Zmarła niezmarła Zofia Radzicka

Umarła, która żyje - Express Mazowiecki. R. 5, 1934, nr 237. Źr BUW
Umarła, która żyje – Express Mazowiecki. R. 5, 1934, nr 237.
fot. BUW

O zmarłej, która nie zmarła a później zmarła, opowiada Tomasz Paciorek z Towarzystwa Miłośników Historii.

133. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.

Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.

Z cyklu:

Stolica historii.

Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Logo Towarzystwa Miłośników Historii

Odcinek CXXXIII:

Zmarła niezmarła Zofia Radzicka

Opowiada Tomasz Paciorek

Dzień dobry, dziś opowiem Państwu historię, która wydarzyła się blisko 100 lat temu. Otóż, 15 marca 1934 roku ogólnopolską prasę obiegła niesamowita wiadomość.
Tego dnia gazety donosiły o niezwykłym wydarzeniu, które miało miejsce w podwarszawskich Markach.

Zmarła kobieta, której ciało pozostaje jak żywe!

– krzyczały nagłówki poczytnych gazet.
I choć dziś brzmi to niewiarygodnie, historia Zofii Radzickiej wydarzyła się naprawdę.

Ciało Zofii Radzickiej nakryte kocem - w kaplicy cmentarnej w Markach, ''Dobry Wieczór Kurier Czerwony'' z dn. 15.03.1934 r. Nr 74. Fot. BUW
Ciało Zofii Radzickiej nakryte kocem – w kaplicy cmentarnej w Markach, ”Dobry Wieczór Kurier Czerwony” z dn. 15.03.1934 r. Nr 74.
fot. BUW

48-letnia Zofia Radzicka zachorowała pod koniec lutego 1934 roku. Trafiła do warszawskiego szpitala św. Stanisława[1] z ciężką grypą, która zaatakowała jej serce, nerki i wątrobę. Lekarze podejrzewali też chorobę zakaźną.

2 tygodnie później kobieta zmarła.
Ojciec i syn odebrali ciało, by pochować je na cmentarzu.
Nikt wtedy nie przypuszczał, że to początek sensacyjnej historii, która goszcząc na łamach gazet w całym kraju wciągnęła czytelników w wir tajemniczych i niewyjaśnionych zdarzeń.

Rodzina, zamiast złożyć ciało w grobie, mimo kontroli na rogatkach miasta, przewiozła je potajemnie z powrotem do Marek. I nagle najpierw po cichu, a potem coraz głośniej, zaczęły krążyć pogłoski, że Zofia Radzicka… nie umarła, lecz zapadła w letarg[2].

Wieczór Warszawski - z dn. 15.03.1934 r. Nr 74. Fot. BUW
Wieczór Warszawski – z dn. 15.03.1934 r. Nr 74.
fot. BUW

Pogłoski przenikały przez ściany domów, aż chałupa po chałupie obiegły całe miasto. Wtedy miejscowy proboszcz ks. Teodor Jesionowski[3] oraz lekarz dr Franciszek Litwin[4] przybyli by obejrzeć i zbadać ciało. Lekarz uznał, że kobieta zmarła, jednak rodzina w to nie uwierzyła.

Ciało zabrano zatem z kościoła do domu, gdzie podjęto próbę, choćby przez przykładanie do ciała butelek z gorącą wodą – przywrócenia zmarłej do życia, czy raczej wybudzenia jej z letargu.

Wreszcie rodzina sprowadziła z Warszawy znachorkę – Zofię Wiłacką z ul. Białostockiej 20. Wiłacka słynęła z tego, że „nieomylnie” rozpoznawała letarg. Po krótkim seansie orzekła, że Radzicka żyje i poradziła nie chować ciała.

Następnej nocy trumna z ciałem Zofii ponownie spoczęła w kościele.
Rankiem proboszcz postanowił, w obliczu tylu sprzecznych opinii, znowu przyjrzeć się ciału. Ku jego zdumieniu, twarz zmarłej wyglądała świeżo, lekko się zaróżowiła, a na czole pojawiły się krople potu.

Dobry Wieczór! Kurjer Czerwony - z dn. 15.03.1934 r. Nr 74. Fot. BUW
Dobry Wieczór! Kurjer Czerwony – z dn. 15.03.1934 r. Nr 74.
fot. BUW

Trumnę przeniesiono do kaplicy.
Przez kilka dni ciało Radzickiej spoczywało z otwartym wiekiem, przykryte kocami i zimowymi paltami – „aby nie zmarzło”.

