Trzeba wiele doświadczyć, by stać się prawdziwą „Panią na wrzosowisku”, co widać w serii książek z muzycznymi tytułami.
Cztery książki noszące tytuły związane z muzyką: Preludium, Ostatni nokturn, Przerwana serenada i Walc pożegnalny. Paradoksalnie należą one do, stworzonej przez Lucynę Olejniczak, tetralogii Pani na wrzosowisku, której tytuł – przynajmniej formalnie – nie kojarzy się z muzyką. A jak wygląda ta kwestia już w samej treści?
Rodzeństwo Elizę i Stanisława Bielskich poznajemy kilka dni po wybuchu Powstania Listopadowego, gdy emocje i nadzieje buzują w całej Warszawie. Eliza przeznacza większość swojego czasu na grę na fortepianie. Pragnie zostać pianistką i w ten sposób zarabiać na życie. Nad jej młodszym bratem wisi fatum, a raczej niechęć ojca, bo jego matka zmarła podczas porodu. Dlatego czuje on potrzebę spełnienia się i udowodnienia, że nie jest tylko niechcianym dzieckiem; na fali buzujących w Warszawie emocji i nadziei chce włączyć się do walki. Niestety, trafia na niewłaściwych ludzi. W tym gorącym powstańczym czasie Eliza pozna smak pierwszego zauroczenia i idącego za nim rozczarowania. Przyzwyczajona do życia w luksusie, nie przeczuwa, że powstanie odmieni jej los na zawsze. Z powodu rewolucyjnej zawieruchy rodzeństwo musi opuścić rodzinny dom. Los rzuca Elizę do osnutego mgłą Londynu, gdzie dziewczyna zderza się z zupełnie nieznanym jej światem. Przestaje myśleć tylko o sobie i własnej karierze, kiedy na swej drodze spotyka osieroconą dziewczynkę, dziecko londyńskiej ulicy. Poznaje przy tym najmroczniejsze zakamarki miasta i panującą tam nędzę. Warto zwrócić uwagę na to, jak traktowano dzieci przebywające angielskim sierocińcu, które już we wczesnym wieku musiały ciężko pracować.
Tymczasem Stanisław, który ukrył się przed carską policją na Litwie, wplątuje się w romans z żoną swego pracodawcy. Jego kochanka, Telimena…
… zdawała się połączeniem greckiej bogini i ladacznicy, klasycznie piękna, dystyngowana, a jednocześnie dzika i pozbawiona wszelkiej wstydliwości. Kochali się wszędzie – nocami w jej sypialni, w dzień w sianie, na łące, na polance w brzozowym lasku, wciąż nienasyceni i zauroczeni sobą.
Nic dziwnego zatem, że szybko o tym romansie dowiedział się mąż Telimeny. Stanisławowi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Po wielu staraniach przypływa do Londynu.
Lucyna Olejniczak jest z zawodu laborantką medyczną. Pracowała w Katedrze Farmakologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jako pisarka zadebiutowała już na emeryturze. Dużo podróżuje, lubi poznawać nowych ludzi, łatwo się zaprzyjaźnia. Wielbicielka kotów i wnuczki. Spod jej pióra wyszła między innymi bestsellerowa saga Kobiety z ulicy Grodzkiej.

Życie Elizy w Londynie zaczyna się komplikować. Młoda kobieta traci pracę, a stryj Karol bankrutuje. Do tego uratowana przez nią Nelly ucieka ze szkoły przed ukrywającym się tam mordercą kobiet i ślad po niej ginie. Czy pomoc Elizy w ujawnieniu mordercy pomoże innym? Dziewczyna instynktownie wyczuwa zbliżające się kłopoty, wśród których może być również spotkanie po latach z bratem. I właśnie wtedy, w najtrudniejszym okresie jej życia, nadchodzi miłość, o której od dawna marzyła.
Ze zdumieniem pokręciła głową. Znowu w bardzo prosty sposób przezwyciężył wszelkie jej wątpliwości i poczucie, że będzie w domu kuzynki tylko kłopotem. Robił to równie umiejętnie, jak czarował słuchaczy muzyką.
