Pierwszy ligowy mecz w tym roku na stadionie przy Konwiktorskiej. Stołeczna Polonia podejmuje Wartę Poznań.
Czarne Koszule rozpoczęły wiosnę (zimową porą) od dwóch meczów wyjazdowych, ze zmiennym szczęściem: wygrali w Stalowej Woli, ale tydzień temu zostali stłamszeni w Elblągu. Sytuacja w tabeli jest nieciekawa, Polonia mająca wysokie ambicje pałęta się w jej ogonie. U siebie wypadałoby wygrywać, chociaż Warta do najłatwiejszych rywali nie należy.
Warta zajmuje 13 miejsce w tabeli, czyli lepsze od Polonii. Poznaniacy grają lepiej na wyjazdach, z których przywieźli już 4 zwycięstwa (dla porównania Polonia – jedno). Warta podobnie jak Polonia to legenda polskiej piłki, klub z ponad stuletnią tradycją. Trochę smutne, że oba kluby walczą o utrzymanie na trzecim poziomie rozgrywkowym. Obie drużyny spotkały się 48 razy – lepszy bilans mają dzisiejsi goście, którzy wygrali 27 meczów, a bilans bramkowy to: 97:67.
Przebieg meczu:
- pogoda „pod psem” – pada, chłodno, nieprzyjemnie – trochę taka aura pasuje do pozycji Polonii w tabeli
- już w 2 minucie meczu okazja dla gospodarzy, najpierw groźna centra z rzutu wolnego, następnie zamieszanie po rzucie rożnym
- 3 minuta – Warta pokazała, że będzie groźna, bardzo mocny strzał z trudem paruje bramkarz Polonii Mateusz Tobiasz
- 9 minuta – obrońcy gości nie patyczkują się z atakami Polonii, sędzia utemperował Jakuba Kiełba żółtą kartką
- 12 minuta – nieprawdopodobny gol Warty Poznań, bezpośrednio z rzutu rożnego piłkę legendarnym rogalem w siatce gospodarzy umieszcza Michał Ciarkowski 0:1!!! Wszyscy wiemy, kto kiedyś w Warszawie strzelał takie bramki …
- 20 minuta – kolejna groźna sytuacja w polu karnym Polonii, ale tym razem skończyło się na strachu
- 25 minuta – Polonia „stanęła”, chyba nie spodziewała się takiego obrotu sprawy
- 27 minuta – gracze Polonii padają „jak muchy” w polu karnym – żaden sędzia nie nabierze się na takie numery
- 28 minuta – wreszcie strzał Polonii – Fabian Pawela tak około 20 metrów nad bramką – są dyscypliny sportu, w których byłyby za coś takiego punkty
- 31 minuta – znowu groźnie, Michał Ciarkowski najpierw próbował dośrodkowania, a następnie silnie uderzył z ostrego kąta – to na razie gracz meczu
- 37 minuta – kolejna żółta kartka (Artur Marciniak z Warty), faule to od kilku minut jedynie atrakcje tego meczu
- 40 minuta – jest tak zimno, i tak nudno, że część widzów udała się już do kawiarni klubowej na ciepłą herbatkę (a może na coś innego)
- 41 minuta – a na murawie, cóż by innego – kolejna żółta kartka
- 42 minuta – karny dla Polonii!!! i czerwona kartka dla obrońca gości dla Jakuba Kiełba, doigrali się goście z tymi faulami
- 43 minuta –Marcin Kluska z rzutu karnego nie trafia w bramkę
- Przerwa – to było jedne z najsłabszych 45 minut w wykonaniu Czarnych Koszul
- Polonia bez zmian po przerwie, komentarz z trybun: „świetnie grali, to po co coś zmieniać?„, a spiker życzy dużo optymizmu i dobrej energii
- 46 minuta – Warta rozpoczęła grę od strzału z połowy boiska, a Pani Grażyna wygrała nagrodę dla kibiców
- 47 minuta – jak na razie więcej optymizmu zachowują kibice z Poznania
Polonia Warszawa - Warta Poznań – kibice Warty Poznań
- 48 minuta – bomba zza pola karnego Piotra Ćwika mija bramkę i ląduje właśnie w okolicy sektora gości
- 49 minuta – leje jak z cebra
- 51 minuta – dawno nie było żółtej kartki – kolejny zawodnik Warty otrzymuje taki prezent od sędziego
- 59 minuta – trwają chaotyczne i nieskuteczne ataki Polonii
- 61 minuta – silny strzał Piotra Petasza, minimalnie niecelny
- 70 minuta – znakomita okazja dla Polonii, ale bramka Warty jak zaczarowana
- 74 minuta – Fabian Pawela głową – znowu niecelnie
- 75 minuta – 1:1!!! Najpierw Cezary Sauczek przegrywa pojedynek sam na sam z bramkarzem gości, ale do bezpańskiej piłki dopada Fabian Pawela i w końcu znajduje drogę do bramki Warty
- 78 minuta – groźnie po rzucie rożnym, Polonia zwietrzyła szansę na pełną pulę
- 80 minuta – 2:1?, kontrowersyjna sytuacja, goście sygnalizują spalonego, długie dyskusje sędziów
- 82 minuta – kuriozalna sytuacja, po dwóch minutach od wydarzenia sędzia boczny podniósł chorągiewkę, ale spalony chyba był … wciąż 1:1
- 84 minuta – kolejna dobra sytuacja dla gospodarzy, Mariusz Wierzbowski mieszał, mieszał .. i nie trafił
- 86 minuta – kolejny nieuznany gol dla Polonii, spalony
- 90 minuta – sędzia dolicza 3 minuty, na szczęście dla zmarzniętych, na nieszczęście dla będących „w gazie” Polonistów
- 93 minuta – jeszcze żółta kartka dla gości, nazbierali tego trochę
Polonia Warszawa – Warta Poznań
1:1 (0:1)
Konferencja prasowa:
Fabian Pawela po meczu: