Rozmawiali w cztery oczy jedynie przez trzy minuty. Prezentujemy dwie książki mówiące, co zdarzyło się sto lat temu.
12 maja 2026 roku mija sto lat od dramatycznego spotkania na moście Poniatowskiego w Warszawie. Prezydent Stanisław Wojciechowski i marszałek Józef Piłsudski rozmawiali w cztery oczy jedynie przez trzy minuty. Nie osiągnęli porozumienia. Niecałe 1,5 godziny [niektórzy twierdzą, że jeszcze wcześniej – przyp. RS] później padły pierwsze strzały.
Zaczęła się bitwa warszawska. Nie była pierwszą w dziejach bitwą na terenie stolicy, ale pierwszą, w której brat zabijał brata.
Cytowane słowa pochodzą z książki prof. Andrzeja Chwalby zatytułowanej Maj 1926. Zamach, którego miało nie być.
Andrzej Chwalba jest historykiem i eseistą. Profesor nauk humanistycznych, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Spod jego pióra wyszło ponad trzydzieści książek, m.in.: Wisła. Biografia rzeki, Festung Krakau. Kraków w cieniu twierdzy, Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914–1918, Legiony Polskie, Wielka Wojna Polaków 1914–1918 oraz Polska krwawi. Polska walczy. Jak się żyło podczas okupacji 1939–1945. Większość jego książek została nagrodzona. W 2025 został uhonorowany prestiżową Wacław Jędrzejewicz History Award, przyznawaną za publikacje książkowe.

Maj 1926. Zamach, którego miało nie być jest ostatnią częścią trylogii Andrzeja Chwalby o II RP. Wcześniej ukazały się: 1919. Pierwszy rok wolności oraz Przegrane zwycięstwo. Wojna polsko-bolszewicka 1918–1920. W Maju 1926… autor wnikliwie opisuje duszną atmosferę miesięcy poprzedzających akcję Piłsudskiego. Tworzy przy tym oryginalną opowieść o budowniczych międzywojennej Polski i ich relacjach z marszałkiem. Oczywiście, najwięcej miejsca poświęca Józefowi Piłsudskiemu. Jednak jest też Gabriel Narutowicz – pierwszy prezydent II RP, zamordowany 16 grudnia 1922 roku, i przywoływany już Stanisław Wojciechowski. Są kolejni premierzy oraz liczni ówcześni i przyszli generałowie. Autor analizuje ich postawy, nie stawiając nikomu laurki. Pokazuje, że w polityce najważniejsze bywają dawne urazy i niepowodzenia, osobiste ambicje i kiełkujące nadzieje. Nieraz niewielka różnica zdań wywoływała wielkie animozje. Józef Piłsudski potrafił być szarmancki wobec kobiet i dyplomatów, ale też obrażał swoich przeciwników.
… używając karczemnego języka, nie tylko nie tracił kapitału społecznego, lec jeszcze go pomnażał. Jego obrazowe i wyraziste sformułowania nieraz w zniekształconej wersji docierały do wielu środowisk. Nie wzbudzały one powszechnego sprzeciwu – wręcz przeciwnie, bo były łatwiej zapamiętywane niż wypowiedzi grzeczne, układne, uchodzące za kulturalne. Trafiały do ludu, który niekoniecznie kochał elity…
Andrzej Chwalba analizuje poszczególne etapy rozwoju sytuacji po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i po wojnie z bolszewikami. Niestety, nawet po odparciu czerwonej nawałnicy pojawiło się wiele zatargów – między innymi o to, kto lepiej dowodził, kto zawiódł itp.
Maj 1926 roku rozpoczął się faktycznie w 1923 roku od słynnego i stale opisywanego w literaturze spotkania w Sali Malinowej warszawskiego Hotelu Bristol z udziałem około dwustu osób. Pretekstem było pożegnanie się Piłsudskiego z funkcją szefa sztabu. Najważniejszym punktem programu było jego przemówienie…
Kolejna przełomowa data to 15 listopada 1925 roku. Tego dnia w Sulejówku zorganizowano mityng politycznych przyjaciół Piłsudskiego. Ponieważ większość z nich stanowili wojskowi, podniosła się temperatura sporów na temat udziału żołnierzy w polityce i roli Józefa Piłsudskiego.
