0

Zero z przodu, zero z tyłu

Legia Warszawa - Glasgow Rangers – 22 sierpnia 2019
fot. Marcin Banaszkiewicz

Komplet widzów obejrzał na Łazienkowskiej ciekawe, chociaż bezbramkowe widowisko.

Legia po raz kolejny nie straciła bramki, ale wydaje się, że na mecz rewanżowy do Glasgow mogła jechać w jeszcze lepszych nastrojach.

Niestety niezrozumiały upór trenera Vukovica nie pozwala wykorzystać pełnego ofensywnego potencjału. Reakcja publiczności po meczu skandującej nazwisko najlepszego napastnika spędzającego tak ważny mecz na ławce rezerwowych jest symptomatyczna.

Losy awansu rozstrzygną się więc za tydzień w Glasgow, gdzie można spodziewać się równie gorącej atmosfery.

Legia Warszawa – Glasgow Rangers

0:0

Fotoreportaż

Marcina Banaszkiewicza:

Trener Vuković po meczu

Przyjechała tutaj drużyna klasowa i widać było to od początku spotkania. My jako Legia dorównaliśmy Rangersom w każdym aspekcie i na pewno nie byliśmy zespołem słabszym. Były momenty, w których przeciwnik miał przewagę ale były również fragmenty, w których kontrola była po naszej stronie.

Spotkanie było bardzo trudne, tak jak się spodziewaliśmy. Nie jest codziennością, aby w Warszawie oglądać piłkę na takim poziomie, a dziś kibice mieli taką możliwość. Przyjechała tutaj drużyna klasowa i widać było to od początku spotkania. My jako Legia dorównaliśmy Rangersom w każdym aspekcie i na pewno nie byliśmy drużyną słabszą. Były momenty, w których przeciwnik miał przewagę, ale były również fragmenty, w których kontrola była po naszej stronie. Wszystko rozstrzygnie się w Glasgow. Jeśli wynik remisowy, to ten jest najlepszym z możliwych.

23 sierpnia 2019 01:01