Eliza wychodzi za mąż i wraz z mężem przenosi się do dworu na wrzosowiskach w Yorkshire. Wydawałoby się, że teraz już nic nie może zmącić jej szczęścia. Okazuje się jednak, że posiadłość i jej mieszkańcy skrywają mroczne tajemnice. Eliza musi wiele doświadczyć, by stać się prawdziwą „Panią na wrzosowisku”. Pewnego dnia pomaga w ratowaniu chłopca, który w ramach zabawy zszedł do kopalni. Autorka wykorzystuje tę sytuację, by pokazać niewolniczą pracę, którą w ówczesnych kopalniach wykonywały dzieci chcące – mimo głodowych stawek – pomóc swoim rodzinom przetrwać.

Mąż Elizy, Richard Winter, wyjechał do Francji. W dodatku do wrzosowisk dociera sroga zima. Mimo tego Eliza próbuje obłaskawić duchy ponurej rezydencji Winter Abbey. Nawiązuje znajomości z mieszkańcami pobliskiego miasteczka, urządza w swoim nowym domu artystyczne spotkania, zaprasza ludzi z okolicy na festyn. Okazuje się jednak, że nad posiadłością ciąży jakaś tajemnicza klątwa. A nowo zatrudniona pokojówka już pierwszej nocy zaczyna wyczuwać obecność duchów. Zwłaszcza jednego.
Eliza otrzymuje zapis pieśni skomponowanych przez Iris, siostrę męża.
Wprawdzie żadnej z tych melodii Eliza nie napotkała w kompozycjach męża, które znała przecież na wylot, jednak niezaprzeczalnie był to ten sam styl. (…). Chciałoby się powiedzieć, że już wiele lat temu Iris tworzyła muzykę jak jej wielki i sławny brat. Eliza jednak zdała sobie właśnie z przerażeniem sprawę, że było dokładnie odwrotnie. To Richard Winter tworzył jak Iris. Albo przedstawiał światu jej kompozycje jako własne.
Nic dziwnego, że Eliza, w tajemnicy przed wszystkimi, wybiera się w odwiedziny do Iris, która przebywa w pensjonacie dla nerwowo chorych nad brzegami Morza Północnego. Jeszcze w drodze dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy o swojej szwagierce. Sama wizyta też przyniosła nieoczekiwane rezultaty.
Po pewnym czasie do Elizy docierają niepokojące wieści dotyczące przebywającego we Francji Richarda. Jednocześnie wspomaga walijskich robotników walczących o swoje prawa. Czy jednak rzeczywiście walczą oni o prawa robotników?
W tym czasie jej brat, oszukany przez wszystkich, stara się odzyskać wygrane pieniądze, lecz wpada w jeszcze większe tarapaty. Natomiast mała Nelly podbija teatralną publiczność stolicy i budzi zainteresowanie ekscentrycznej, bajecznie bogatej baronowej z Paryża. Arystokratka zamierza uczynić z dziewczynki największą gwiazdę londyńskich teatrów.
Jak zawsze los stawia przed wszystkimi bohaterami trudne wyzwania, a największe przed Elizą, która niespodziewanie musi ruszyć na ratunek mężowi.
Po chwilach strachu i fizycznej słabości Eliza Winter znów stała się wojowniczką. Nie zamierzała płakać ani poddawać się rozpaczy. Postanowiła walczyć o swojego ukochanego. Aż do samego końca.

Pod troskliwą opieką Elizy jej mąż powoli wraca do zdrowia, lecz nie jest już tym samym człowiekiem co dawniej. Pod wpływem nałogu coraz bardziej oddala się od żony – do tego stopnia, że pewnego dnia składa jej zaskakującą i niemoralną propozycję. Urażona Eliza ucieka do Londynu, gdzie postanawia założyć szkołę muzyczną dla utalentowanych ubogich dziewcząt. Nie tylko gęsta atmosfera w Winter Abbey sprawia, że małżonka Richarda coraz mniej czasu spędza w Yorkshire. Także w miasteczku Blackwood dochodzi do niepokojących zdarzeń. Niektórzy mieszkańcy winią za to siły nieczyste, inni zaś obcych, w tym nową panią Winter Abbey.
