Legia maszeruj albo giń

Legia Warszawa - Raków Częstochowa – 22 marca 2026
fot. Paweł Jerzmanowski

Legia tylko zremisowała u siebie z Rakowem w prestiżowym meczu dla trenera Marka Papszuna.

Przed meczem kibice Legii zaprezentowali efektowną oprawę z żołnierzem i hasłem „Maszeruj albo giń”, nawiązującą do wojskowych korzeni klubu. Całość uzupełnił pokaz świateł i występ grupy tanecznej Fly Five.

Spotkanie zaczęło się od mocnego ciosu gości, bo już w 6. minucie do siatki trafił Lamine Diaby-Fadiga. Akcja bramkowa była konsekwencją niefortunnego zagrania powracającego po kontuzji Jean-Pierre’a Nsame, który we własnym polu karnym wyłożył rywalowi piłkę. Warszawianie długo szukali odpowiedzi, ale przed przerwą brakowało im konkretu pod bramką rywala.

Po zmianie stron mecz pozostał twardy i zamknięty, jednak Legia coraz częściej przenosiła ciężar gry pod pole karne Rakowa. Przełom przyszedł w 70. minucie, gdy Ariel Mosór zablokował ręką strzał Nsame, a po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr. Minutę później sam poszkodowany pewnie wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu. Końcówka przyniosła jeszcze wielką okazję Rakowa, ale Jonatan Braut Brunes trafił w słupek, więc wynik już się nie zmienił.

To był mecz bardziej szarpany niż efektowny, z jednym szybkim ciosem Rakowa, odpowiedzią Legii z karnego i końcówką, która mogła przechylić wynik w obie strony.

Remis zostawił obu drużynom niedosyt. Legia dopisała cenny punkt i przesunęła się na 15. miejsce z dorobkiem 30 punktów, czyli na pozycję dającą utrzymanie. Raków ma 38 punktów i zajmuje 6. lokatę, przez co stracił część dystansu do ścisłej czołówki.

Legia Warszawa – Raków Częstochowa

1:1 (0:1)

Fotoreportaż Pawła Jerzmanowskiego:

24 marca 2026 10:14