Wśród upublicznionych przez Federalną Agencję Archiwalną materiałów znajdują się m.in.:
Na chwilę obecną określenie wartości poznawczej owych dokumentów wymaga dokładnego zbadania. Mimo to dokumenty te stały się obiektem licznych kontrowersji.
Rządowy dziennik Rossijskaja Gazieta jako pierwszy skomentował publikację Rosarchiwu. W prasie podkreślono odmienne oceny powstania warszawskiego w historiografii obu państw. Gazeta podkreśliwszy męstwo pojedynczych bohaterów jednoznacznie skrytykowała władze rządu na uchodźstwie obwiniając je za wybuch „awantury”. Ponadto gazeta podtrzymała istniejące w rosyjskiej literaturze tezy, iż powstanie było zaskoczeniem dla armii sowieckiej (jest to o tyle kontrowersyjne, iż od 30 lipca do zrywu nawoływała warszawiaków moskiewska Radiostacja im. Tadeusza Kościuszki). W ocenie przytoczonych przez Gazietę wypowiedzi, zaprezentowane dokumenty mają potwierdzać taką argumentację. Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski nazwał takie wykorzystanie dokumentów neostalinowską propagandą.
Jest stanowczo zbyt wcześnie by jednoznacznie określić znaczenie owych dokumentów dla określenia przyczyn wybuchu powstania. Ponadto istnieje ryzyko wykorzystania ich w sporze propagandowym miast w debacie historycznej. Obawy takie są uzasadnione wręcz manipulacyjnymi publikacjami Gaziety, takimi jak sugerowanie udziału rządu londyńskiego w organizację zrywu (czemu rząd londyński był wręcz przeciwny) czy sugerowanie braku informacji o przygotowywanym powstaniu w dowództwie Armii Czerwonej.
No results available