Na drugim krańcu świata, zesłany w kajdanach na wyspę zwaną Ziemią Van Diemena, Stanisław musi wreszcie zapłacić za swoje błędy. Lecz kiedy już się wydaje, że trafił do samego piekła, fortuna nieoczekiwanie zaczyna mu sprzyjać. W tym samym czasie w Londynie zdarza się coś, co sprawi, że Richardowi Winterowi przyjdzie gorzko pożałować nieopatrznie rzuconej Elizie propozycji. Czy ich małżeństwo przetrwa kolejną burzę? Sytuacja zmienia się, jak w kalejdoskopie. Okazuje się, że Richard chce zlikwidować wspomnianą szkołę muzyczną, ale znalazła się osoba, która może i chce wspomóc tę szkołę. Stawia tylko jeden warunek. Nie zdradzę jaki, dodając tylko, że w dzisiejszych czasach nie byłoby żadnych problemów z jego realizacją, podczas gdy w XIX wieku…

Muszę przyznać, że zaimponowała mi postawa Elizy – niezależnie od tego czy nosiła panieńskie nazwisko Bielska, czy później Winter. Wielu ludzi wykruszało się przy niej, a ona – mimo wielu wątpliwości – walczyła. Przy czym nie walczyła tylko o swoje; widziała problemy innych i starała się pomagać w ich rozwiązywaniu. W dodatku nie chwaliła się tym, gdyż uważała takie postępowanie za coś normalnego. Zastanawiam się, czy odnalazła by się w dzisiejszych czasach, kiedy to social media osądzają nasze postępowanie. Sądzę, że Eliza nie zwracałaby uwagi na takie osądy.
Tetralogia Pani na wrzosowisku jest wspaniałą lektura dla miłośników powieści obyczajowych z mocnym akcentem historycznym, który jest jednym z największych jej atutów. Lucyna Olejniczak z ogromną dbałością o detale odtwarza epokę. Pamięta również o ówczesnym postępie technicznym, czego przykładem może być zastosowanie portretów dagerotypowych, czyli… fotografii.
Powieści niosą za sobą ogromny ładunek emocjonalny, ponieważ autorka bez upiększeń zderza ze sobą dwa skrajnie różne światy: bajeczne bogactwo wyższych sfer i przerażającą nędzę XIX-wiecznej biedoty. Lucyna Olejniczak utkała opowieść pełną tęsknoty, nadziei i walki o przetrwanie. To książki, które potrafią wzruszyć, zaniepokoić, ale przede wszystkim – nie pozwalają o sobie zapomnieć. Czy muszę dodawać, że… muzyka zwycięża?
- Lucyna Olejniczak, Pani na wrzosowisku: tom 1 – Preludium, tom 2 – Ostatni nokturn, tom 3 – Przerwana serenada, tom 4 – Walc pożegnalny
- Redaktor prowadzący: Anna Derengowska
- Redakcja: Ewa Witan
- Korekta: Maciej Korbasiński
- Projekty okładek: Ilona Gostyńska-Rymkiewicz
- Zdjęcia na okładkach: tom 1 – © SaroStock/Adobe Stock, © Mykhaylo/Adobe Stock, © Eunice/Adobe Stock; tom 2 – © NendelR/Adobe Stock, © anna/Adobe Stock; tom 3 – © Tondo/Adobe Stock, © ALL YOU NEED studio/Adobe Stock; tom 4 – © Mykhaylo/Adobe Stock, © DigitalArt max/Adobe Stock
- Łamanie: Ewa Wójcik
- Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2024 (tom 1), 2025 (tom 2), 2026 (tom 3 i 4)
- ISBN: tom 1 – 978-83-8391-000-0; tom 2 – 978-83-8391-133-5; tom 3 – 978-83-8391-358-2; tom 4 – 978-83-8444-046-9