0

Czarna Wdowa

Czarna Wdowa
fot. mat. prasowe

Apetyczne danie dla wygłodzonych dwuletnią przerwą pandemiczną fanów komiksowej serii Marvela. 

Może nie będzie to najlepszy film fantasy w historii kina, ale zapewne najdłużej reklamowany. Zwiastuny „Czarnej Wdowy” pojawiały się w kolejnych przerwach pomiędzy ogłaszanymi lockdownami zamykającymi sale kinowe. W końcu się udało i rosyjska Natasza w wydaniu jasnowłosej Scarlett Johansson pojawia się w dystrybucji. W końcu wypełniają sale i kiesy właścicieli kin, dystrybutora i producentów. Co ciekawe film jest nie tylko wielkim widowiskiem, może spodobać się także amatorom spokojniejszego, rodzinnego kina. 

Idyllę amerykańskiej rodziny przerywa kilka lat przed przełomem tysiąclecia przymusowa ewakuacja do przechodzącej historyczne przemiany Rosji. Po latach przychodzi czas na zemstę i ponowne rodzinne spotkanie. 

Spora dawka feminizmu w serii o superbohaterach. Nie wynikająca jedynie z postaci głównej bohaterki. Ale także jej matki i siostry. Tworzą tutaj wręcz dramatyczno-romantyczne postacie. Pełne emocji, uczuć, ale także wątpliwości co do wybranej drogi. Mężczyźni natomiast sprowadzeni są do roli groteskowej („tatuś”), czy też negatywnej („czarny rosyjski charakter”). Nic dziwnego, że jak niesie plotka, studio Marvela nalegało, aby reżyserem była kobieta. To powoduje, że film nie jest tylko kolejnym wielkim widowiskiem akcji i piętrzeniem pojedynków. Jest także dramatem rodzinnym ze scenami kameralnymi okraszonymi inteligentnymi dialogami. 

Pewnym powrotem do korzeni jest również istota pojawiającego się konfliktu. W ostatnich latach ludzkości w produkcjach filmowych zagrażają zazwyczaj majestatyczni przybysze z kosmosu zamierzający uśmiercić co najmniej połowę populacji. Można już zapomnieć, że przez wiele lat kino sensacyjne oparte było na rywalizacji dwóch supermocarstw. W tym filmie powraca rywalizacja pomiędzy Ameryką, a Związkiem Radzieckim, nawet jeżeli przejawia się to w megalomanii radzieckiego rywala Kapitana Ameryka. 

Nie można odmówić tej produkcji rozmachu. Sceny akcji są dopracowane. Co ważne przypomniano sobie o efektach trójwymiarowych, które coraz częściej były traktowane po macoszemu. To w końcu produkcja, przy której obowiązkiem jest dopłata do wersji 3D. 

Marvel wraca. „Czarna Wdowa” w końcu trafiła do kin. Czy to symboliczne zakończenie pandemicznych problemów branży kinowej okaże się zapewne na jesieni, przy spodziewanej kolejnej fali koronawirusa.

Zwiastun:

 

 

11 lipca 2021 14:55

Komentarze