O filozofie, inwestorze, kolekcjonerze sztuki opowiada Krzysztof Szujecki z Towarzystwa Miłośników Historii.
153. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od ponad 3.5 roku emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CLIII:
Testament Bronisława Krystalla
Opowiada Krzysztof Szujecki
W dzisiejszym felietonie będę miał przyjemność przybliżyć Państwu postać doktora Bronisława Krystalla – inwestora, erudyty, kolekcjonera dzieł sztuki, należącego do warszawskiej elity intelektualnej i finansowej lat przedwojennych.
Bronisław Krystall pochodził z asymilującej się do polskości zamożnej rodziny żydowskich kupców. Studiował na Zachodzie Europy, doktorat z filozofii uzyskał w szwajcarskim Bernie. Do Warszawy powrócił w 1909 r. i rzucił się w wir interesów, którym sprzyjała światowa koniunktura gospodarcza ostatnich lat poprzedzających wybuch I wojny światowej.
Zajmował się głównie obrotem nieruchomościami.
Bardzo umiejętnie potrafił zarządzać rodzinnym majątkiem.
Jedną z jego inwestycji była budowa efektownej kamienicy przy ul. Mokotowskiej 24, wzorowanej w pewnym stopniu na dobrze znanym i dziś wszystkim Warszawiakom – Domu Pod Gigantami, tuż przy placu Trzech Krzyży, gdzie zresztą doktor Krystall mieszkał w okresie międzywojennym, po sprzedaży Mokotowskiej.

Największą pasją tego wyjątkowego człowieka było kolekcjonowanie dzieł sztuki. Znał się na tej dziedzinie jak mało kto, co odróżniało go od wielu ówczesnych przedsiębiorców i bankierów, którzy wchodzili w posiadanie cennych przedmiotów artystycznych jedynie w celu legitymizacji swojego statusu majątkowego. Krystall traktował kolekcjonerstwo jako komplementarną część aktywności na niwie intelektualnej.

Tworząc swoją kolekcję, która zdobiła jego ogromne mieszkania oraz willę „Kaprys” zbudowaną w Grodzisku Mazowieckim, nie kierował się wyłącznie gustem lecz także wartościami dokumentacyjnymi oraz wspieraniem zdolnych artystów. Liczba posiadanych przez niego samych obrazów czołowych polskich malarzy wynosiła przed wybuchem II wojny światowej około stu kilkudziesięciu. Do tego dochodziła jeszcze pokaźna kolekcja rysunków, starodruków, ceramiki czy rzeźby, która mogła osiągnąć jeszcze większe rozmiary. Krystall chciał bowiem stworzyć niewielką galerię a w tym celu najpierw zakupić nieruchomość. Ostatecznie, ze względu na narastające antysemickie uprzedzenia, jego plany nie doczekały się realizacji.
Jak sam stwierdził:
Na tym urwało się gromadzenie dzieł przez jednego z nielicznych zbieraczy polskiej rzeźby nowoczesnej dwudziestolecia międzywojennego w Warszawie.
Bronisław Krystall został tragiczne doświadczony przez los i historię. W 1917 r. pożegnał ukochaną żonę (utalentowaną skrzypaczkę), która zmarła na skutek zakażenia, jakie wdało się w zwykłą z pozoru ranę. Na jego prośbę Karol Szymanowski skomponował utwór poświęcony Izabelli Krystall. Jej wyidealizowanym wizerunkiem jest rzeźba Henryka Kuny, z którym kolekcjoner nawiązał kontakt po śmierci żony. Kilka lat później stracił jedynego syna Karola, który zmarł niespodziewanie podczas wakacji w Zakopanem…
W czasie II wojny zginęło wielu krewnych inwestora, on jednak zdołał ocalić swoje życie, uciekając z getta i ukrywając się na Żoliborzu. Komunistyczne władze odebrały mu kamienicę przy al. Jerozolimskich 59, którą zaczął już na własny koszt odbudować w 1946 r. Zachował jednakże większość swojej nietuzinkowej kolekcji, co pozwoliło mu na relatywnie komfortowe życie w szarej rzeczywistości PRL-u.
Nie zdecydował się na wyjazd z kraju.
Niektóre dzieła ze swojej kolekcji zdeponował w Muzeum Narodowym, z którym rozpoczął bliską współpracę jeszcze przed wojną. Około 1970 r., dzięki pomocy dyrektora tej placówki prof. Stanisława Lorentza, zamieszkał w hotelu Bristol, a po jego zamknięciu na czas remontu, przeniósł się do sąsiedniego Hotelu Europejskiego. Trzeba przyznać, że spotkał go wyjątkowy gest ze strony władz, bowiem w okresie PRL obowiązywał zakaz rezydowania w hotelach znajdujących się w miejscu zameldowania.
Podobno doktor Krystall nigdy specjalnie nie krył się z tym, że ani jednego dnia w życiu nie przepracował „na posadzie”. Niemal do końca swoich dni był w znakomitej kondycji, spotykał się od czasu do czasu z kolekcjonerami i historykami sztuki, prowadząc ciekawe dysputy.
Jego lekarz twierdził, że będzie żył 100 lat albo i więcej.
Los zdecydował jednak inaczej. Zachorował na zapalenie płuc, i nie zdołał już powrócić do zdrowia… Zmarł w 1983 r. wieku 96 lat i spoczął obok żony na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie.
Pozostałą kolekcję oraz kamienicę w centrum zapisał Muzeum Narodowemu, które przed 10 laty (19 listopada 2015 – 6 marca 2016) poświęciło mu wystawę zatytułowaną:
Bronisław Krystall. Testament.
Link do opisu wystawy i zdjęć: [LINK]
Od redakcji
O Bronisławie Kristallu wspomina również Hanna Dzielińska w felietonie Niechciane kolekcje: [LINK]
Krzysztof Szujecki
Urodzony w 1987 w Warszawie, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Pasjonat historii i historii sportu.
Autor wielu książek o tej tematyce, zarówno dla dorosłych, jak i młodszych czytelników, m.in. „Życia sportowego w Drugiej Rzeczypospolitej” (Bellona 2012), „Życia sportowego w PRL” (Bellona 2014), „Zagadek sportowych” (Demart 2015) „Encyklopedii igrzysk olimpijskich” (SBM, 2016), „Historii sportu w Polsce, tom I” (Biały Kruk 2018), „Sportsmenek” (Muza 2020) „Milionerów przedwojennej Polski” (Księży Młyn 2021) i „Najpiękniejszych kobiet przedwojennej Polski” (Księży Młyn 2023).
W ramach swojej działalności publicystycznej i edukacyjnej wielokrotnie gościł w programach telewizyjnych i radiowych. Współpracował m.in. z Muzeum Literatury w Warszawie oraz Centrum Edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie i Katowicach.
W Towarzystwie Miłośników Historii od 2024 roku.
Podcast Radia Kolor
4:04 min.
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]




