Między stopą a sierpem czyli o Matce Boskiej Pieczyskiej opowiada Piotr Banasiak z Towarzystwa Miłośników Historii.
158. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CLVIII:
Stopa Matki Boskiej.
Między stopą a sierpem.
Matka Boska Pieczyska.
Opowiada Piotr Banasiak
Zauroczony piosenką Jerzego Afanasjewa i Janusza Hajduna „Niech no tylko zakwitną jabłonie”, wyruszyłem rowerem w kierunku Tarczyna i Grójca, ku zagłębiu podwarszawskich sadów.
W podróży pomogła mi niezawodna Kolej Mazowiecka, która wspiera cyklistów, oferując im darmowy przewóz jednośladów. Wysiadłem na stacji w Zalesiu Górnym i przez las ruszyłem ku kwitnącym jabłoniom. Majowa pogoda mnie rozpieszczała. Nim się obejrzałem, miałem za sobą już dwadzieścia kilometrów. Gdy minąłem wieś Hosna, kierując się ku miejscowości Pieczyska, zobaczyłem niewielki drogowskaz o intrygującym napisie: „Kamień – tzw. Stopa Matki Boskiej”.

Po chwili, jadąc gruntową drogą, dotarłem do celu.
Moim oczom ukazała się kapliczka i duży głaz. Przy odrobinie dobrej woli można było dostrzec w nim charakterystyczne wgłębienie przypominające odcisk stopy.

A teraz przenieśmy się wstecz o 370 lat, do mrocznych dni potopu szwedzkiego. 1 kwietnia 1656 roku, król Polski Jan Kazimierz składa przed obrazem Matki Bożej Łaskawej w katedrze lwowskiej uroczyste ślubowanie:
Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram…
Według miejscowej legendy to właśnie wtedy Matka Boska uratowała Pieczyska przed Szwedami.
Gdy ich wojska zbliżały się do osady, mieszkańcy schronili się w pobliskim lesie, obok kamienia. Niestety, kryjówka ich została odkryta. Kiedy wszyscy spodziewali się niechybnej śmierci, na głazie ukazała się świetlana postać kobiety. Szwedzi przestraszyli się i uciekli, a na powierzchni kamienia pozostał odcisk stopy, który przypisano Matce Boskiej.
Podobnych kamieni w Polsce jest co najmniej kilkanaście.
Choćby w Krzywowólce w gminie Sławatycze czy w okolicach Zajączek, przy drodze prowadzącej z Juchnowca do Wojszek.

To był ten czas, kiedy Matka Boska, jak głosi tradycja, wędrowała boso po królestwie, któremu królowała, odwiedzając zarówno katolików jak i prawosławnych.
Nie dalej niż kilometr od cudownego kamienia, który odwiedziłem, znajduje się kościół w Pieczyskach. Przechowywany jest w nim słynny w całej okolicy sierp. Według tradycji pozostawiła go tam dziewczyna, która żęła zboże w dzień świąteczny. Bóg ukarał ją za to, sprawiając, że sierp przyrósł do jej ręki. Uzdrowienie przyszło dopiero po modlitwie przed obrazem słynącej łaskami Matki Boskiej Pieczyskiej.
Weźmy sobie tę przestrogę do serca.
Nie pracujmy w niedzielę, by nie przyrosły nam kiedyś palce do klawiatury komputera albo innego narzędzia miłego pracoholikowi. Może lepiej ten czas spożytkować na rowerową peregrynacje po okolicy? Realizm magiczny jest nie tylko w książkach Cortazara, a ciekawe historię są na wyciągnięcie ręki.
Bo świat wcale nie jest taki zły, niech no tylko zakwitną jabłonie…
Piotr Banasiak
Studiował na Uniwersytecie Warszawskim i Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.
Kustosz w Muzeum Sportu i Turystyki.
Przewodniczący Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Brunona Jasieńskiego.
Zapalony turysta, cyklista i biegacz długodystansowy.
Od dwóch lat członek Sekcji Historii Sportu i Turystyki Towarzystwa Miłośników Historii.
Podcast Radia Kolor
3:33 min.
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]





