Cenimy ludzi, którzy są patriotami lokalnej historii. Mieszkaniec warszawskiego Bemowa napisał książki… o Bemowie.
Wśród moich znajomych są ludzie, którzy interesują się historią miejsc, z których pochodzą i/lub w których mieszkają. Zawsze chyliłem czoła przed taki ludźmi, zaś sam… szybko przemieszczałem się z miejsca na miejsce. Dopiero stosunkowo niedawno powiedziałem sobie: Stop! Tak nie można! Trzeba poznawać lokalne historie, bo to one składają się na wielką historię!
W latach osiemdziesiątych XX wieku służyłem w Wojskowej Akademii Technicznej. Owszem, słyszałem wówczas o Ignacym Boernerze; wydawało mi się, że dobrze poznałem historię WAT-u. Ale Wojskowa Akademia Techniczna nie funkcjonowała przecież w próżni: wokół niej mieszkali ludzie, funkcjonowało (stopniowo wygaszane) lotnisko i różne instytucje.
I tę pustą (w mojej świadomości) przestrzeń znakomicie wypełnił Paweł Brudek – autor książki U stóp Szwedzkich Gór. Przeszłość warszawskiego Bemowa 1794–1945. Ktoś zapyta: – jakie góry? Przecież tam jest równy teren! Tak, na warszawskim Bemowie nie ma już Szwedzkich Gór. Zniknęły bez rozgłosu, zniwelowane pod budowę lotniska. Podłużne wydmy wywiane przez wiatry z Kampinosu już pod koniec XVIII wieku uchodziły za rzekome wały usypane przez Szwedów w czasach potopu. Już wtedy teren między Powązkami, Wawrzyszewem, Bliznem i Górcami kojarzył się z tajemnicami wojskowymi. Paweł Brudek systematycznie odsłania te tajemnice. Opowiada…
… o historii warszawskiego Bemowa w czasach, kiedy ta nazwa nie istniała. Była jednak przestrzeń, która aż do 1951 r. pozostawała poza obrębem Warszawy; wciąż natomiast się do niej zbliżała.

Paweł Brudek jest (od 1991 roku) mieszkańcem warszawskiego Bemowa.
Jest absolwentem Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego.
W 2009 roku obronił rozprawę doktorską.
Zajmuje się militarną historią I wojny światowej, w swoich publikacjach porusza takie kwestie, jak globalny wymiar konfliktu 1914-1918, rewolucja w strategii i taktyce, rola propagandy wojennej.
Jest pracownikiem Muzeum Powstania Warszawskiego.
Jako miłośnik historii Warszawy, w ramach Stowarzyszenia „Masław”, prowadzi spacery po mieście, podejmując tematy związane z historią militarną oraz historią techniki.
Aż do lat dwudziestych XX wieku obszar Bemowa nie był zamieszkały, dlatego niewielu było świadków bitew z Prusakami w 1794 roku i Rosjanami w 1831 roku, wielkich manewrów i defilad. Testowano tu nowe rodzaje broni; generał Józef Bem szkolił rakietników, a w latach międzywojennych nowoczesna wytwórnia amunicji stała się wzorem zarządzania.
Niekiedy w czasie procesu produkcji brano jakąś partię nabojów spod maszyn i wystrzeliwano je z karabinu maszynowego na własnej strzelnicy, ażeby wykryć pęknięte szyjki, urwane łuski czy też niedopuszczalne zadymienie kapiszona. Wreszcie osiągnięto wydajność miesięczną dwóch milionów sztuk łusek.
Po 1918 roku zaczęła się nowa epoka, a jej znakiem były wzniesione tu monstrualne wieże antenowe Radiostacji Transatlantyckiej, które połączyły II Rzeczpospolitą z Polonią w obu Amerykach. Minister poczt i telegrafów Ignacy Boerner zrealizował tu swoją wizję nowoczesnego osiedla, połączonego linią tramwajową z Warszawą. W czasie II wojny światowej nazistowskie Niemcy urządziły tu eksperymentalny poligon Wehrmachtu, rozpoznawany przez wywiad Armii Krajowej. Po Powstaniu Warszawskim przeciągały tędy tysiące mieszkańców wypędzonych ze zniszczonej stolicy. Życie wielu z nich ratowano na Boernerowie, Górcach, Jelonkach.
Paweł Brudek precyzyjnie rekonstruuje wydarzenia historyczne, jednocześnie „nakładając” na ich lokalizację współczesną siatkę ulic.
Dzięki temu łatwiej nam skojarzyć, że ni stąd, ni zowąd znajdujemy się tuż obok miejsca związanego z historią. Ileż to razy jeździłem ulicą Lazurową, nie wiedząc, że była ona drogą rokadową Twierdzy Warszawa!
