Grzegorz Wysocki, organizator referendum dla odwołania Hanny Gronkiewicz Waltz, w trzech wypowiedziach sugeruje co dziś robić.
Grzegorz Wysocki
Warszawiak, rocznik 1964, bezpartyjny.
Założyciel ugrupowania lokalnego – Ochocka Wspólnota Samorządowa oraz wiceprezes zarządu Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. Wieloletni zastępca burmistrza dzielnicy Ochota m.st. Warszawy.
W 2013 był głównym animatorem referendum w sprawie odwołania ze stanowiska prezydenta Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz. Inicjatywę firmowała Warszawska Wspólnota Samorządowa, a jej twarzą był wtedy burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Pod samym wnioskiem zebrano ponad 230 tysięcy podpisów warszawiaków. Jednak zostało ono uznane za nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – do urn poszło jedynie 25.69% uprawnionych, podczas gdy wymagane było minimum 30%.
Opublikował w lipcu 2026 r. na FB trzy wypowiedzi, w których odnosi się do celowości organizacji zbiórki podpisów do referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
1. część
Główny temat: Możliwe referendum w Warszawie w sprawie odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
Kluczowe punkty:
- Wprowadzenie i kontekst:
Grzegorz Wysocki, doświadczony w tematyce referendum, otrzymuje liczne zapytania dotyczące obecnej inicjatywy. Wskazuje na swoje wcześniejsze zaangażowanie w referendum sprzed około 12 lat, które miało na celu odwołanie prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, a które ostatecznie nie powiodło się z powodu braku frekwencji (brakowało 37 tysięcy głosów). - Wymogi dotyczące referendum:
Aby doprowadzić do referendum, należy zebrać 200 tysięcy podpisów w ciągu 60 dni. Ta liczba jest wyższa niż minimalny próg (132 290) ze względu na konieczność odrzucenia wielu nieważnych podpisów. - Problemy z weryfikacją podpisów:
- Wielu mieszkańców Warszawy nie zna swojego adresu figurującego w spisie wyborców.
- Zdarza się, że osoby składają podpisy wielokrotnie (odnotowano przypadki, gdzie jedna osoba podpisała się 23 razy, mimo że dozwolony jest tylko jeden podpis).
- Pojawiają się podpisy osób zmarłych.
- Ocena i zalecenie:
Grzegorz Wysocki uważa, że zebranie wymaganej liczby ważnych podpisów jest „wielce nieprawdopodobne”. Zaleca „ochłodzenie głów” i obiecuje dalsze wyjaśnienia w kolejnym odcinku, dlaczego uważa, że inicjatywa jest nieprawdopodobna.
Grzegorz Wysocki:
Witam.
Dziś słów kilka o referendum.
Referendum w Warszawie.
W sprawie odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
Temat bardzo modny.
No i w związku z tym od dwóch tygodni odpowiadałem na niezliczone telefony w tej sprawie.
Te telefony pewnie dzwonią dlatego, że jakieś 12 lat temu z kilkoma ludźmi, z Piotrkiem Guziałem i jeszcze z kilkoma, doprowadziliśmy do takiego referendum w sprawie odwołania pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Co prawda potem te referendum nie wyszło, bo zabrakło frekwencji dokładnie, z tego co pamiętam, 37 tysięcy głosów, co jak na Warszawę nie jest aż tak dużo.
No ale się nie udało odwołać pani, nie pan, tylko pani Hanny Gronkiewicz-Waltz.
I co ja mam w tej sprawie do powiedzenia?
Generalnie zalecam, aby ochłodzić głowy.
Dzisiaj, żeby doprowadzić do referendum w 60 dni, należy zebrać 200 tysięcy podpisów.
Nie 132, tam 290, bo taki jest wymagany próg.
Ale trzeba pamiętać, że jak się w Warszawie, szczególnie w Warszawie, zbiera te głosy czy też podpisy, to nasi bracia i siostry najczęściej, może nie najczęściej, ale bardzo często nie wiedzą pod jakim adresem figurują w spisie wyborców.
I to jest duży problem, jak również problemem jest to, że co bardziej zapalczywi zwolennicy tego referendum, potrafią się podpisać, uwaga, miałem przykład kiedyś, 23 razy.
A przypominam, można się podpisać tylko raz.
Zdarzają się, nie wiem w jaki sposób, i jestem osobą wierzącą, ale nie aż tak, że podpisy składają osoby, które nie przebywają już na ziemi i szczątki znajdują się w grobach, a mimo to potrafią podpisać takie listy.
Tego nie rozumiem, ale niestety tak się zdarza.
W związku z tym trzeba zebrać 200 tysięcy podpisów.
Czy to się może wydarzyć?
No pewnie może, natomiast jest to wielce nieprawdopodobne.
Dlaczego to jest nieprawdopodobne, to ja Wam wyjaśnię w kolejnym odcinku.
W związku z tym dziś Was pozdrawiam.
I zalecam przynajmniej do kolejnego filmiku, żeby trochę ochłodzić głowę.
