Na boisku zdecydowanie górą byli biało-czerwoni, którzy pewnie wypunktowali rywala aplikując im cztery gole. Po raz kolejny bohaterem był Krzysztof Piątek wyrastający na męża opatrznościowego drużyny Jerzego Brzęczka. W komentarzach pomeczowych jednak przeważały kłótnie o sposób celebrowania bramki, koszulkę znanego dziennikarza z rokiem urodzenia, a niektórzy nawet tytuł tego artykułu uznali za niestosowny.
No results available