Od początku wyróżniała się drużyna Polskiego Cukru z Torunia, czyli popularne Twarde Pierniki. Także w finałowym meczu zaskoczyli obrońcę Pucharu Stelmet Zielona Góra, już na początku drugiej kwarty obejmując 20-punktowe prowadzenie. Zielonogórzanie dopiero w końcówce meczu złapali odpowiedni rytm, ale zdołali zbliżyć się jedynie na 4 punkty. Radość w obozie Torunian była nie do opisania – to ich pierwszy triumf w rozgrywkach Pucharu Polski.
Początek spotkania należał do torunian, którzy po trafieniu Bartosza Diduszki prowadzili 6:2. Mistrzowie popełniali błędy, a po kontrze wykończonej przez Łukasza Wiśniewskiego było już 18:9. Po 10 minutach Polski Cukier miał 12 punktów przewagi. W drugiej kwarcie niewiele się zmieniało – zespół trenera Dejana Mihevca kontrolował sytuację na parkiecie, a nawet powiększał swoje prowadzenie. Nie do zatrzymania był Glenn Cosey, a po akcji Karola Gruszeckiego wicemistrzowie Polski wygrywali 51:31. W trzeciej kwarcie Stelmet Enea zaczął gonić wynik, chociaż nie było to proste zadanie. Po trójce w kontrze Martynasa Geceviciusa nadal przegrywali 15 punktami. Później znowu rewelacyjny był Cosey – dzięki jego trójce w ostatniej sekundzie kwarty srebrni medaliści poprzednich rozgrywek prowadzili 72:51. To oczywiście nie zatrzymywało zielonogórzan, którzy po kolejnym trafieniu z dystansu Jarosława Mokrosa zbliżyli się nawet na 7 punktów! Torunianie opanowali jednak sytuację, chociaż ekipa trenera Urlepa była niezwykle blisko. Ostatecznie Polski Cukier zwyciężył 88:80 i cieszył się z wielkiego sukcesu!
Andrej Urlep, trener Stelmetu Enei, mówił po spotkaniu:
Rywale zasłużenie wygrali, bo wyszli z dużą większą energią. To co graliśmy w obronie to tragedia, nie można tego inaczej nazwać.
Dejan Mihevc, trener triumfatorów, podkreślał:
Parkiet pokazał wszystko. Moi zawodnicy grali maksimum przez trzy dni. Każdy mecz był inny, pokazaliśmy coś innego. Moi chłopcy ciężko pracują, a to jest dla nich wielka nagroda.
No results available