Największe przeboje legendarnej grupy Freddiego Mercury’ego w przedstawieniu warszawskiego Teatru Rampa.
Teatr Rampa po wielkim sukcesie przedstawienia o grupie The Doors („Jeździec burzy„), wprowadził na swoje „deski” spektakl o grupie Queen. Owocem jest „Rapsodia z Demonem” – kolejny przebój tej sceny, który zapewne będzie gromadził komplety widzów przez kilka sezonów.
Pod względem muzycznym jest bardzo dobrze. Liczne przeboje Queen bronią się same. Fani grupy będą zachwyceni, a widzowie którzy tym zespołem nigdy się nie zachwycali, jak chociażby piszący te słowa, po wizycie na Targówku mają okazję po raz kolejny zrewidować swój gust muzyczny.
Majstersztykiem jest choreografia dopracowana w każdym szczególe, pomysłowa i perfekcyjnie wykonana. Wielkie uznanie dla pracy, pomysłowości i inwencji Santiago Bello.
Dopracowano również inne elementy realizacyjne: scenografia, gra świateł, montaż dźwięku. Można się poczuć bardzie jak na koncercie niż w teatrze.
No i właśnie teatralnie jest najsłabiej. Sama historia jest naciągana („opowieść o perypetiach młodego wokalisty, który dla kariery jest gotowy zawrzeć ryzykowny pakt z demonem„), a i aktorzy lepiej czują się jak zaczynają śpiewać i tańczyć. Ale chyba wszyscy z tego sobie zdają sprawę, bo aktorzy porywają publiczność do wstawania i tańczenia. Teatr schodzi na drugi plan. W niczym to jednak nie umniejsza wysiłku twórców. Musicale rządzą się swoimi prawami. Najważniejsza satysfakcja publiczności. A ona reaguje na każde przedstawienie owacją na stojąco.
Pod względem aktorskim znakomicie wypadają role żeńskie: zarówno brawurowo zagrana wokalistka Queen (skądinąd ciekawy pomysł), jak i bardziej stonowana dziennikarka – dominują na scenie.
Ostatecznie do przedstawienia przekonał mnie fakt, że największy – grany przy każdej innej okazji – przebój grupy Queen pojawia się jedynie epizodycznie podczas pożegnania z widownią.
RAPSODIA Z DEMONEM w Teatrze Rampa – teaser
Obsada: Barbara Gąsiennica-Giewont, Natalia Piotrowska, Brygida Turowska, Agnieszka Fajlhauer, Kuba Molęda, Sebastian Machalski, Jakub Wocial, Kamil Dominiak, Daniel Zawadzki, Robert Tondera