Wieść o cudownym letargu rozeszła się szeroko.
Do Marek ściągnęły tłumy ciekawskich z Warszawy i okolicy.

W tej sytuacji władze postanowiły powołać specjalną komisję, która definitywnie miała orzec czy Zofia Radzicka zmarła czy jakimś cudem żyje.
W skład komisji zostali powołani:

  • dr Klamżyński, lekarz powiatowy,
  • nadkomisarz Fuchs[5], komendant policji powiatu warszawskiego,
  • komisarz Buła, naczelnik wydziału śledczego.

I wreszcie, komisja przeprowadziła dokładne oględziny ciała.

Po szczegółowym badaniu wszelkie wątpliwości zostały rozwiane.
Zofia Radzicka nie żyła.
Serce nie biło, gałki oczne były miękkie, a na ciele pojawiły się plamy opadowe i ślady rozkładu.

„Świeży” wygląd i rumieńce, które nie wiadomo dlaczego i skąd się wzięły wprowadziły wszystkich w błąd.

Umarła, która żyje - Express Mazowiecki. R. 5, 1934, nr 237. Źr BUW
Umarła, która żyje – Express Mazowiecki. R. 5, 1934, nr 237.
fot. BUW

Proboszcz Jesionowski odetchnął z ulgą, podobnie jak mieszkańcy miasta.
Bo choć przez kilka dni Marki były na ustach wszystkich, jednak takie niepojęte zdarzenie, prócz tego, że budziło fascynację i ciekawość, budziło także zabobonny lęk.
Dobrze, że zagadka „nieumarłej z Marek” została ostatecznie rozwiązana.

Jako ciekawostkę dodam, że żyją potomkowie zmarłej Zofii Radzickiej, którzy potwierdzają opisaną historię.

Tekst powstał na podstawie:

  • „Nowiny” z dn. 21.03.1934 r. Nr 23
  • „Ekspress Mazowiecki” z dn. 16.03.1934 r. Nr 75
  • „Wieczór Warszawski” z dn. 15.03.1934 r. Nr 74
  • „Dobry Wieczór! Kurjer Czerwony” z dn. 15.03.1934 r. Nr 74
  • „Ekspress Poranny” z dn. 15.03.1934 r. Nr 74
  1. [1]
    Przed wojną Szpital św. Stanisława w Warszawie mieścił się przy ulicy Świętojańskiej 14. Był to jeden z najstarszych szpitali w mieście, o długiej historii sięgającej XVI wieku. Źródło: Internet.
  2. [2]
    Letarg to stan skrajnego zmęczenia i braku energii, który może mieć charakter medyczny (fizjologiczny) lub psychiczny. Fizycznie może oznaczać stan pozornej śmierci z zahamowanymi procesami życiowymi, a psychicznie jest to stan obojętności, apatia i apatia na otoczenie.
  3. [3]
    Ksiądz Teodor Jesionowski, proboszcz parafii św. Izydora-Oracza w Markach w latach 1931-1947. Źródło: Internet.
  4. [4]
    Franciszek Litwin – polski lekarz, doktor nauk medycznych i polityk. Był lekarzem rejonowym ubezpieczalni społecznej powiatu warszawskiego – w Jeziornie Fabrycznej, Otwocku, a następnie w Markach.  Minister zdrowia w latach 1945–1947, poseł do Krajowej Rady Narodowej. Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Źródło: Internet.
  5. [5]
    Karol Stanisław Fuchs (ur. 27 marca 1887 w Warszawie, zm. 1940 w Kalininie) – podinspektor Policji Państwowej, ofiara zbrodni katyńskiej. Od 1 lutego 1933 komendant powiatowy Policji w Warszawie. Źródło: Internet.

Tomasz Paciorek

Tomasz Paciorek
Tomasz Paciorek – TMH
fot. mat. prasowy

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów doktoranckich w zakresie ekonomii w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie.

Pracownik w administracji państwowej.

Pasjonat lokalnej historii, autor licznych opracowań na temat Marek, członek Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga.

Od 2010 r. radny miasta Marki.

Członkiem TMH jest od końca 2022 roku.

Podcast Radia Kolor

3:54 minuty

(kliknij logo)

Radio Kolor - Logo

Zobacz też inne odcinki cyklu:

  • Lista odcinków: [LINK]
16 listopada 2025 09:00