Jak informowaliśmy wcześniej dziś odbędzie się mecz o mistrzostwo Ligi Europy na Stadionie Narodowym.
Radośni urzędnicy ochoczo zamknęli o godzinie 10:00 ulicę Francuską, postawili w jej poprzek angielskiego piętrusia i zapewne wygodnie rozsiedli się za swymi urzędowymi biurkami ze świadomością dobrze wypełnionego obowiązku.

Akurat wyłączoną z ruchu ulicę Francuską przeznaczono kibicom hiszpańskim. Od rana jest tam gwarno i czerwono, choć na razie okupowane są ogródki kawiarniane i trawniki. Hiszpańscy kibice nawet próbują coś podśpiewywać, ale na razie robią to zdaje się na prośbę dziennikarzy hiszpańskiej telewizji, bo przecież gardła trzeba oszczędzać.
Mieszkańcy muszą się przemykać i przeciskać pomiędzy kibicami, którzy nic sobie nie robią z tego, że zastawili swoimi rozkosznymi osobami jakiekolwiek przejścia.

Z godziny na godzinę będzie hiszpańskich kibiców przybywać a mieszkańcom, zdaje się, nie pozostanie nic innego jak pozostać w domach i czekać aż pójdą sobie na stadion. Gorzej mają Ci, którzy tu pracują, lub będą wracać po pracy.
- Pozowanie
- Pozowanie
Pod stadionem i w jego wnętrzu oczywiście na takie zbiórki miejsca nie ma, a pewnie też istnieje coś takiego jak względy bezpieczeństwa, czym zazwyczaj zasłaniają się organizatorzy.
Nie ma co narzekać, ktoś powie. No pewnie, restauratorzy na Francuskiej (dziś „Hiszpańskiej”) nie narzekają. Promocję też mamy, bo np. hiszpańska TV pokaże kawałek Francuskiej (choć będą to migawki a nie relacja).
- 6-0
- Przy Lipskiej
- Przy Lipskiej
- Nadchodzą
A mieszkańcy? A kto by na nich zważał. Nie podoba się? To proszę przenieść się na wieś. Tu jest Saska Kępa, tu jest Stadion Narodowy, to ma się dziać tak jak chcą organizatorzy.
A TOi-TOiów tak jakoś mało było widać…






