0

Bez Carlitosa

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin – 18 sierpnia 2019
fot. Marcin Banaszkiewicz

Na Łazienkowską przyjechało Zagłębie Lubin – rywal ostatnio bardzo niewygodny dla Legii Warszawa.

Legia będąca myślami już przy czwartkowym, arcyważnym pucharowym starciem z Glasgow Rangers, wykazała zwyżkę formy, jednak kibice nie mogą być do końca zadowoleni.

Zwycięstwo przyniosła bramka po rzucie rożnym i przytomnym strzale głową Vesovica w 19 minucie. Legia przeważała do około 60 minuty, jednak końcówka przebiegała pod dyktando gości, którzy byli o centymetry (nieuznany gol ze spalonego) od wyrównania.

Cieniem na sytuacji w Legii kładą się kontrowersyjne decyzje trenera. Trudno znaleźć uzasadnienie nieobecności na boisku najlepszego napastnika (nie tylko Legii, może i w całej lidze) – Carlitosa. Ofiarą niezadowolenia kibiców stał się Kulenović, który schodząc z boiska otrzymał niespotykaną na Legii porcję gwizdów.

Legia Warszawa – Zagłębie Lubin

1:0 (1:0)

Fotoreportaż

Marcina Banaszkiewicza

Trener Vuković po meczu:

To bardzo ważne trzy punkty. Wiedzieliśmy, że musimy zrobić wszystko, aby wygrać. Zawsze jesteśmy stawiani w meczach z Zagłębiem na własnym stadionie w roli faworyta, a z ostatnich siedmiu meczów wygraliśmy tylko raz. To pokazuje, że nie jest to łatwy rywal.

Może oprócz końcówki meczu, byliśmy drużyną lepszą i mieliśmy mecz pod kontrolą. Nie zawsze udawało nam się wygrywać z drużynami jak Atromitos czy Zagłębie Lubin dlatego brawa dla mojego zespołu. Zagłębie w końcówce meczu, nie mając nic do stracenia, zaryzykowało większą liczbą zawodników. Myślę, że wynika to z powodu poczucia, że wszystko jest stracone i nie robi różnicy strata kolejnego gola. Właśnie tak walczy się o remis. Z naszej strony psychologia jest inna. Wiemy, że prowadzimy i w pewnym momencie będziemy musieli się bronić. Radosław Majecki wybronił kilka sytuacji, ale właśnie po to stoi w bramce.

Mateusza Wieteskę wpuściłem co prawda za Sandro Kulenovicia ale wiadomo, że wymagało to przesunięć i to Gvilia był najbardziej ofensywnym piłkarzem. Kulenović zasługuje na miejsce w składzie swoją pracą, dlatego jest dla mnie numerem jeden. Wiem, jakie potrzeby ma drużyna. Nie mam do powiedzenia nic więcej w kwestii Carlitosa. Każdy zawodnik walczy o miejsce w składzie i musi czekać na swoją szansę. Mateusz Wieteska dał nam awans w dwumeczu z KuPS Kuopio, później doznał drobnego urazu. Teraz również musi czekać na swoją szansę, ponieważ bardzo dobrze gra Igor Lewczuk. Co do sytuacji na trybunach przy zmianie Sandro Kulenovicia – to przykre, niezrozumiałe i obrzydliwe zachowanie trybuny znajdującej się naprzeciwko mnie wobec 20-letniego zawodnika. Nie oczekuję, że będę żył w realiach Franka Lamparda, który po porażce 0:4 jest oklaskiwany przez kibiców.

Nie wiem, czy gdziekolwiek biega się więcej niż w polskiej ekstraklasie, właśnie dlatego przeprowadzam rotację. Jesteśmy na innym etapie przygotowań. Na początku sezonu, po trzech tygodniach przerwy i trzech tygodniach treningu, nie jest możliwe, aby organizm był gotowy do gry co trzy dni. Teraz nadszedł moment, w którym prawdopodobnie możemy grać co kilka dni. Nie mam obaw, że w czwartek, bez większych zmian, nie podołamy silniejszemu rywalowi.

19 sierpnia 2019 00:31

Komentarze