0

LORD OF THE DANCE – walka Dobra ze Złem

LORD OF THE DANCE zaprasza
LORD OF THE DANCE – zaprasza
fot. materiał prasowy

Po dwuletniej przerwie grupa LORD OF THE DANCE wraca do Polski. Zaprasza Roman Soroczyński.

Po wielkich sukcesach poprzednich przedstawień i wielu miesiącach starań organizator wielu koncertów – firma High Note Events, działająca pod marką MAKROCONCERT – ponownie zaprosiła grupę LORD OF THE DANCE do Polski. Artyści z Irlandii przyjadą ze znakomitym spektaklem Dangerous Games, który na Broadwayu okrzyknięty został arcydziełem w swoim gatunku. Utalentowani tancerze w nowoczesnej, zaskakującej choreografii.

Michael Flatley, założyciel i lider grupy, mówi o nich:

Uczniowie przerośli mistrza, ich opanowana do perfekcji synchronizacja ruchów jest niezmiernie imponującym osiągnięciem!

Wspólny taniec
Wspólny – taniec
fot. materiał prasowy

Flatley – amerykański tancerz i choreograf – jest nazywany królem irlandzkiego tańca, który nie boi się łamać zasad.  Sprzeciwiając się tradycji, wprowadził do swoich układów choreografię dla górnych partii ciała. Całkowicie zmieniło to dotychczasowe oblicze tańca irlandzkiego, zdobywając jednocześnie uznanie na całym świecie.  Artysta był wielokrotnie honorowany prestiżowymi nagrodami tanecznymi. W 1991 roku prezydent Ronald Regan utytułował go „skarbem narodowym”. Michael Flatley potrafi wykonać 35 stepów na sekundę, za co został wpisany do księgi rekordów Guinnessa jako „najszybsze stopy świata”!

Laura Thompson, na stronie www. telegraph.co.uk, napisała o nim i widowisku:

Scena potrzebuje takich ludzi jak Flatley. (…) LORD OF THE DANCE – Dangerous Games to genialny spektakl tworzony przez wiele lat. Na wzór opowieści Woody’ego Allena, akcja spektaklu skupiona jest na historii trzech głównych bohaterów. Mistrz obsadził w tych rolach młodych Lordlingsów. Od samego początku show, frontman James Keegan nie pozwoli oderwać od siebie uwagi: to było naprawdę  imponujące.

Jeden z liderów na czele
Jeden z liderów – na czele
fot. materiał prasowy
22 sierpnia 2019 10:22