Piątkowy wieczór przy Łazienkowskiej miał wyjątkową oprawę. Legia Warszawa zremisowała 1:1 ze Śląskiem Wrocław w 6. kolejce Ekstraklasy.
Punkt gospodarzom uratował w doliczonym czasie Rafał Adamski, lecz głównym bohaterem spotkania został żegnający się z klubem Artur Jędrzejczyk.
Marek Papszun umieścił wieloletniego obrońcę w wyjściowym składzie. Jędrzejczyk rozpoczął spotkanie od symbolicznego zagrania piłki poza boisko, po czym ustąpił miejsca Bartoszowi Kapustce. Zawodnicy obu drużyn utworzyli szpaler, a Żyleta przygotowała oprawę poświęconą odchodzącemu legioniście.
Trybuny pożegnały piłkarza owacją oraz skandowaniem nazwiska. Kibice podkreślali, że obrońca zapisał się w historii klubu jako jedna z jego legend. Wzruszająca ceremonia stała się wyraźnym kontrastem dla późniejszych wydarzeń na murawie.
Legia rozpoczęła spotkanie aktywnie. Jan Kuchta uderzył głową po dośrodkowaniu z prawej strony, lecz piłka minęła bramkę. Próbowali również Rafał Augustyniak, Ruben Vinagre oraz Łukasz Zjawiński, jednak Karol Niemczycki nie musiał podejmować szczególnie trudnych interwencji.
Śląsk stopniowo coraz swobodniej przechodził do kontrataków. W 31. minucie Eniss Shabani wbiegł w pole karne, gdzie starł się z Augustyniakiem. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a po analizie VAR podtrzymał swoją decyzję.
Piotr Samiec-Talar wytrzymał presję gwizdów dochodzących z trybun. Napastnik skierował piłkę w prawy dolny róg i nie dał Otto Hindrichowi szans na skuteczną obronę. Po zdobyciu bramki wrocławianie mogli szybko podwyższyć prowadzenie, lecz dwie ważne interwencje zanotował Kamil Piątkowski.
Przed przerwą warszawski zespół odzyskał inicjatywę tylko na kilka minut. Piątkowski uderzył głową po rzucie wolnym, a Michal Ševčík sprawdził Niemczyckiego strzałem z dystansu. Nadal brakowało płynności, dokładnych podań oraz zdecydowania pod bramką beniaminka.
Po zmianie stron na murawie pojawił się Wojciech Urbański. Roszada długo nie przynosiła poprawy, ponieważ gospodarze popełniali błędy podczas wyprowadzania piłki. Kolejne niedokładne akcje wywołały pierwsze gwizdy na stadionie.
Śląsk odpowiedział uderzeniem Grzegorza Tomasiewicza, które efektownie obronił Hindrich. Bramkarz Legii utrzymał drużynę w grze również w starciach z Przemysławem Banaszakiem oraz Luką Marjanacem. Obaj zawodnicy gości znaleźli się przed nim w dogodnych sytuacjach, lecz golkiper skrócił kąt i zatrzymał ich strzały.
Legia próbowała atakować bokami. Urbański zmusił Niemczyckiego do interwencji uderzeniem spod pola karnego, a Zjawiński kilkukrotnie dochodził do podań kierowanych w szesnastkę. Napastnik nie wykorzystał jednak sytuacji stworzonych przez Kapustkę oraz Pawła Wszołka.
Na ostatni fragment weszli Rafał Adamski i Mateusz Szczepaniak. Gra nadal nie układała się po myśli gospodarzy, a kibice coraz wyraźniej okazywali rozczarowanie. Śląsk cofnął się pod własną bramkę i przez długi czas skutecznie odpierał przewidywalne dośrodkowania.
W doliczonym czasie Legia przeprowadziła akcję, która uratowała ją przed pierwszą porażką w sezonie. Szczepaniak otworzył prawą stronę podaniem do Wszołka, a wahadłowy posłał piłkę w pole karne. Adamski wygrał pojedynek w powietrzu i precyzyjnym strzałem głową doprowadził do remisu.
Końcowy gwizdek nie oznaczał końca wydarzeń przy Łazienkowskiej. Artur Jędrzejczyk wszedł na gniazdo prowadzącego doping, podziękował Żylecie i odebrał pamiątkowy puchar od kibiców. W oficjalnej części ceremonii Dariusz Mioduski oraz Marcin Herra wręczyli mu klubowe upominki, a całe trybuny raz jeszcze nagrodziły zawodnika owacją.
Legia zdobyła punkt po nierównym występie, natomiast pożegnanie Artura Jędrzejczyka nadało temu wieczorowi wyjątkowy charakter.
Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
1:1 (0:1)
Fotoreportaż Pawła Jerzmanowskiego:
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
- Legia Warszawa – Śląsk Wrocław





















































