Zazwyczaj w komediach romantycznych musimy się przekonać do tego, że ktoś się może w kimś zakochać. Nie zawsze jest to logiczne i uzasadnione, ale cóż począć. Tyle, że w filmie Marty Ferencovej bohaterowie zakochują się równocześnie w trzech mężczyznach, z których każdy ma co najmniej poważną wadę: pierwszy niecne plany biznesowe, drugi zalicza egzaminy swoim studentkom za usługi seksualne, a trzeci wymaga ścisłego wegetarianizmu. Bohaterowie – pracownicy księgarni, nie tylko, że zakochują się jednego dniach w tych wątpliwej reputacji panach, to jeszcze ciągną te romanse prawie przez cały film. Nie jest więc łatwo uwierzyć w wizję Ferencovej.
Polskie komedie romantyczne mają zazwyczaj mały handicap w naszym serwisie, bo akcja dzieje się najczęściej w Warszawie. Tym razem mamy okazję podziwiać czeską Pragę, do której nic nie mamy w redakcji, ale jednak wolimy warszawską dzielnicę o tej samej nazwie.
Akcja jeszcze przenosi się do górskiego SPA oraz nad włoskie morze, ale tam toczone wątki są tak absurdalne, że lepiej pominąć je milczeniem. Jak i inne realizacyjne aspekty tej produkcji. Oprócz jednej, którą jednak trzeba podkreślić, bo aż zęby bolą w kinie. Otóż w polskiej dystrybucji film jest prezentowany z dubbingiem. Gdy widać zbliżenia ust bohaterów dubbingowane wypowiadane kwestie wyglądają wręcz niewyobrażalnie sztucznie. Może z napisami ten film byłby minimalnie bardziej strawny. Ale tylko minimalnie.
No results available