrygujący (chociaż mocno przypominający inne serie książkowe). Jednak wchodząc w szczegóły nasuwa się wiele wątpliwości, których filmowe ”Mroczne umysły” nie rozwiewają.
Film jest wręcz przesiąknięty kolejnymi nielogicznymi zachowaniami i motywami, które mocno ograniczają przyjemność w śledzeniu fabuły. I to chyba wyklucza szerszy odbiór tej serii. Kolejne filmy raczej nie dadzą rady zakryć tych wszystkich negatywnych elementów. A zapewne niechybnie powstaną. Co gorsza Alexandra Bracken stworzyła aż pięć tomów.
„Mroczne umysły” w polskich kinach można obejrzeć zarówno w wersji z dubbingiem, jak i z napisami, tyle dobrze.
No results available