O Wyścigu Pokoju, a szczególnie jego XXII edycji, opowiada Jan Annusewicz z Towarzystwa Miłośników Historii.
156. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od ponad trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CLVI:
Wyścig Pokoju
Opowiada Jan Annusewicz
„Wyścig Pokoju” był największym wyścigiem kolarskim organizowanym po II wojnie światowej w Europie Wschodniej. Na początku organizowały go związki kolarskie Polski i Czechosłowacji wraz z pismami będącymi organami partii komunistycznych obu krajów – „Trybuną Ludu” i „Rudé Právo”. Wspomniana nazwa – „wyścig pokoju” została wprowadzona w 1950 roku, a dwa lata później do organizacji wyścigu przystąpiły kolarska federacja NRD i komunistyczny dziennik „Neues Deutschand„. Odtąd kolarze aż do 1969 roku ścigali się na trasie Warszawa-Berlin-Praga.

Warto przybliżyć kulisy XXII edycji „Wielkiego Wyścigu”, która rozegrała się w 1969 roku na trasie Warszawa – Berlin.
Jak państwo dobrze widzicie brakuje tam Pragi.
Związane to było z „wydarzeniami sierpniowymi” – czyli wkroczeniem wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji. Zaraz po tym siłowym stłumieniu próby niepodległości Czechów i Słowaków przedstawiciel „Rudego Prava” poinformował swojego odpowiednika w „TL” o tym, że wszystkie wytypowane wcześniej czechosłowackie miasta, przez które mieli przejeżdżać w następnym roku kolarze, odmówiły współpracy.
Potwierdził to czechosłowacki związek kolarski.

Niedługo później na antenie Radia Wolna Europa wypowiedzieli się czescy kolarze, którzy sugerowali zakończenie wyścigu w dotychczasowej formule i zaproponowali zastąpienie go na trasie łączącej stolice Czechosłowacji, Jugosławii, Rumunii lub na trasie Praga-Wiedeń-Monachium.
Organizatorzy z Polski i NRD w celu wyjścia z twarzą postanowili nie dopuścić do upadku wyścigu, wspólnie zorganizować go na trasie Warszawa-Berlin oraz skłonić (właściwie zmusić) Czechów do wyrażenia zgody na zorganizowanie przynajmniej 1 etapu w miejscowości przygranicznej po stronie Czechosłowackiej.
Przez kilka miesięcy odbyło się wiele spotkań, które nie przynosiły żadnych rozwiązań. Czesi konsekwentnie odmawiali wpuszczenia kolarzy do siebie argumentując, że może dojść
do niepotrzebnych i szkodliwych incydentów ze strony nieodpowiedzialnych elementów.

Ostatecznie Czesi poddali się i 16 maja 1969 roku, peleton kolarski wjechał na teren Czechosłowacji w Jakuszycach i przejechał 112 km do miejscowości Nahod. Następnie kolarze wrócili do Polski.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na zachowaną relację z tego etapu:
Na pierwszej części trasy bardzo dużo zawodników miało defekty gum. Stwierdzono, że powstały one w ogromnej większości z powodu rozsypania na szosie pinesek. W związku z tym kierownictwo Wyścigu wydało polecenie wszystkim samochodom oprócz sędziowskich i technicznych wyprzedzenia kolarzy. Chodziło o to, by samochody jadące przed zawodnikami przynajmniej częściowo zmiotły z szosy pineski. Na trasie widać było od czasu do czasu nieprzychylne napisy częściowo zacierane przez wojsko, które wraz z milicją obstawiło całą trasę. Co mniej więcej 50 metrów znajdował się żołnierz lub milicjant. Przed kilkoma fabrykami Wyścig witany był gwizdami i nieprzychylnymi okrzykami. Na dachu jednej z fabryk kilku mężczyzn czyniło nieprzyjemne gesty, machano miotłami, a jeden z nich spuścił spodnie i odwrócił się tyłem do kolumny wyścigowej.
„Wyścig Pokoju” odbywał się wtedy już od ponad 20 lat.
Tak mocno „wrósł” w społeczeństwo, że niemal nikt w Polsce, pod koniec lat 60. XX wieku, nie wyobrażał sobie maja bez tej imprezy. Doszedłem do wniosku, że organizatorzy nie mieli wyjścia i pomijając aspekt moralny, musieli się zachować w ten sposób.
Jan Annusewicz

Historyk i muzealnik.
Interesuje się historią polskiego sportu, jest autorem kilku artykułów naukowych na ten temat.
Od 2025 roku jestem pracownikiem Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie i członkiem TMH.
Podcast Radia Kolor
x:xx min.
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]




