116. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Opowiada dr hab. Robert Gawkowski
W końcu 1934 r., gdy pojawiły się pierwsze sygnały że kryzys ekonomiczny będzie mijał, powstała w głowach warszawskich meteorologów i astronomów odważna myśl, aby na krańcach Polski zbudować ogromne obserwatorium. Ideę wsparł generał Leon Berbecki prezes Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, który widział w pomyśle naukowców znakomite narzędzie propagandy. Obserwatorium- na wskroś nowoczesne, mające aż pięć pięter, 43 pomieszczenia i 57 okien, zostało usytuowane dosłownie 4 metry od naszej granicy z Czechosłowacją, na szczycie góry Pop Iwan w odludnym paśmie Czarnohory w Karpatach Wschodnich.

Jeszcze wtedy, czasami szczyt nazywano ”Rozśpiewanym”, co było dosłownym tłumaczeniem z huculskiej gwary ”Popiwani”.
Przypomnijmy sobie, że w tym czasie w Polsce nie istniało jeszcze obserwatorium wysokogórskie, a budowa dalece mniejszego obserwatorium na Kasprowym Wierchu ruszyła dopiero w 1936 r. Dodajmy też, że nowy budynek w Czarnohorze miał powstać na wysokości 2022 m n.p.m. i był wyżej położony od obserwatorium na Kasprowym Wierchu o prawie 50 m.
Czarnohorskie szczyty były dzikie i wyglądało, że nic nie jest w stanie tego zmienić. Przez okoliczne góry i doliny przechodziła trasy przemytnicze na Czechosłowację. Nocami słychać było wycie wilków.
Tymczasem sprawa budowy nabierała tempa.
Najpierw wybrano duet architektów: Kazimierz Marczewski i Jan Pohoski.
Kamień węgielny pod budowę obserwatorium na Pop Iwanie położono 5 września 1936, a Uniwersytet Warszawski już zamawiał najlepszy sprzęt do obserwacji nieba. Na koniec budowy trzeba było czekać jeszcze dwa lata. Roboty było co niemiara, zwłaszcza z transportem na górę materiałów. Mozolnie wciągano więc z pomocą wytrzymałych koni huculskich lub na plecach robotników wszystko to, co potrzebne: od kielni i młotków, po worki z cementem.
Budowa kosztowała niebagatelną w ówczesnym okresie sumę 1 miliona polskich złotych, ale udało się.
W końcu lipca 1938 r. obserwatorium uroczyście otwarto przy udziale byłego premiera i ówczesnego marszałka senatu oraz licznej grupy wyższych urzędników państwowych. Rzeczpospolita uzyskała obiekt, którym faktycznie mogła się chwalić na cały świat.

na górze Pop Iwan.
Budynek zasilał generator, grube ściany ocieplała wykładzina z korka.
Obserwatorium zamieszkiwało ok. 10 osób. Przybywali więc na obserwacje nieba wybitni astronomowie i meteorolodzy z Warszawy, z Michałem Kamieńskim, Włodzimierzem Zonnem i Janem Gadomskim na czele.
W 1938 i 39 obserwatorium uniwersyteckie na Pop Iwanie było najwyżej zamieszkałym na stałe obiektem w całej II Rzeczpospolitej.

z uwagi na obfite opady śniegu, silny wiatr i mróz.
Niestety, tak jak to niekiedy bywa z rzeczami potężnymi, wydawało by się wiekopomnymi, ogromne obserwatorium na potrzeby nauki pracowało ledwie kilka lat. Najpierw wybuchła II wojna światowa i na Pop Iwana trafili uczeni sowieccy. W połowie 1941 r. obserwatorium zajęły wojska węgierskie, potem Niemcy, a jeszcze później ponownie sowieci. Wojna nie sprzyja badaniom naukowym, więc obserwatorium na Pop Iwanie marniało z każda dekadą.

na szczycie góry Pop Iwan
Na początku XXI wieku było już ruiną, gdy zespół naukowców z UW (głównie z uniwersyteckiego Studium Europy Wschodniej) i z Ukrainy zespolił siły i postanowił budynek na Pop Iwanie odratować. Dziesięć lat temu ruszyły polsko-ukraińskie prace budowlane i przedwojenny imponujący budynek wydawało się, że zaczyna odżywać.
I wtedy Rosjanie napadli na Ukrainę.
Państwo ukraińskie musi teraz walczyć o wolność i liczyć każdą hrywnę.
Mówi się, że historia lubi się powtarzać.
Czy i tym razem wojna zniszczy obserwatorium na Pop Iwanie?
Oby tym razem historia się nie powtórzyła.

Znane jest również jako „Biały Słoń”. Zbudowane zostało w 1938 roku na wysokości 2028 m na terenie Karpackiego Parku Narodowego w obecnym obwodzie iwanofrankowskim na Ukrainie. Nazwa „Biały Słoń” wzięła się od kształtu, jaki przypomina on zimą, gdy jest pokryty śniegiem. Jest to wyróżniona grafika w Wikimedia Commons (Ilustracja na medal), która uznana została za jedną z najlepszych.
Historyk i archiwista publikujący głównie o dziejach sportu w II RP. Jest też znawcą historii Warszawy.
W 2014 roku za książkę „Krybar. Uniwersytet w cieniu powstańczych walk” otrzymał nagrodę KLIO.
W 2014-17 był członkiem Rektorskiego Komitetu Obchodów 200-lecia Uniwersytetu Warszawskiego.
Od 8 lat zasiada w jury konkursu varsavianów im. Hanny Szwankowskiej.
Od stycznia 2023 r. kieruje oddziałem naukowo-wystawienniczym Muzeum Sportu i Turystyki
Od kwietnia 2022 jest prezesem TMH.
Członkiem Towarzystwa jest od 15 lat.
3:46 min.
No results available