Wydarzeń 15 listopada trudno nie uznać za przełomowe. Od tego dnia rosła aktywność piłsudczyków , zarówno w wojsku, jak i poza nim.
Każda ze stron – piłsudczycy i prawica – przedstawiała swoje argumenty. Trwały negocjacje i przepychanki. W ten sposób doszliśmy do wieczora 11 maja i poranku 12 maja 1926 roku. Autor analizuje zachowania poszczególnych polityków, a nade wszystko decyzje wojskowych i dyslokacje podległych im jednostek. Jak napisałem powyżej, niedługo po rozmowie prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i marszałka Józefa Piłsudskiego padły strzały. Jako pierwsi oddali je żołnierze wojsk rządowych. Dalej czytamy o rozwoju sytuacji podczas następnych dni – zarówno w Warszawie, jak i na prowincji, o zachowaniu przedstawicieli partii politycznych i różnych grup zawodowych, o losach pokonanych, a wreszcie o ofiarach. Andrzej Chwalba kończy swoją książkę na wyborze Ignacego Mościckiego na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Najkrwawszy zamach stanu w Europie od zakończenia I wojny światowej kosztował życie 379 osób. Jeżeli ktoś szuka odpowiedzi na pytanie, czy naprawdę musiało do tego dojść, powinien uważnie przeczytać omawianą książkę Andrzeja Chwalby.
- Andrzej Chwalba, Maj 1926. Zamach, którego miało nie być
- Opieka redakcyjna: Jakub Bożek
- Redakcja: Anastazja Oleśkiewicz
- Recenzja naukowa: dr hab. Marek Sioma
- Korekta i indeks: Magdalena Kędzierska Zaporowska / d2d.pl, Edyta Chrzanowska / d2d.pl
- Projekt okładki: Agnieszka Pasierska
- Fotografia na okładce: Posterunek przy wjeździe na Most Kierbedzia w Warszawie w trakcie przewrotu majowego, Narodowe Archiwum Cyfrowe
- Projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Oleś
- Skład: Małgorzata Poździk / d2d.pl
- Mapy: dr Marcin J. Sobiech, exgeo.pl
- Wydawca: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026
- ISBN 978-83-8396-285-6
O ile pierwsza z omawianych publikacji zajmuje się stosunkowo niewielkim okresem sprzed maja 1926 roku, o tyle w książce Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926 cofnięto się znacznie dalej, przedstawiając młode i kolejne lata życia Józefa Piłsudskiego. Jednak jej autor, prof. Wojciech Polak, twierdzi, że nie jest to biografia. Jednocześnie przyznaje:
Można mi zarzucić brak obiektywizmu, gdyż z jednej strony jestem zawodowym historykiem, z drugiej zaś człowiekiem pełnym podziwu dla talentu i zasług Józefa Piłsudskiego dla Polski. Nie widzę wszakże sprzeczności, gdyż moja opinia na temat Marszałka wynika po prostu z analizy faktów i dokumentów, a więc z pracy historyka.
W ślad za tym Józef Piłsudski jest głównym bohaterem publikacji, podczas gdy w książce Andrzeja Chwalby jest on jedną z wielu postaci – oczywiście, tą najważniejszą. Ale moim celem nie jest szczegółowe porównywanie obydwu publikacji. Skupmy się zatem teraz na pracy Wojciecha Polaka.
Autor stwierdza, że po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Józef Piłsudski – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość – bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie został wybrany Naczelnikiem Państwa. Jednak po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic w niektórych kręgach politycznych uznano go za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r. ustąpił, zupełnie dobrowolnie. Wówczas w polityce zaczęto działać według zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”, wciągając w gorące partyjne rozgrywki także wojsko. A przecież niebezpieczeństwo ze strony Sowietów nie wygasło tak naprawdę w 1920 r. Odradzał się ponadto groźny jak zawsze niemiecki militaryzm. Wiedziano o tym w Polsce, ale wielu prominentnych polityków lekceważyło to i zaczęło się zachowywać pieniacko, nieodpowiedzialnie, jak w najgorszych okresach Pierwszej Rzeczypospolitej. Sejm stał się areną nieustannych kłótni, w których chodziło głównie o partykularne interesy. Czy tak powinna wyglądać wymarzona demokracja? – pytano.