Ułożyć ją lodem lub policzyć do 10, 100 lub 1000.
Pozdrawiam.
2. część
Główny temat:
Grzegorz Wysocki wyraża głębokie wątpliwości dotyczące powodzenia planowanej akcji zbierania podpisów pod referendum w Warszawie, mającym na celu odwołanie prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
Kluczowe argumenty i wątpliwości:
- Niewłaściwy termin rozpoczęcia:
- Inicjowanie zbiórki podpisów w środku lub na początku wakacji letnich jest oceniane jako najgorszy możliwy moment w ciągu roku (poza Świętami Bożego Narodzenia).
- W tym okresie liczba uprawnionych wyborców przebywających w Warszawie jest każdego dnia o co najmniej 10% niższa niż zwykle.
- Niska świadomość i zaangażowanie mieszkańców:
- Ponad 30% mieszkańców Warszawy nie wie, nie chce wiedzieć lub nie ma zdania na temat tzw. „afery szpitala południowego”, która prawdopodobnie jest jednym z kluczowych motywów inicjatywy referendalnej. Wskazuje to na niewystarczające poparcie lub świadomość wśród ludności.
- Wyzwania logistyczne i brak potencjału:
- Zebranie 200 000 podpisów w ciągu 60 dni wymaga pozyskiwania ponad 3000 podpisów dziennie.
- Osiągnięcie tego celu wymagałoby zaangażowania co najmniej 100 osób każdego dnia.
- Grzegorz Wysocki wyraża sceptycyzm co do istnienia w Warszawie tak dużego potencjału i determinacji wśród osób chcących odwołać prezydenta Trzaskowskiego.
Wnioski i perspektywy:
Grzegorz Wysocki apeluje o „schłodzenie zapalczywie gorących głów” przed podjęciem jakichkolwiek decyzji, sugerując, że obecne warunki nie sprzyjają sukcesowi akcji. Wspomina, że ewentualne bardziej sprzyjające okoliczności zostaną omówione w kolejnym odcinku.
Grzegorz Wysocki:
Witam.
Tak jak obiecywałem to będzie drugi odcinek na temat referendum w Warszawie.
W pierwszym poddałem wątpliwość możliwość wspierania podpisów.
Tymi wątpliwościami podzielę się również w dzisiejszym odcinku.
Moją wątpliwość budzi to, że potencjalni ludzie, którzy chcą zainicjować tą akcję, chcą podpisy zacząć zbierać w środku wakacji lub nawet w pierwszej części tych wakacji.
Otóż Oprócz Świąt Bożego Narodzenia to jest najgorszy moment, żeby zbierać te podpisy, uwaga, wśród warszawiaków, którzy są w spisie wyborczym na terenie Warszawy.
Dlaczego?
Ponieważ tych ludzi każdego dnia w Warszawie jest co najmniej o 10% mniej niż w jakimkolwiek innym dniu w ciągu roku.
I to po pierwsze.
Po drugie, o tzw.
Aferze szpitala południowego, może nam się to powodować lub nie, ale nie wie, lub nie chce wiedzieć, lub nie ma na ten temat zdania ponad 30% naszych braci i sióstr zamieszkałych w Warszawie.
Tylko te dwie rzeczy skłaniają mnie do powtórzenia tezy, że warto przed jakąkolwiek decyzją schłodzić zapalczywie gorące głowy.
Ja przypomnę, że zwykłe podzielenie dwustu tysięcy na sześćdziesiąt dni daje wynik ponad trzech tysięcy podpisów dziennie.
Zakładając, że naprawdę wszyscy nie lubią prezydenta Rafała Trzaskowskiego w Warszawie, to jest to ilość, która powoduje, że każdego dnia w tą akcję trzeba zaangażować nie mniej niż powiedzmy 100 osób.
Czy istnieje taki potencjał w Warszawie wśród ludzi zdeterminowanych, żeby pana Rafała odwołać?
Czy też doprowadzić do sytuacji, że można go odwołać?
Śmiem wątpić.
Czy sytuacja może się poprawić?
No może.
Czy mogą nadejść bardziej sprzyjające okoliczności?
Mogą.
Ale o tym powiem w odcinku numer 3.
Żegnam.
3. część
Główny temat:
Grzegorz Wysocki omawia referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego z funkcji prezydenta Warszawy, wyrażając swoje obiekcje co do terminu i wykonalności tej akcji, mimo że uważa Trzaskowskiego za bardzo złego prezydenta.
Kluczowe argumenty i obiekcje:
- Ocena prezydentury Trzaskowskiego:
- Grzegorz Wysocki jednoznacznie stwierdza, że Rafał Trzaskowski jest najgorszym prezydentem miasta, gorszym nawet od Hanny Gronkiewicz-Waltz i Lecha Kaczyńskiego (w kontekście prezydentury Warszawy).
- Uważa, że Warszawa jest obecnie synonimem obciachu, złodziejstwa i bezprawia.
