0

Salon Ponętnych Alternatyw

Reżyseria: Emilian Kamiński
Salon Ponętnych Alternatyw – Teatr Kamienica
fot. Andrzej

Nie trzeba marnować ferii na stanie w korkach na ”zakopiance” żeby podejrzeć co się dzieje w Zimowej Stolicy Polski.

Wystarczy udać się do warszawskiego Teatru Kamienica Emiliana Kamińskiego, cudownie ocalałego z reprywatyzacyjnego huraganu w stolicy. W Zakopanem natomiast nie tylko halny jest problemem, ale także: zbiorowe zatrucie pokarmowe, kobieta biegająca nago po śniegu, jasełka i poszukiwanie zagubionego pierścionka rodem jeszcze ze Związku Radzieckiego.

Tytułowym SPA szefuje kierownik ze Śląska (albo z Zagłębia) z pomocą starszego górala sumiennie wykonującego polecenia lekarza odnośnie spożywania większej ilości płynów. „Masakrycznie” mocna góralska śliwowica najwyraźniej nadaje się do tego idealnie.


Góral, kierownik hotelu i śliwowica

Do hotelu zjeżdżają pierwsi goście, małżeństwo z kilkuletnim stażem. Czy będzie to romantyczny pobyt, czy też większym problemem będzie zimny kaloryfer i pościel skażona zarazkami owiec?


Pierwsi goście

Młode atrakcyjne aktorki, Zakopane uważają zazwyczaj za dobre miejsce do odpoczynku, tudzież do „lansu”. A jeszcze chętniej przyjeżdżają do swojego ukochanego prezesa. Tym razem ukochany musi jednak uporać się z własną żoną. Dla młodej atrakcyjnej dziewczyny okazja znakomita, żeby rozejrzeć się za innym celem miłosnych podbojów.


Scena „łóżkowa”

Największy jednak problem w tym, że od wizytacji prezesa (Polskiej Izby Hotelarskiej) może zależeć ilość gwiazdek dla hotelu. Górskiego oczywiście, bo jaki może być w Zakopanem? Morski? Tyle, że jak na złość do wiecznie cieknącego kaloryfera dochodzi cały szereg innych problemów.


Góral u Prezesa

„Spa” to komedia, granicząca z farsą, napisana i wyreżyserowana przez samego zarządzającego warszawskim teatrem. Można jest to jeden z powodów, dla których tak dobrze oddał komizm trudnej sytuacji kierownika zakopiańskiego hotelu. Zresztą całe zamieszanie jest spowodowane pomyleniem nazwiska Kamińskiego i Kawińskiego.

Większość fars, które trafia do stołecznych teatrów ma rodowód zagraniczny. Akcja dzieje się w zachodnich wnętrzach, a bohaterowie mają anglosaskie nazwiska. I tutaj pierwsza przewaga przedstawienia w Kamienicy. Klimat jest swojski, bohaterowie nam bliscy: Góral, Ślązak, Kaszubka. Klasyczne „cepry”.

Drugim elementem, który pozytywnie odróżnia „SPA” od tradycyjnych fars jest sposób poprowadzenia aktorów. Nie są oni biegającymi i piętrzącymi zamieszanie zagubionymi bohaterami. Praktycznie każda postać jest dopracowana i ma swoją psychologiczną głębię: od fajtłapowatego kierownika, poprzez pedantyczną żonę prezesa, po uwodzicielską młodą adeptkę aktorstwa. Kamiński pozwala aktorom kreować swoje postacie, a oni w pełni to wykorzystują. Joanna Opozda uwodzi sex appealem, Paulina Holtz  i Anna Powierza odgrywają tak różne w swoich postawach małżonki, Arkadiusz Janiczek wręcz rozsadza ten spektakl swoim temperamentem, a Piotr Skarga oddaje góralski stoicyzm okraszony nauczaniem Księdza Tischnera. Przedstawienie opiera się na dialogach, a nie na bezsensownym bieganiu po scenie.

Ten może odrobinę za długi spektakl będzie więc ucztą zarówno dla fanów przedstawień komediowych, jak i dla teatromanów traktujących ten gatunek z dużą powściągliwości. Nie zdradzamy ile tytułowy hotel ostatecznie dostanie gwiazdek, ale spektaklowi Emiliana Kamińskiego wypada przyznać jak najwięcej.

Twórcy

  • Autor: Emilian Kamiński
  • Reżyseria: Emilian Kamiński
  • Scenografia i kostiumy: Andrzej Lewczuk
  • Obsada: Paulina Holtz, Joanna Opozda, Anna Powierza, Arkadiusz Janiczek, Piotr Ligienza, Jacek Rozenek, Piotr Skarga
13 lutego 2017 10:55

Komentarze