Po pierwszej połowie zanosiła się na nie lada sensację. Legia po golu Emreli prowadziła 1:0. W drugiej połowie wyższość rywala jednak była bezdyskusyjna, czego efektem aż cztery trafienia. „Krajowy” kryzys Legii przeniósł się na arenę europejską.
Pawła Jerzmanowskiego:
No results available