- Wątpliwości co do przeprowadzenia referendum w obecnym czasie:
- Trudność zebrania podpisów:
Zebranie 200 tysięcy podpisów jest zadaniem bardzo ciężkim, a obecny termin rozpoczęcia akcji jest skrajnie trudny. - Brak wiedzy i obecności mieszkańców:
- Około 30% warszawiaków nie ma jeszcze wystarczającej wiedzy na temat afery Szpitala Południowego.
- Wielu mieszkańców przebywa poza Warszawą (np. na urlopach nad morzem czy za granicą), co czyni zbieranie podpisów nieskutecznym; muszą oni wrócić do miasta.
- Ryzyko upolitycznienia i etykietowania:
- Każdy, kto wesprze akcję referendum, zostanie automatycznie zapisany do PiS-u przez przeciwników lub zwolenników prezydenta Trzaskowskiego, bez możliwości wpływu na to.
- Grzegorz Wysocki podkreśla, że sam nie jest i nie zamierza być członkiem PiS-u, mimo krytycznej oceny prezydenta.
- Trudność zebrania podpisów:
- Wizja idealnego przywództwa:
- Grzegorz Wysocki wyraża pragnienie, aby Warszawą rządziła osoba kompetentna, najlepiej niezwiązana z żadną partią polityczną, choć przyznaje, że obecnie jest to niemożliwe.
- Apeluje, aby oceniać prezydenta miasta na podstawie jego działań i ich skutków, a nie na podstawie przynależności partyjnej.
Rekomendacja:
Grzegorz Wysocki zachęca do przemyślenia sprawy i poczekania, aż mieszkańcy Warszawy dojdą do wniosku, że ocena prezydenta powinna być niezależna od sympatii politycznych.
Grzegorz Wysocki:
Witam.
Tak jak obiecywałem, dzisiaj pora na odcinek numer 3 w temacie referendum w sprawie odwołania prezydenta pana Rafała Trzaskowskiego.
Na wstępie chciałbym powiedzieć, moje obiekcje co do podjęcia tej akcji nie wynikają z tego, że uważam, że pan prezydent Rafał Trzaskowski jest dobrym prezydentem tego miasta.
Wręcz przeciwnie.
Jest najgorszym prezydentem miasta.
Jest gorszym prezydentem miasta od pani Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Zdecydowanie.
Ba, jest gorszy również prezydentem Warszawy.
Podkreślam, Warszawy nie polski niż Lech Kaczyński, który w moim przekonaniu był jednym z lepszych prezydentów państwa, natomiast był najgorszym prezydentem Warszawy.
Nic nie poradzę, ale ja tak mam.
Skoro już ustaliliśmy, że nie jestem zwolennikiem prezydenta Rafała Trzaskowskiego, to pozwolę sobie wyrazić pogląd, że doprowadzenie do referendum, czyli zebrania 200 tysięcy podpisów jest to zadanie bardzo ciężkie.
Dzisiaj rozpoczęcie tej akcji jest skrajnie terminem trudnym i wreszcie nasi bracia i siostry, którzy są lub nie są w stanie podpisać się pod takim wnioskiem, nie mają, dostarczają do, po pierwsze, dostatecznej wiedzy o tym, co niesie za sobą i o czym mówi afera szpitala południowego.
Jest ich około 30% jeszcze w Warszawie.
I ta informacja musi do nich dotrzeć, a po drugie oni muszą wrócić do Warszawy.
Dzisiaj skuteczne zbieranie podpisów pod tym wnioskiem jest tak samo skuteczne na Paterni, jak i nad morzem na przykład w Mielnie, w Władysławowie, czy nawet w Chorwacji.
I to jest jedna rzecz.
Drugą rzeczą jest to, że każdy z nas musi się zastanowić, czy chce się zapisać to pismo.
Trzeba mieć świadomość, że każdy, kto podejmie taką akcję, ja to przeżyłem 12 lat temu, Z definicji przeciwnicy, czy też zwolennicy pana Rafała zapiszą mnie i państwa do PiSu.
Nie mamy co do tego żadnej wątpliwości i nie mamy na to żadnego wpływu.
Nie wiem jak państwo, ale ja członkiem PiSu nie byłem, nie jestem i nic nie wskazuje na to, że będę.
To nie powód, żeby podzielać pogląd, że pan Rafał Trzaskowski jest dobrym prezydentem Warszawy.
Warszawy, miasta, które dzisiaj jest synonimem obciachu, złodziejstwa i bezprawia.
Dlatego, Dobrze by było, żeby naszym miastem rządziła osoba kompetentna, najlepiej nie związana z żadną partią polityczną, ale niestety tego dzisiaj się nie da zrobić.
Zachęcam do przemyślenia sprawy i co najmniej poczekania do czasu, kiedy nasi bracia i siostry w Warszawie nie dojdą do wniosku, że ocena prezydenta miasta nie ma nic wspólnego z sympatiami politycznymi.
My chcielibyśmy, żeby oceniać prezydenta naszego miasta po tym, co robi i jakie są tego skutki, a gdzie, a nie na podstawie tego, do jakiej partii przynależy.
Pozdrawiam Was.
Czwartego odcinka nie będzie.