Warszawskie kino Muranów przygotowało prawdziwa gratkę dla spragnionych obejrzenia filmów kandydujących do nagród oscarowych.
Zawsze jest problem z zapoznaniem się z krótkometrażowymi kandydatami do tej nagrody (mniejszy, ale też z filmami kandydującymi do nagrody Najlepszy Film Zagraniczny). Muranów – w niedzielny wieczór przed ceremonią, ale także w kolejnym tygodniu – zaprezentował na specjalnym pokazie wszystkie nominowane filmy.
W kategorii najlepszy film krótkometrażowy animowany kandydowało pięć obrazów z bardzo zróżnicowanych krajów.
Studio Oxar zaprezentowało 7-minutową animację SANJAY’S SUPER TEAM, aktualna akurat w obecnym okresie dyskusji o asymilacji uchodźców. Film ukazuje religijnego ojca chcącego wychować syna zgodnie z tradycyjną hinduską kulturą. A chłopiec jest w takim wieku, że bardziej interesuje go zabawa, telewizja i komiksy. Ale jak się okazuje jego wyobraźnię może także pobudzić obrzęd religijny.
Kolejny 17-minutowy (najdłuższy z prezentowanych) obraz należy zakwalifikować do kina science-fiction. W przyszłości ukazanej w filmie „Świat jutra” rzeczywistość jest zaskakująca.
Następny film również wpisujemy się w ramy science-fiction ale dotyczy współczesnych przygotowań do lotu kosmicznego. Krótkimetraż z Rosji jest dość zaskakującym kandydatem, ale film „Nie możemy żyć bez kosmosu” jest uroczo dowcipny, a dwaj nieodłączni koledzy wzorowo zdający wszelkie testy przed lotem w kilka minut podbijają sympatię widza. Z jednej strony film ma obraz komiczny, ale jak się głębiej zastanowić to jest tam wiele ciekawych spostrzeżeń o ambicji i dążeniu do celu w kontekście przyjaźni i stosunków międzyludzkich.
Przegląd filmów krótkometrażowych to też szybkie skoki po różnych kinematografiach. Z Rosji przenosimy się bowiem aż do Chile, gdzie powstał film „Niedźwiedzia przygoda”. Tytułową opowieść niedźwiadek prezentuje na ulicy w formie mechanicznego teatrzyku.
Do filmów oscarowych dodano cztery animacje: „Gdybym był bogiem…”, „Krótka historia o lisie i myszy”, „Najbardziej samotny sygnalizator”, „Złap go” – dzięki czemu cały seans trwał ponad godzinę.
Ostatni film został poprzedzony informację o scenach nieodpowiednich dla młodych widzów, którzy jak wiadomo najczęściej są odbiorcami animacji. Brytyjski „Prolog” to bowiem historia brutalnego pojedynku między Spartanami a Ateńczykami, której świadkiem jest mała dziewczynka.
Podziękowania dla kina Muranów i prośba o kontynuowanie tej tradycji również przed kolejnymi ceremoniami.