W piątek do kin wszedł filmu ”Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” w reżyserii Emi Buchwald.
W filmie „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” Warszawa zostaje pokazana z dala od pocztówkowego obrazu miasta sukcesu i drapaczy chmur. To nie jest stolica widziana z lotu ptaka ani miasto spektakularnych osi urbanistycznych, lecz przestrzeń codzienna, bliska, zamieszkana – taka, która nosi na sobie ślady czasu, prowizorki i ciągłej zmiany. Kamera zatrzymuje się tam, gdzie Warszawa oddycha swoim „międzystanem”: na Saskiej Kępie, Woli, Bielanach czy w Śródmieściu, w miejscach znanych, lecz rzadko filmowanych jako nośniki znaczeń.
Emi Buchwald, reżyserka, mówi:
Warszawa była miastem moich przodków, teraz jest moim. Od kiedy stała się moim, jest w ciągłej budowie. Stan budowy i tymczasowej rozsypki współgra z wewnętrznym stanem czwórki rodzeństwa.
Słowem kluczem w poszukiwaniu lokacji było stare/nowe.
Knajpy, galeria, mieszkania miały mieć ponadczasowy charakter – te miejsca istniały przed naszymi bohaterami i będą istniały w przyszłości. To też miejsca, które znamy my, twórcy, oraz nasi rówieśnicy. Zachowujemy ich naturalny, chropowaty, niedoskonały klimat, bo taka właśnie jest Warszawa.
Wybrane lokacje, Klubokawiarnia Towarzyska i przestrzenie Saskiej Kępy, ulica Chłodna, Krochmalna i Wronia na Woli czy Lesznowolska na Starych Bielanach budują obraz świata intymnego, sąsiedzkiego, opartego na relacjach i pamięci.
To Warszawa kawiarni, mieszkań i ulic, które nie aspirują do bycia ikonami, ale są trwałym tłem życia kolejnych pokoleń. Przestrzenie „stare/nowe”, w których historia miasta i jego transformacji jest czymś wciąż obecnym, czasem niewygodnym, czasem ledwie widocznym.
Szczególnym znakiem tej Warszawy jest także modernistyczna mozaika „Kompozycja słoneczna” na budynku szpitala przy Banacha, relikt lat 70., który trwa mimo zmieniającego się kontekstu.
Takie detale podkreślają ponadczasowy charakter miejsc,
o których mówi Ewa Buchwald:
istniejących przed bohaterami i trwających po nich.
Film proponuje więc obraz Warszawy osobny i rzadko eksponowany – miasta nieefektownego, ale prawdziwego; miasta, które nie imponuje wysokością, lecz pamięcią, fakturą i emocjonalną bliskością.
Rafał Pawłowski, Aleksandra Różdżyńska, Studio Munka, Stowarzyszenie Filmowców Polskich
Reportaż z premiery
Stowarzyszenia Filmowców Polskich
Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej
Wchodząca w dorosłość czwórka rodzeństwa próbuje odnaleźć własne ścieżki, nie tracąc przy tym łączących ich więzi. Najmłodszy, Benek, mierzy się z bolesnym odrzuceniem ze strony starszego brata, Franka, który dotąd był jego najlepszym przyjacielem. Chłopaka nawiedza także tajemnicza zjawa – Dusiołek – niepozwalająca mu zasnąć i wywołująca nagłe napady paniki. Uciekający od rodziny Franek wplątuje się w toksyczny związek, popada w kłopoty z narkotykami i coraz bardziej pogrąża się w chaosie. Jego stan budzi niepokój Nastki, siostry bliźniaczki, która sama pragnie miłości i stabilizacji. Najstarsza z rodzeństwa, Jana, pracuje nad projektem artystycznym, który ma przynieść ukojenie nie tylko młodszemu rodzeństwu, lecz także jej samej.
Najgłośniejszy debiut roku.
Premiera – 10 marca w kinie Atlantic.
Udział wzięli:
- Emi Buchwald
reżyserka i współscenarzystka,
laureatka nagrody za odkrycie roku podczas tegorocznej gali Orłów, - Karol Marczak
współscenarzysta, - obsada filmu:
Karolina Rzepa
laureatka Orła za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą,Izabella Dudziak,
Bartłomiej Deklewa,
Tymoteusz Rożynek.
W kinach od piątku 13 marca 2026 r.





