Teatr Powszechny i jego ludzie do zeszłego tygodnia kojarzyli się z kulturą na najwyższym poziomie.

Ogólnie teatr kojarzony był zawsze nie tylko z ludźmi niosącymi kaganek kultury i sztuki w mrok codziennego szarego życia lecz także z ludźmi wysokiej kultury osobistej. Był przykładem, prawie wzorcem z Sèvres.
Ale to do zeszłego tygodnia.

Wizyta w Teatrze Powszechnym i spotkanie „z tyłu sklepu” z ludźmi, którzy go reprezentują na zewnątrz wywraca takie definicje do góry nogami.

A szczególnie, że antybohaterem jest tu rzecznik prasowy, który z racji pełnionych obowiązków powinien dbać swoją osobą o nienaganny wizerunek reprezentowanej organizacji, placówki, czegokolwiek.

Naturalną koleją rzeczy jest, że jeśli nie można się dodzwonić do publicznej instytucji to w pewnym momencie należy się tam wybrać, by z porozmawiać z kimś kompetentnym. Szczególnie jeśli chce porozmawiać dziennikarz, to ma prawo zakładać, że rzecznik prasowy jest tą osobą, która w relacjach z organizacją będzie mu w miarę przychylna. Po to przecież piastuje takie stanowisko i bierze pieniądze z publicznej kasy (dotacje na teatr). W konsekwencji nawet podatki do Skarbonki są odprowadzane z tych pieniędzy.

I tak zazwyczaj jest. Większość rzeczników w instytucjach warszawskiego samorządu, i organizacji przez samorząd finansowanych, jest przyjazna dziennikarzom. Ułatwiają im gromadzenie informacji, a tym samym dbają o wizerunek reprezentowanych przez siebie organizacji.

Tymczasem w przypadku Teatru Powszechnego jest inaczej.
Rzecznik nie ma czasu porozmawiać. Wręcz wykrzykuje, że jest w pracy więc porozmawiać to on może dopiero po pracy. Swoje oburzenie wyraża również w sposób arogancki besztając pracownicę portierni słowami: kto go tu wpuścił? I w konsekwencji poleca dzwonić gdzie trzeba co powoduje wezwanie patrolu policyjnego.

Obecna w pobliżu osoba z sekretariatu dyrektora na prośbę o umożliwienie, umówienie spotkania z dyrektorem placówki zobowiązuje się o takim porozmawiać i ustalić termin oraz zadzwonić zaraz po rozmowie z dyrektorem.
Od piątku, 24 lutego, nie znalazła chyba na to czasu, bo telefon milczy.

Wokół Teatru Powszechnego, za sprawą kontrowersyjnego przedstawienia „Klątwa”, wzbił się tuman emocji o różnych potencjałach. Nie każdy w takiej napiętej atmosferze potrafi sprawnie funkcjonować. Jednak są zawody, które tego wymagają, a już rzecznik prasowy szczególnie powinien mieć zapasowe uziemienie.

Skandalem był absolutny brak szacunku zaprezentowany przez młodego człowieka reprezentującego Teatr Powszechny, a już kuriozalne było wezwanie, do jednego starsiawego gościa, zastępu mundurowych.

Czy Teatr Powszechny, mimo wystawiania kontrowersyjnych spektakli, zasługuje na tak kontrowersyjnych pracowników?

Ostatnio oglądane



Zostaw komentarz

Zobacz także



Autobus linii cmentarnej C90. Fot. ZTM Warszawa
  • 30.10.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 24.10.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 18.10.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 16.10.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 10.10.2026 |
  • Andrzej Łucjan
  • 02.10.2026 |
  • Roman Soroczyński
  • 02.10.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 23.09.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 18.09.2026 |
  • Michał Pawlik
  • 12.09.2026 |
  • Michał Pawlik