Wojciech Polak jest absolwentem historii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Profesor nauk humanistycznych w zakresie historii, nauczyciel akademicki, autor kilkudziesięciu książek i artykułów, publicysta i konsultant naukowy filmów historycznych. Jeden z organizatorów Marszu Rotmistrza Pileckiego w Toruniu i gry terenowej „O szablę Rotmistrza Pileckiego” dla młodzieży szkolnej. Obecnie jest m.in. przewodniczącym Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, dyrektorem Centrum Badania Historii „Solidarności” i Oporu Społecznego w PRL na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz redaktorem naczelnym rocznika historycznego „Copernicus. Czasy nowożytne i współczesne”, a także konsultantem wystawy stałej Europejskiego Centrum Solidarności. Spod jego pióra wyszły m.in.: Zbrodnia i grabież, Żółkiewski, Nikczemność i honor, Najmłodsi bohaterowie, Tyrania postępu, Polska. Dwanaście wieków oraz Blask Rzeczypospolitej, Opresja. Ilustrowana historia PRL oraz Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego, którą prezentowaliśmy na naszej stronie (zob. https://www.warszawa.pl/pierwszy-krol-polski/).
Wojciech Polak konsekwentnie nazywa akcję Piłsudskiego przewrotem, a nie zamachem, choć dostrzega jej dramatyzm. Przewrót był niezgodny z obowiązującym prawem, przyniósł nawet ofiary w ludziach – czego Marszałek się nie spodziewał – ale przełomu coraz gwałtowniej domagały się liczne środowiska. Dopiero w obliczu olbrzymiego, miejscami entuzjastycznego poparcia społecznego dla Piłsudskiego prezydent Wojciechowski, a wraz z nim rząd, złożył rezygnację.
Autor przedstawia różne postawy dowódców poszczególnych i związków taktycznych: jedni popierali rząd, inni Józefa Piłsudskiego, a jeszcze inni mieli problemy z podjęciem decyzji. Dalej omawia powołanie nowego rządu oraz działania podejmowane w celu „zlikwidowania stanu wojny domowej”. Wspomina, że w pogrzebach ofiar mieli brać przedstawiciele obu walczących stron. Nie wymienia jednak [a przynajmniej ja nie zauważyłem – przyp. RS] liczby tych ofiar.
W końcowej części publikacji Wojciech Polak przypomina:
W okresie PRL-u nie pisano „przewrót majowy”, lecz tylko „zamach majowy”, który był w oficjalnych środkach masowego przekazu potępiany, podobnie zresztą jak w podręcznikach szkolnych. (…) Marszałek rzeczywiście złamał demokratyczne reguły panujące w Polsce. Jednakże wcześniej bardzo wielu go zachęcało do przejęcia władzy, a przewrót udał się tylko dzięki dobrowolnej pomocy wielkiej części społeczeństwa.
Dalej autor przechodzi do rozważań na temat istoty demokracji oraz analizy obecnej sytuacji w Polsce.
- Wojciech Polak, Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926
- Recenzent: prof. dr hab. Mirosław Golon
- Redakcja, dobór ilustracji: Leszek Sosnowski
- Współpraca redakcyjna: Adam Sosnowski
- Opracowanie graficzne i projekt okładki: Dominika Grzymała-Dzierżanowska, Paweł Lipa, Studio Białego Kruka
- Okładka: na podstawie obrazu Kazimierza Mańkowskiego „Portret Józefa Piłsudskiego” (ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie)
- Podpisy: Monika Makowska
- Korekta: Anna Makowska
- Wydawca: Biały Kruk Sp. z o.o., Kraków 2026
- ISBN 978-83-7553-452-8
Z obydwu omawianych publikacji można i należy wyciągnąć wnioski odnoszące się do współczesności. Przy czym prof. Andrzej Chwalba skupia się na analizie historycznej i nie kieruje nas do dzisiejszych czasów, zaś prof. Wojciech Polak co pewien czas wzbogaca swój materiał historyczny o odniesienia do teraźniejszości. Niniejszy artykuł nie ma takich aspiracji, więc poprzestanę na tym, co napisałem powyżej.