Nadwiślańska rekreacja w dawnej Warszawie

Dziewczęta na plaży - nad Wisłą przy moście średnicowym w Warszawie. Fot. źr. NAC
Dziewczęta na plaży – nad Wisłą przy moście średnicowym w Warszawie
fot. źr. NAC

W cyklu ”Warszawskie wiraże sportu” dziś felieton o nadwiślańskiej rekreacji w dawnej Warszawie.

Warszawskie wiraże sportu” to wakacyjny cykl dziesięciu opowieści, które są efektem współpracy radiowców i historyków przy realizacji audycji Radia Dla Ciebie „Sport na wirażach historii. Z lamusa MSiT”.

To gawędy o dawnym sporcie stolicy, a każda z nich opowiedziana w 150 sekundowym filmie. W każdy wakacyjny piątek, przy współpracy z Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, prezentujemy opowieść o mało znanym miejscu lub zdarzeniu, związanym z dawnym sportem warszawskim. Zamieścimy także wspomniany film, uzupełniony tekstem i zdjęciami. Wszystko z inicjatywy Muzeum Sportu i Turystyki  (Wybrzeże Gdyńskie 4), które zaprasza także w swoje podwoje.

Szóstą gawędę, tym razem o nadwiślańskim wypoczynku na plażach i na przystaniach wioślarskich w Warszawie sprzed prawie 100 lat opowiada:

Dr hab. Robert Gawkowski

Przystanie nad Wisłą - na przedwojennej mapie Warszawy. Fot. Muzeum Sportu
Przystanie nad Wisłą – na przedwojennej mapie Warszawy.
fot. Muzeum Sportu

Na bulwarach nadwiślańskich w okolicach pomnika Syreny, rozpościera się piękny widok na naszą Wisłę i jej brzeg. Mnie widok ten prowokuje, by powspominać, jakie przystanie wodne tu się znajdowały niemal wiek temu i jaki panował wtedy ruch na Wiśle i jej nadwiślańskich kąpieliskach.

Patrząc w górę rzeki, na jej prawa stronę, tuż za mostem Poniatowskiego działała plaża zwana od mostu „Poniatówką”. Niemal sto lat temu plaża ta posiadała setki przebieralni, kilka kawiarni, restaurację z parkietem do tańca. Na piasku wybudowano karuzelę, huśtawki, wydzielono przestrzeń do uprawiania zapasów i siatkówki plażowej. Tuż obok, przedłużeniem „Poniatówki” była plaża Braci Kozłowskich, gdzie od brzegu specjalną kładką przejść można było do słynnej krypy służącej stolicy za naturalny basen. Przedwojenna „Poniatówka” i plaża Braci Kozłowskich liczyły sobie ponad 600 metrów długości i były ulubionymi weekendowymi miejscami niedzielnego odpoczynku warszawiaków.

Kąpielisko miejskie - w tle most Kierbedzia i Zamek Królewski. Fot. Muzeum Sportu
Kąpielisko miejskie – w tle most Kierbedzia i Zamek Królewski.
fot. Muzeum Sportu

Po praskiej (północnej) stronie mostu Poniatowskiego, znajdowała się też przystań Sokoła, która na dole miała hangar na łodzie, a na piętrze swoją klubokawiarnie i taras z widokiem na stolicę. Wybudowano ją w 1927 roku, a sąsiedztwo mostu Poniatowskiego, nikomu nie przeszkadzało, bo samochodów było w tym czasie niewiele. Przystani Sokoła już dawno nie ma, choć pozostała ulica Sokola, która od stacji Warszawa Stadion prowadzi mniej więcej, gdzie kiedyś istniała sokola przystań.

Idąc z nurtem Wisły następną charakterystyczną praską przystanią była by przystań Makabi Warszawa, największego klubu Żydów warszawskich, otwarta z wielką pompą latem 1928 roku. Na otwarciu byli znani warszawscy Żydzi: Janusz Korczak, prof. Mojżesz Szchorr i poseł Izaak Grinbaum. Jeszcze dalej stała stanica dla pracowników bankowych, a po sąsiedzku znajdowała się urocza przystań KS Rodziny Urzędniczej. Wybudowana ją w 1934 roku, a architektem był Franciszek Eychhorn. Stałą bywalczynią malowniczo położonej przystani z kawiarnią na tarasie i z charakterystyczną drewnianą wieżycą, była Paulina Starzyńska prezeska klubu i żona prezydenta Warszawy.

Sporty kajakowe - na warszawskiej Wiśle. Źródło zdjęcia NAC. Fot. