0

Lockdowny kosztowały polskich przedsiębiorców 31 mld zł.

Lockdown - ludzkie tragedie. Fot. Achraf Alan (pexels)
Lockdown – ludzkie tragedie
fot. Achraf Alan (pexels)

Na Liczniku Strat Lockdownowych, uruchomionym w lutym br., na razie jest 31 mld zł. To koszty, jakie poniosły firmy, i zyski, które utraciły od marca 2020 roku.

W opinii analityków Związku Pracodawców i Przedsiębiorców oraz Warsaw Enterprise  Institute największe szkody w gospodarce wyrządził pierwszy wiosenny lockdown, a  najbardziej ucierpiały sektory handlu detalicznego oraz hurtowego oraz wciąż  zamknięte branże, czyli m.in. kulturalno-rozrywkowa oraz sportowa.

Lockdown - zamknięcie. Fot. Nandhu Kumar (pexels)
Lockdown – zamknięcie
fot. Nandhu Kumar (pexels)

Eksperci oceniają, że z zagrożeniem epidemiologicznym można było poradzić sobie  lepiej niż poprzez zamrażanie gospodarki.

Jakub Bińkowski, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców:

Straty w polskiej gospodarce z tytułu lockdownu, zarówno tego, z którym mieliśmy do  czynienia w dwóch fazach w 2020 roku, jak i tego, który w tej chwili obserwujemy w  nieco  ograniczonej wersji, szacujemy na około 30 mld zł. Jest to kryzys, który rozlewa się  przede  wszystkim na sektory usług, w których ograniczenia są najdalej idące i najdłużej  utrzymywane. Musimy pamiętać, że te podmioty są otoczone siecią dostawców, innych  usługodawców, którzy z nimi współpracują, stąd też straty i ryzyka związane ze  wzrostem  bezrobocia i z bankructwami mogą rozlać się również na sektory powiązane.

Przykładem są spadki w takich sektorach jak transport, handel hurtowy, energia  elektryczna, które nie zostały bezpośrednio objęte restrykcjami, ale ucierpiały na skutek zamknięcia gospodarki.

W 2020 roku najlepszy był III kwartał, w którym nie doświadczyliśmy żadnego  zamknięcia gospodarki.

Zgodnie ze wstępnymi danymi GUS w ujęciu kwartalnym PKB poszedł wówczas w górę  o  7,9%, a rok do roku spadł jedynie o 1,8% (wobec spadku w ujęciu rocznym o 8,2%  kwartał wcześniej i 2,8% kwartał później).

Ubiegły rok oznaczał pierwszy spadek  gospodarki od 1989 roku. I choć recesja była w ubiegłym roku zjawiskiem globalnym, to  zdaniem Warsaw Enterprise Institute oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w  Polsce można było bardziej ograniczyć jej skutki, pozwalając na działanie w reżimie  sanitarnym. Tarcze antykryzysowe i finansowe nie zdołały bowiem wyrównać  właścicielom firm strat.

Jakub Bińkowski:

Przygotowany przez rząd program pomocowy można podzielić na dwie części. Mamy kolejne  tarcze kryzysowe procedowane przez Sejm. W przypadku ostatnich tarcz mamy do czynienia  z podejściem ściśle sektorowym i ograniczonym zakresem pomocy. Drugim narzędziem, które wydaje się z punktu widzenia firm najistotniejsze, jest tarcza finansowa prowadzona przez  Polski Fundusz Rozwoju. Ona w tej drugiej odsłonie również ma ograniczenie branżowe i  trafia do firm dosyć szybko i sprawnie, natomiast nie możemy zapominać o tym, że sektory  najsilniej dotknięte pandemią, czyli usługowy, gastronomia, branża fitness, funkcjonują bez  zaplecza finansowego i często nie łapią się na tę pomoc, bo zatrudniają studentów, którzy  sobie dorabiają na podstawie umowy-zlecenia.

Lockdown - gastronomia. Fot. Norma Mortenson (pexels)
Lockdown – gastronomia
fot. Norma Mortenson (pexels)

Według danych Licznika Strat Lockdownowych straty branży rozrywkowo-kulturalnej  przekroczyły 2,1 mld zł, w gastronomii wynoszą blisko 2 mld zł. Hotelarze i kluby fitness straciły po ok. 1 mld zł.

Jak wynika z wyliczeń ZPP i WEI, z powodu zamrożenia gospodarki od 12 marca 2020  roku, a potem od listopada ub.r. polskie firmy, zwłaszcza te najmniejsze, czyli  zatrudniające poniżej 10 osób lub jednoosobowe działalności gospodarcze obejmujące  tylko samozatrudnionych, straciły blisko 31 mld zł. To przez lata był rząd wielkości  deficytu budżetowego.

Jakub Bińkowski:

Stan finansów publicznych w tej chwili oceniamy jako relatywnie stabilny, ale zagrożony,  ponieważ cały czas utrzymujemy dosyć wysoki poziom wydatków na dodatkowe programy  socjalne i społeczne. Nie krytykowaliśmy 500+ w jego pierwszej wersji, natomiast jego  rozszerzenie na pierwsze dziecko bez jakiegokolwiek progu dochodowego już tak. Naszym  zdaniem zwyczajnie nie było nas na to staćMamy również dosyć rozbuchane wydatki  związane z dodatkowymi świadczeniami emerytalnymi, program wyprawek szkolnych. W  momencie, w którym mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym, należałoby się poważnie  tym wydatkom przyjrzeć i je zrewidować.

Agencja Newseria

Lockdown - ekologia. Fot. Koolshooters (pexels)
Lockdown – ekologia
fot. Koolshooters (pexels)
22 lutego 2021 11:37

Komentarze