0

Pustostany Pragi Południe

Pustostan
Pustostan
fot. zgn praga płd.

Otrzymaliśmy podsumowanie dotyczące stanu tak zwanych ”pustostanów” na terenie dzielnicy.

Według informacji udzielonej przez wiceprezydent Renaty Kaznowskiej z dnia 10 maja 2019 roku [LINK] udzielonej na interpelację radnego m.st.Warszawy Sławomira Potapowicza z dnia 29 kwietnia 2019 r. [LINK] na koniec roku 2018 było w Warszawie 2167 pustostanów. Najwięcej było ich na Pradze Południe – 429.

Poniżej informacja o stanie obecnym nadesłana przez rzecznika prasowego dzielnicy Praga Południe, pana Andrzeja Opalę.

Pustostan, pustostany,
pustostanem, pustostanach…

Słowo to jest w ostatnich dniach odmieniane przez wszystkie przypadki. A co tak naprawdę się pod nim kryje? W ZGN Praga-Południe nazywamy tak po prostu lokale, które w danej chwili nie mają najemców. Ich liczba ciągle się zmienia. Część mieszkań staje się pusta w wyniku wyprowadzki lub śmierci najemcy, a następnie sukcesywnie są one remontowane i przekazywane kolejnym osobom.

Trzeba jednak pamiętać, iż nie każdy pustostan nadaje się do zasiedlenia.
Bardzo wiele z nich znajduje się bowiem w budynkach przeznaczonych np. do rozbiórki, sprzedaży lub opróżnionych ze względu na trwającą akurat całościową ich modernizację i rewitalizację (np. budynki przy ul. Rybnej 8, 10 czy 28). Wiele pustostanów to także lokale niesamodzielne, lub zbyt małe, by można było w nich mieszkać.

Ile zatem na Pradze-Południe jest miejskich pustostanów, które ze względów formalnych nadają się do zasiedlenia?

Na koniec grudnia 2019 roku formalnie było ich 373.

Z tego 33 już jest wyremontowanych i w najbliższym czasie będzie zasiedlonych.
Co z pozostałymi 340?
Czekają na remont.

Procedura jest taka, że rodzinie zakwalifikowanej do otrzymania mieszkania komunalnego lub najmu lokalu socjalnego w pierwszej kolejności proponuje się dany lokal, a dopiero gdy ona go zaakceptuje, przystępuje się do remontu.

Problem w tym, że bardzo często rodziny te odmawiają (i jest to całkowicie zrozumiałe) zajęcia mieszkań bez centralnego ogrzewania. Musiałyby bowiem ogrzewać się w nich trującymi kopciuchami lub bardzo drogim ogrzewaniem elektrycznym. Niestety, zdecydowana większość spośród tych 340 pustostanów nie ma c.o. i znajduje się w budynkach objętych roszczeniami, czyli w takich, w których na chwilę obecną nie można w c.o. doposażyć.

Pozostaje nam więc zaledwie 120 pustostanów wyposażonych w c.o., a więc możliwych do zaakceptowania przez potencjalnych najemców.

Gdy porównamy tę liczbę z danymi o remontach pustostanów

  • 1283 w latach 2015-2019 za kwotę około 32,7 mln złotych,
  • z czego 254 tylko w roku 2019,

okazuje się, że zdatne do zasiedlenia pustostany są de facto remontowane i zasiedlane na bieżąco po ich opróżnieniu.

No dobrze. Ale skąd zatem w dyskusji publicznej informacja o miejskich pustostanach, które od 10 lat stoją puste?

Są to właśnie te mieszkania, w których potencjalni najemcy nie chcą mieszkać ze względu na ich stan techniczny, czy brak c.o. W większości znajdują się one w budynkach objętych roszczeniami. Taki budynek wymaga modernizacji, ale nie możemy na nią wydawać środków publicznych, bo w każdej chwili może zostać zwrócony. Czyli ich lokatorom pozostaje tylko drogie ogrzewanie elektryczne – jest to wpędzanie ich w ubóstwo energetyczne. Dlatego nikt takich mieszkań nie chce, bo de facto wpędzają one lokatorów w jeszcze większe problemy finansowe. Dowodzi tego chociażby fakt, iż wśród wszystkich rodzin zakwalifikowanych do otrzymania mieszkania, aż 176 to rodziny, które mieszkają w takich lokalach bez c.o. i w złym stanie technicznym, a starają się o przeniesienie do mieszkań należycie wyposażonych.

Tym bardziej dziwią nas pojawiające się ostatnio postulaty, by takie niedoposażone pustostany, w których nikt nie chce mieszkać, uwolnić i rozdać ludziom.

Przypominamy, że jeszcze niedawno prasa pisała wręcz, iż takie mieszkania „zabijają” swoich lokatorów (m.in. OKO PRESS), ponieważ wpędzają je w ubóstwo energetyczne i narażają na różnego rodzaju choroby.

Różne stowarzyszenia i organizacje, m.in. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, apelowały wręcz o pilną ewakuację lokatorów z mieszkań pozbawionych c.o. i zagrożonych tym samym zagrzybieniem ścian. A teraz proponuje się ludziom oczekującym na lokal komunalny lub najem socjalny lokalu z pełnym wyposażeniem, by wzięły sprawy we własne ręce i wprowadzały się do lokali, których miasto modernizować nie może i w których albo trzeba wydawać kilka tysięcy złotych miesięcznie na ogrzewanie elektryczne w sezonie zimowym, albo narazić się na jego zagrzybienie. Nie są to chyba postulaty odpowiedzialne i oparte na prawdziwych danych.

Co można zatem zrobić by takie pustostany uwolnić?
Apelować, po raz kolejny, razem z nami do parlamentu o prawne uregulowanie kwestii reprywatyzacji – tylko wtedy budynki te będzie można wyremontować, doposażyć w c.o. i staną się one zdatne do zamieszkania. Byłoby to bardziej konstruktywne, od zgłaszania nierealnych i nieodpowiedzialnych postulatów.

Andrzej Opala
Rzecznik prasowy Dzielnicy
Urząd m.st. Warszawy
Dzielnica Praga-Południe

 

Od Redakcji.

Warto zapoznać się ze Standardami modernizacji i remontów pustostanów w dzielnicy Praga Południe: [LINK]
Ostatni dostęp 7 lutego 2020 r.

 

7 lutego 2020 06:00