0

Ewa Wencel Skłodowską-Curie

Teatr Mazowiecki
Promieniowanie – Ewa Wencel
fot. Andrzej Wencel

W Mazowieckim Instytucie Kultury na ulicy Elektoralnej gościnnie prezentowany jest monodram „Promieniowanie”.

Spektakl według tekstu Jarosława Sokoła (znanego przede wszystkim ze scenariusza serialu i książek „Czas honoru”) jest zbiorem wspomnień jednej z najwybitniejszy Polek w historii: Marii Skłodowskiej-Curie. Historia zamyka się w okresie pracy noblistki w Paryżu, czyli najważniejszym okresie jej życia zawodowego i rodzinnego.

Już widoczna po wejściu na widownię scenografia wskazuje na charakter i tematykę. Z lewej strony widać stół laboratoryjny z probówkami natomiast po prawej tradycyjne XIX-wieczne pomieszczenie mieszkalne ze stolikiem, na którym stoją zwykłe sprzęty domowego użytku. Przy tym stoliku Curie będzie prowadziła prozaiczne, jakże odległe od wielkich odkryć naukowych, czynności: układanie kwiatów w wazonie, picie herbatki, liczenie domowego budżetu, a także (co będzie miało w pewnym momencie istotny wpływ na życie bohaterki) czytanie codziennej prasy.

Punktualnie w godzinę rozpoczęcia spektaklu gasną światła i słyszymy dźwięk tłuczonej szyby. Na scenie pojawia się Ewa Wencel z kamieniem w dłoni. Jakbyśmy nie znali aktorki, to można pomyśleć że sama Skłodowska-Curie pojawiła się po 100 latach w Warszawie. Znakomita charakteryzacja i kostiumy wprowadzają widza w nastrój i klimat przełomu poprzednich wieków. Aktorka rozpoczyna swój znakomity spektakl od interakcji z widownią szukając winnego rzuconego kamienia w szybę jej domostwa.

Teatr Mazowiecki
Promieniowanie – Ewa Wencel
fot. Andrzej Wencel

W krótkich słowach opowieści poznajemy wybrane fakty z dzieciństwa i młodości Marii, a następnie przechodzimy do okresu poznania przyszłego męża i intensywnej pracy naukowej. Ale autor tekstu nie zanudza widza szczegółami naukowymi (jeśli takie się pojawiają to są zgrabnie wplecione w snutą przez Marię opowieść, przedstawione skrótowo i bardzo ciekawie), ale opowiada bardzo przystępnie historię odkrycia dwóch nowych pierwiastków.

Stopniowo spektakl zmienia optykę, przenosząc widza ze świata nauki w sferę prywatą, przedstawiając mniej znane  fakty z życia rodzinnego i osobistego Skłodowskiej. Sukcesy naukowe przesłaniają tragedie życiowe (nagła i tragiczna śmierć męża) oraz trudny związek z dawnym przyjacielem domu. Codzienne cierpienie Marii zwielokrotnia sława i popularność, doskwierają choroba własna i męża, wścibscy dziennikarze, nieprawdziwe artykuły, plotki i zaszczucie przez nieprzyzwyczajone do sukcesów kobiety społeczeństwo.

Ukazane w „Promieniowaniu” życie polskiej noblistki to pasmo problemów, oszczerstw, nieszczęść i przykrych doświadczeń. Nawet dwie nagrody Nobla nie łagodzą tego obrazu, bo pierwszej towarzyszą nieprzyjemne okoliczności wręczenia, a drugiej skandal związany z ujawnieniem romansu Skłodowskiej. Nawet dla świadomego dzisiejszej sławy Marii Skłodowskiej-Curie widza, jej życie i świat jawi się jako obraz braku docenienia, niesprawiedliwości i zwykłej ludzkiej zawiści.

Tylko raz w tym spektaklu widzimy noblistkę autentycznie dumną i szczęśliwą. Po ustanowieniu nazwy jednostki promieniowania Ewa Wencel oznajmia na całą salę przy Elektoralnej „Jeden Curie”.

Monodram „Promieniowanie” ma wszystko co powinno wyróżniać taką formę teatralną, aby skupić uwagę widza. Przede wszystkim jest nim genialny tekst. Różne są opinie na temat Jarosława Sokoła, od zachwytów odnośnie „Czasu Honoru”, po krytykę i antynagrody za scenariusz ”Bitwy Warszawskiej”. Tym razem stanął na wysokości zadania. Tekst o paryskim okresie życia Skłodowskiej-Curie ma niesamowitą lekkość, ciepło i doskonale rozłożone akcenty pomiędzy sukcesem zawodowym, a problemami osobistymi. Ponadto spektakl doskonale przedstawia klimat przełomu wieków, kiedy pozycja kobiety, do tego cudzoziemki, nawet odnoszącej sukcesy (które w paryskiej prasie były zmniejszane i wyciszane), nie była do pozazdroszczenia. Mimo wszystko jest to obraz kobiety silnej, ambitnej, która wie czego chce i potrafi wbrew wszelkim przeciwnościom osiągnąć sukces i stać się nieśmiertelną. Nawet towarzyszący jej mężczyźni nie mają tyle siły.

Teatr Mazowiecki
Promieniowanie – Ewa Wencel
fot. Andrzej Wencel

Jarosław Sokół ustami głównej bohaterki rysuje obraz Warszawy przełomu ubiegłych wieków. Warszawy będącej pod rosyjskim zaborem, gdzie na ulicach nie można mówić w języku polskim. Warszawy, w której rola kobiety jest znikoma – tylko matka i żona, ale bez praw do decydowania o czymkolwiek co dotyczy jej samej, jej dzieci, jej finansów. O tym wszystkim decyduje mężczyzna! Jest też obraz Paryża, który wprawdzie daje większe możliwości kobiecie, która chce się kształcić ale stanowi środowisko hermetyczne, niechętne cudzoziemce, środowisko pełne hipokryzji i uprzedzeń.

Interpretacja tekstu przez Ewę Wencel stawia ten kameralny monodram w kategorii wybitnych kreacji aktorskich. Owacja publiczności po spektaklu nie ma w sobie grama przesady. Aktorka znakomicie przygotowała swoją rolę wyróżniając wszystkie aspekty życia kobiety (w dodatku pochodzącej z innego, nie istniejące zresztą wówczas, kraju – Polski), w całkiem innej od współczesnej, percepcji postrzegania sukcesu zawodowego płci pięknej.

Przy tych zachwytach nad aktorstwem i tekstem nie można zapominać o dopracowaniu wszystkich pozostałych elementów przedstawienia: kostiumów Doroty Roqueplo, scenografii Wojciecha Stefanika, muzyki Tomasza Bajerskiego, realizacji światła przez Bartłomieja Kaczalskiego.

„Promieniowanie” to prawdziwa uczta teatralna, a w dodatku kopalnia wiedzy o wybitnej Polce.

6 kwietnia 2016 12:50