0

Zakochani w śpiewie i w Warszawie

Lovin' Warsaw - plansza tytułowa
Lovin' Warsaw – plansza tytułowa
fot. Andrzej Łucjan

Amatorski zespół wokalny spowodował, że publiczność wstrzymała oddech. Na widowni był także Roman Soroczyński.

Od dawna wiem, że każdy wykonawca ma swoich fanów. Wiem też, że na występy artystów – amatorów przychodzą ich znajomi i członkowie rodzin. Kiedy jednak występ owych amatorów nosi znamiona profesjonalizmu, to nikt nie może powiedzieć, że to „po znajomości”.

Tak właśnie było 1 lutego 2020 roku w Białołęckim Ośrodku Kultury, gdzie zespół wokalny Singin’ Warsaw zaprezentował widowisko muzyczno-teatralne Lovin’ Warsaw. W tych dwóch słowach mieści się kwintesencja widowiska. Mowa w nim bowiem o miłości i jej różnych obliczach: do muzyki, do drugiego człowieka, do pasji czy do miasta. Zapewne P.T. Czytelnicy domyślili się, że tym miastem jest Warszawa.

I tu pewna sugestia: jeśli, Szanowny Czytelniku, uważasz, że piosenka – to tylko wykonawca, nie czytaj dalej! Ktoś te utwory napisał i skomponował, więc ośmielę się wymienić kilkanaście nazwisk (nie tylko tych autorów, których chroni ZAiKS), a to może być… nudne.

Charakteryzując widowisko, należałoby do określenia „muzyczno-teatralne” dodać również słowo „filmowe”. Bowiem co pewien czas na ekranie pojawiały się wypowiedzi różnych osób, które opowiadały, jak rozumieją miłość i jaki jest ich stosunek do Warszawy. Warto nadmienić, że w czasie emisji nagrań zespół bardzo szybko (co też jest miarą profesjonalizmu) przebierał się w inne stroje.

Podobał mi się sposób wykonywania utworów: były to zarówno wiązanki – z błyskawiczną zmianą tempa (Singin’ love w opracowaniu Joanny Kudelskiej i Pauliny Kardas oraz Medley warszawski), jak i piosenki zawierające całą czy niemal całą swoją treść. Artyści prowadzili widownię od Płonącej stodoły (muzyka – Czesław Niemen) do Mamony (autorstwa Grzegorza Ciechowskiego i Zbigniewa Krzywańskiego)  po drodze wskazując, że Jest taki samotny dom (skomponowany przez Krzysztofa Cugowskiego i Romualda Lipko do słów Adama Sikorskiego) i wyznając: Byłaś serca biciem (autor – Zbigniew Książek, kompozytor – Jerzy Dobrzyński). Specjalnie przy Płonącej stodole nie wymieniłem autorów słów, bo tu jest ciekawostka: napisali je Zbigniew Adrjański i Zbigniew Kaszkur, którzy funkcjonowali pod pseudonimem Marta Bellan. Dodam również osobiste wspomnienie: pamiętam, jak w 1967 (lub w 1968) roku utwór ten – podczas programu telewizyjnego pt. „Młodzieżowy Klub Piosenki – Po Szóstej” – śpiewał Czesław Niemen.

Podczas koncertu widzowie „zatrzymali się”, by zastanowić się nad mijającym czasem (24 smutki, skomponowane przez Grzegorza Turnaua do słów Jana Brzechwy), a za chwilę wyruszyli w – pokazany w niezwykle manualny sposób – szeroki świat (Zwiedzam świat autorstwa Bartosza i Piotra Waglewskich). Po takiej podróży pozostało rzec: Nauczmy się żyć obok siebie (słowa – Wojciech Kejne, muzyka – Zbigniew Wodecki). Czy w konsekwencji tej podróży można było zadeklarować: „Nie napiszę o miłości kolejnej piosenki” (Sutra autorstwa Natalii Przybysz z muzyką Bartosza Piotra Królika i Marka Piotrowskiego)? Nie wiem, ale zabrzmiało to ciekawie.

Zapyta ktoś: gdzie piosenki o Warszawie? Otóż, w niektórych opisanych wyżej utworach śpiewano o stolicy, a clou stanowiły mieszanki: Kaktus/Granda w opracowaniu Agnieszki Zielińskiej i Pauliny Kardas oraz wspomniany Medley warszawski w opracowaniu Zuzanny Falkowskiej.

Oczywiście, tak wspaniały koncert nie mógł obyć się bez bisowania. Zaszczytu tego dostąpiła Mamona. Jakże przewrotnie zabrzmiały słowa „Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy!” w profesjonalnym wykonaniu amatorskiego zespołu!

Warto nadmienić, że autorką większości aranżacji utworów była Paulina Kardas – dyrygentka i skrzypaczka, absolwentka Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, która od początku istnienia Singin’ Warsaw jest dyrektorem artystycznym zespołu. Przyznam, że dyrygowała grupą w sposób dyskretny, acz żywiołowy: tańczyła z zespołem  i często można było odnieść wrażenie, że jest jedną ze „zwykłych” uczestniczek zajęć. Zapewne taka konwencja jest zasługą Pani Pauliny, jak i autorki choreografii, Magdaleny Czapnik, która … również była wśród tańczących.

Lovin' Warsaw
na pierwszym planie – Paulina Kardas i Magdalena Czapnik

Dodajmy, że kostiumy zostały zaprojektowane przez Zuzannę Berlińską, zaś autorkami wspomnianych projekcji filmowych były Tamara Allina i Agnieszka Zielińska.

Zespół wykonał kilka utworów a capella, ale przy większości z nich nie mogło się obyć bez zespołu w składzie: Marek Lipski – piano, Wojciech Bylica – perkusja, Paweł Zwierzyński–Pióro – bas, Mateusz Szemraj – gitara.

Zapowiadaliśmy ten koncert jako występ tętniącej energią mieszanki ludzi, których łączy miłość do śpiewu. Na potwierdzenie, że tak było, przytoczę słowa Gospodyni Obiektu – Dyrektorki Białołęckiego Ośrodka Kultury, pani Karoliny Adelt-Paprockiej:

– Fenomenalny koncert Singin’Warsaw: Lovin’Warsaw – mega energetyczny wieczór.

Poniżej fotoreportaż: Andrzej Łucjan

4 lutego 2020 23:21