W poniedziałek 23 listopada 2015 w warszawskiej Kinotece odbyła się uroczysta przedpremiera polsko-francuskiej produkcji „Znam kogoś, kto cię kocha”. Oglądała Małgorzata Moryc.
Reżyserką obrazu jest debiutująca w długim metrażu Julia Kowalski.
W pierwszym etapie dla polskiej wersji filmu planowane były tytuły „Zagubieni”, „Roman i Rose”. W wersji angielskiej poprzestano na krótkim „Rose”, a we francuskiej na „Crache coeur”.
Przed seansem, Julia Kowalski, francuska reżyserka o polskich korzeniach, udzielała licznych wywiadów opowiadając dziennikarzom o swoim filmie. Wielokrotnie w jej wypowiedziach pojawiały się motywacje autobiograficzne. Co prawda jak podkreślała reżyserka, nie jest to film w pełni autobiograficzny, ale dla wielu jego elementów inspiracją było jej Julii. Przed pokazem odbyła się prezentacja ekipy i podziękowania dla twórców. Seans i premierę zakończyły kieliszki białego i czerwonego wina pochodzące z winnicy z Kotliny Kłodzkiej.

„Znam kogoś, kto cię szuka” jest opowieścią o dwójce mieszkających we Francji nastolatków z polskimi korzeniami: Rose, dziewczynie wychowywanej przez ojca i Romanie chłopaku wychowywanym przez matkę. Ich losy połączy nie tylko fascynacja seksualna, ale przede wszystkim postać Andrzeja Chyry, grającego ojca chłopaka.
Od początku filmu mocno zaakcentowane są akcenty polskie: Rose jest córką polskiego emigranta, a remont w jej domu rozpoczyna polski fachowiec od prac budowlanych. Grający go Andrzej Chyra, jak się okazuje, ma poza pracą zarobkową dodatkowe, rodzinne sprawy do załatwienia we Francji. Przypadkowo pomocna okazuje się Rose.
Akcja filmu prowadzi widza z francuskiej prowincji do Polski, a konkretnie do Międzylesia w przepięknej Kotlinie Kłodzkiej, gdzie fabuła filmu osiąga moment szczytowy (dla niektórych zapewne mocno kontrowersyjny). Rose jako nastolatka jest targana emocjami. Jej kontakty z ojcem, koleżanką, szkolnym obiektem uwielbienia i przybyłym z Polski robotnikiem nacechowane są młodzieńczymi emocjami, rozterkami, pożądaniem i kobiecą zmiennością.
Film opowiada prostą historię i jest rewelacyjnie, jak na debiutantkę, zrealizowany. Bardzo realistyczne dialogi, piękne zdjęcia (szczególnie te w Polsce), sceny w odpowiednim tempie.
Świetne role odgrywa dwójka młodych bohaterów granych przez Liv Henneguier i Yoann Zimmer. Nie są to postacie, które wzbudzają sympatię widza. Rzadko można pochwalać ich postawę i zachowanie, ale właśnie dzięki temu tworzą obraz swoich bohaterów „z krwi i kości”.
Ale Julia Kowalski może być dumna z takiego debiutu. Pokazy na światowych festiwalach filmowych (Busan, Cottbus, Rzym) zostały przyjęte z uznaniem. W Polsce film był już prezentowany na festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty.
Scenariusz do filmu „Znam kogoś, kto cię szuka” zdobył Grand Prix Sopadin we Francji i Script Pro w Polsce. Film był również pokazywany w Cannes w ramach oficjalnej selekcji ACID, jako obraz z polskim wkładem produkcyjnym.
Ocena 6/10
„Znam kogoś, kto cię szuka” miał polską premierą 27 listopada 2015.