Książka U stóp Szwedzkich Gór. Przeszłość warszawskiego Bemowa 1794–1945 jest solidnie udokumentowana. Paweł Brudek powołuje się na wiele źródeł. Nie jest to jednak sucha kronika. Na jej stronach ożywają konkretni ludzie – zarówno ci, których znamy z podręczników historii, jak i zwykli mieszkańcy. Jak to w życiu bywa, często ci „zwykli” okazywali się bohaterami. Zafascynowała mnie na przykład historia ekspedycji ratunkowej, która – już po powstaniu warszawskim – udała się, z funkcjonującego na Boernerowie szpitala, na Marymont, by ewakuować stamtąd siedmiu powstańców – byłych żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej; jednym z uratowanych był Marek Edelman.
Publikacja przywołuje odległą i mniej znaną przeszłość Bemowa – miejsca, którego tożsamość tworzyła się w cieniu wojen i okupacji, lecz z nieustającą wiarą w przyszłość. Podziwiam autora za wnikliwą i rzetelną pracę, dodając – bez fałszywej skromności – że serwis www.warszawa.pl należy do grona patronów medialnych publikacji.
Paweł Brudek
U stóp Szwedzkich Gór.
Przeszłość warszawskiego Bemowa 1794–1945
- Redaktor prowadzący: Teresa Łozowska
- Redaktor: Bartosz Zasieczny
- Projekt okładki: Julita Tomczak
- Zdjęcie na okładce pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, mapa z Biblioteki Narodowej POLONA
- Skład: Bartłomiej Kuc
- Wydawca: Księży Młyn Dom Wydawniczy, Łódź 2025
- ISBN 978-83-7729-821-3
Paradoksalnie, omawiana wyżej książka jest… drugą publikacją Pawła Brudka o warszawskim Bemowie. Uważam, że byłoby nierzetelnością, gdybym w tym samym artykule nie napisał choćby kilku słów o książce Ukryta przestrzeń. Wojskowe lata warszawskiego Bemowa 1945–1989, która ukazała się dwa lata wcześniej. Zapytałem autora, jak to się stało, że najpierw napisał o latach późniejszych. Odpowiedział wprost, że wynikało to z dostępności materiałów.
Wróćmy do książki.
Kiedy latem 1948 roku krakowski licealista i przyszły pisarz Sławomir Mrożek, jako junak Służby Polsce, trafił na pustkowie blisko podwarszawskiego Boernerowa, nie wiedział, po co go tu przywieziono. Pracował tu ramię w ramię z niemieckimi jeńcami, którym przynajmniej powiedziano, że będą na tutejszych wydmach budować wojskowe lotnisko. Stało się ono oczkiem w głowie władzy. Przemianowane z Boernerowa na Bemowo nowe warszawskie osiedle stało się odciętą od świata i zdeformowaną na planach przestrzenią, przylegającą do tajnej lotniczej bazy.
Książka Ukryta przestrzeń. Wojskowe lata warszawskiego Bemowa 1945–1989 opowiada o nieoczywistej historii warszawskiego Bemowa w czasach PRL, dziwnej epoki, naznaczonej uzależnieniem od Sowietów, echem zimnej wojny, powojenną prowizorką, ale i też bezgraniczną wiarą w lepszą przyszłość, udoskonaloną dzięki nauce i technice. Chyba wyrazem tej wiary było umiejscowienie tam Wojskowej Akademii Technicznej.
Paweł Brudek podaje wiele szczegółów związanych z funkcjonowaniem WAT-u oraz innych instytucji i jednostek wojskowych. Wojsko wciąż było na miejscu, silnie oddziaływując na zwykłą, cywilną codzienność. Jednak równolegle zachodnie peryferia od lat pięćdziesiątych XX wieku powoli stawały się także cywilną Warszawą.
Czy obyło się bez jakichś mitów?
Proszę to sprawdzić osobiście!

Paweł Brudek
Ukryta przestrzeń.
Wojskowe lata warszawskiego Bemowa 1945–1989
- Redaktor prowadzący: Teresa Łozowska
- Redaktor: Bartosz Zasieczny
- Projekt okładki: Julita Tomczak
- Zdjęcia na pierwszej i czwartej stronie okładki pochodzą ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego
- Skład: Bartłomiej Kuc
- Wydawca: Księży Młyn Dom Wydawniczy, Łódź 2023
- ISBN 978-83-7729-733-9
Uważam, że Paweł Brudek bardzo umiejętnie wykorzystał swój warsztat naukowy historyka tworząc niezwykle ciekawe monografie warszawskiego Bemowa. Jednocześnie pokazał siłę lokalnego patriotyzmu, który – bez zadęcia widocznego u niektórych „prawdziwych” patriotów – przynosi znakomite efekty.