0

Kryminalne historie Włoch

Stacja Warszawa Włochy, tablice kierunkowe: Do Starych Włoch, pod spodem do Nowych Włoch. Fot. Paweł Jackowski
Stacja Warszawa Włochy – w obiektywie Pawła Jackowskiego
fot. Paweł Jackowski

Podejrzane działania aktualnego jeszcze burmistrza Włoch to nie pierwszy przypadek w historii tej okolicy.

Afera łapówkarska Artura W. jeszcze burmistrza Włoch, bo rada dzielnicy ma odbyć się dopiero 5 listopada, to nie pierwszy Michałek w bogatej historii samorządu Włoch.

Znany warszawski historyk, dr Robert Gawkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, niezmordowanie tropiący dzieje Włoch i okolicy, których jest mieszkańcem, w swej książce Moja Dzielnica Włochy, historia Włoch i Okęcia, wydanej przez Urząd Dzielnicy Włochy m.st. Warszawy, pisał o kryminalnych przypadkach samorządu swej okolicy.

W 1933 roku, jak wyśledził dr Gawkowski, odpowiednik dzisiejszego burmistrza, czyli wtedy wójt, przygarnął miejską kasę i Włochy brutalnie zostały odcięte od prądu. Co prawda klasyfikacja zarzucanych czynów aktualnego jeszcze burmistrza jest inna niż historycznego wójta, lecz łączy ich kryminalna pazerność kasy.

Dr Robert Gawkowski pisze:

W końcu kwietnia 1933 r. komisja rewizyjna odkryła w rozliczeniach gminy rzeczy skandaliczne – wójt Tyliński zdefraudował ok. 20 tysięcy złotych! Dla wszystkich stało się jasne, że we Włochach doszło do ujawnienia dużej afery. Tylińskiego zdymisjonowano i wszczęto śledztwo. Wydawana w Warszawie gazeta „Walka” pisała:

„Przed paroma dniami elektrownia pruszkowska zamknęła prąd do latarni oświetlających ulice we Włochach. Przez tydzień osiedle tonęło w ciemnościach. Stało się tak dlatego, że wójt Tyliński nie wpłacił elektrowni sum zainkasowanych za światło od mieszkańców gminy. Ponieważ zachodziło podejrzenie, że pieniądze zostały zdefraudowane przez wójta, władze wszczęły dochodzenie i badanie ksiąg gminnych.”
(„Walka” 1933, nr 136, s. 3)

Były wójt Tyliński okazał się albo naciągaczem, albo człowiekiem wyjątkowo lekkomyślnym i rozrzutnym. Trzeba jednak przyznać, że był też człowiekiem honorowym. W dniu 14 maja 1933 r. wyjechał do rodzinnego Sieradza. Zapewne błąkał się po uliczkach swego miasta, długo rozmyślając nad swoim życiem. Musiał dojść do przekonania, że nie jest nic warte, dlatego w miejscowym parku popełnił samobójstwo. O tej śmierci stało się głośno – tak w Sieradzu, jak i w samych Włochach. Jednakże dla Włoch nie była to tylko „sensacyjna sprawa kryminalna”, ale ogromny problem z własnym samorządem i jego finansami.

Przedwojenny kapitalizm miał duże pokusy, podobnie jak ma aktualnie budowany drapieżny kapitalizm. Ciągoty finansowe mieli również radni Włoch.

Dr Robert Gawkowski pisze:

W tym miejscu warto dodać, że z rady gminnej (niezależnie od sprawy Tylińskiego) ubyło dwóch radnych – Franciszek Zakrzewski i Stanisław Zieliński zostali oskarżeni o malwersacje finansowe we włochowskiej Straży Ogniowej.
W 1933 r. prokurator miał we Włochach sporo pracy…

Wspomniany Wójt Tyliński objął urząd w 1931 roku jako nieznana postać we Włochach, ale miał zaufanie w starostwie i doświadczenie w pracy samorządowej. Dziś byśmy powiedzieli, że został przywieziony w teczce. A może już wtedy znano mechanizm dzisiejszej karuzeli stanowisk, o której pisał Robert Biskupski w 2014 roku [LINK]?

Urzędowanie wójta jednak nie było fortunne.
Jedną z pierwszych decyzji zwolnił sekretarza gminy i zaczęły się kłopoty.

Dr Robert Gawkowski pisze:

Nowym [sekretarzem] został Teofil Gruszka, ale odchodzącemu p. Sokolnickiemu nie wypłacono należnych mu poborów. Poszkodowany groził sądem, ale na szczęście obie strony doszły do porozumienia i odchodzącemu urzędnikowi wypłacono to, czego się domagał.

W styczniu 1933 r. Włochy były widownią pierwszych w swojej historii zamieszek społecznych. Pogłębiający się kryzys ekonomiczny miał swój oddźwięk także tutaj. W okresie największego nasilenia trudności gospodarczych grupa bezrobotnych włochowian wystąpiła z żądaniem poprawienia swego ciężkiego losu. Protestujący zarzucali wójtowi opieszałość i różnego rodzaju malwersacje. Tłum – jak pisał „Przegląd Podmiejski” – podburzany przez żywioły wywrotowe obsadził lokale i korytarze urzędu gminnego. Wójt i jego podwładni wezwali policję i to nie tylko włochowską, lecz także oddziały specjalne z Warszawy. Te rozgoniły manifestantów, a wójt wydał oświadczenie godne PRL-owskich towarzyszy:

„Bezrobotni! Zastanówcie się i rozważcie rzeczy spokojnie, a sami dojdziecie do przekonania, że ci, którzy was popychają do podobnych wystąpień, to wcale nie są, tak jak wy – głodni, bo oni są zasilani przez obce kapitały. Oni są syci, a tylko wyzyskują waszą niedolę dla obcych celów!”

Dziś trudno dociec, jaki to „obcy kapitał” miał na myśli wójt i czy niedoli bezrobotnych winna była władza gminna, czy też wszechświatowy kryzys ekonomiczny. Wiemy jedno: wójt Tyliński stopniowo tracił poparcie i jeszcze tylko przez kilka miesięcy utrzymał się przy władzy.

To tylko niektóre ciekawe fakty z historii Włoch.
Polecamy lekturę książki dr Roberta Gawkowskiego, której bezpłatna wersja elektroniczna jest dostępna w Mazowieckiej Bibliotece Cyfrowej: [LINK]

Mapa Włoch w 1928 źr. Włochy pod Warszawą. Ilustrowany Przewodnik Informacyjny
Mapa Włoch w 1928 – źr. Włochy pod Warszawą. Ilustrowany Przewodnik Informacyjny
31 października 2019 15:21