0

Beatlesi na Targówku

reż. Santiago Bello
Twist and Shout – reż. Santiago Bello
fot. Teatr Rampa

Teatr Rampa spektaklem „Twist And Shout” sprawia prezent wszystkim fanom legendarnej grupy, ale także amatorom musicali i teatru.

Spektakl wyreżyserowany przez specjalistę od tańca Hiszpana Santiago Bello ma swoją konkretną fabułę. Akcja toczy się w kamienicy w bliżej nie określonym czasie, bliżej nie określonym miejscu (na szczęście bez podtekstów do warszawskiej afery reprywatyzacyjnej). Bohaterami są: wprowadzający się właśnie projektant mody, charyzmatyczna przewodnicząca wspólnoty mieszkaniowej i jej córka, ambitny polityk oraz amatorka substancji odurzających. Ich celem jest przejęcie majątku poprzez uśmiercenie starego weteran wojennego. Mimo, że nie trzeba oczekiwać od musicalu pogłębionej fabuły, to w tym konkretnym przypadku jest ona prowadzona bardzo konsekwentnie, z odpowiednim rozłożeniem akcentów – także na akcenty komediowe i dramatyczne (brudna polityka, niespełnione ambicje, narkotyki). To pierwszy atut przedstawienia, może nie najważniejszy w przypadku musicalu, ale warty odnotowania na samym wstępie.

Bello doskonale czuje, w którym momencie przychodzi czas na porzucenie fabuły na rzecz muzyki. Przejścia pomiędzy fazą teatralną, a śpiewaną są płynne i z wyczuciem rozplanowane. Nawet jak widz czuje znużenie tradycyjnym teatrem, to natychmiast otrzymuje motyw taneczno-muzyczny. Utwory Beatlesów są umiejętnie wpasowane odpowiadając sugestiom zawartym w wypowiedziach bohaterów. Nie ma tutaj mowy o chaotycznym stopniowaniu największych przebojów – kolejne utwory wprost współgrają z tym co akurat dzieje się w samej historii. Ale mimo tego nie brakuje ani jednego wielkiego przeboju. Jak ktoś przyszedł tylko na The Beatles nie będzie mógł mieć pretensji, że dostał również dawkę teatru.  Nie ma tutaj również pokus zmieniania legendarnych „kawałków” – są one prezentowane w wersji oryginalnej, bez zmian aranżacji. Twórcy spektaklu jedynie eksperymentują w kilku momentach z zestawianiem dwóch utworów w tej samej scenie, ale robią to z dużym wyczuciem uatrakcyjniając aranżację, dodatkowo nie nadużywając tego pomysłu.

Choreograficznie i tanecznie jest to spektakl doszlifowany w każdym calu. Zespół taneczny nie ma słabych punktów. Bello zresztą umiejętnie rozkłada akcenty, przez co każdy ze znakomitych tancerzy ma swoją rolę. Scena konkursu tanecznego jest wprost majstersztykiem. Ta umiejętność rozłożenia akcentów widoczna jest również w warstwie teatralnej – to bardzo wyrównane przedstawienie. Nawet jakby ktoś chciał to nie może się do nikogo przyczepić. Wyróżnia się oczywiście w świetnie rozpisanej roli wojskowego weterana Jakub Wocial, który znakomicie wykorzystał potencjał granej postaci szczególnie w zakresie modulowania głosem.

Jak przystało na wizerunek liverpoolskiego zespołu spektakl utrzymuje tonację czarno-biało. Jednak tuż po antrakcie na widzów czeka kolorowa niespodzianka, co daje ogromną dozę energii na większość drugiego aktu. W końcówce wyhamowaną w nastrój sentymentalny okraszony takimi hitami jak: „Hey Jude„, „Let It Be„, „Love Is All You Need„. Każdy spektakl teatralny ma swoje słabsze fazy, gdy kolokwialnie „zamula”. Ten … nie ma. Bello debiutując w roli reżysera okazuje się mieć lepsze wyczucie, niż wielu innych trudniących się tą profesją.

Teatr Rampa ma swoje ograniczenia scenowe. To może trochę przeszkadzać, bo widać w niektórych utworach potrzebę większego rozmachu. Zastosowanym rozwiązaniem jest tutaj wykorzystanie w utworze „Revolution” także widowni, następujące zresztą po dość odważnej erotycznie poprzedniej scenie. Nie brakuje również interakcji z publicznością: w bardzo pomysłowy i dowcipny sposób w długo oczekiwanej piosence o żółtej łodzi podwodnej – to też udało się wpleść z odpowiednim umiarem i wyczuciem. To wyczucie teatralne jest cechą charakterystyczną i największym atutem spektaklu. Reżyser nie szarżuje w tym przedstawieniu, a taka pokusa przy przebojach Beatlesów mogłaby być zgubna – stałby się wówczas jedynie koncertem przebojów i propozycją tylko dla fanów zespołu. A „Twist And Shout” z Teatru Rampa pozostaje teatralnym przedstawieniem musicalowym z wykorzystaniem kultowych przebojów najpopularniejszego zespołu w historii muzyki rozrywkowej. To wielki atut, bo wprost nie sposób wyobrazić sobie, żeby spektakl nie spełnił czyichś oczekiwań – nie ważne czy przyszedł posłuchać muzyki, czy obejrzeć spektakl teatralny. Publiczność to czuje i bawi się znakomicie. A reżyser i cały zespół ma zasłużoną satysfakcję.

Zapowiedź:

10 października 2018 23:34

Komentarze