Pogonieni

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa
fot. Legia Warszawa

Nie udała się Legii Warszawa wyprawa do Szczecina. Wojskowi ponieśli porażkę 2:3.

Pogon ukąsiła już w 7 minucie po błędzie w obronie Jakuba Rzeźniczaka. Legia jednak grała dobrze, prowadziła grę i stwarzała sytuacje. Jedno prostopadłe podanie do Radovica i było 1:1. Wydawało się, że to goście przejmą inicjatywę na boisku. Tymczasem w zupełnie niegroźnej sytuacji w polu karnym Rzeźniczak uderzył ręką rywala, co prowadzący te zawody sędzia zinterpretował jako faul. Pewny strzał Adama Frączczaka i na przerwę to portowcu schodzili w lepszych nastrojach.

Jacek Magiera nie odmienił losów rywalizacji w przerwie. Wprost przeciwnie, Legia w drugiej połowie prezentowała się dużo gorzej pozwalając Pogoni na groźne kontry. Jedna z nich zakończyła się trzecią bramką. Jedyne na co było stać zespół Mistrza Polski to zmniejszenie rozmiarów porażki do jednobramkowej.

Czy jak się przegrywa w Szczecinie to można powalczyć w Madrycie? Oczywiście, że można, bo piłka nożna to jedna z najmniej przewidywalnych dyscyplin. Ale w Warszawie chyba jednak przed wtorkową konfrontacją z ekipą Cristiano Ronaldo dominują obawy przed kompromitacją.

A w lidze też różowo nie jest. Zamiast gonić czołówkę, Legia pałęta się pod koniec tabeli, i z dorobkiem 13 punktów zajmuje dopiero 11 miejsce, a po zakończeniu weekendu może spaść jeszcze niżej.

15 października 2016 01:31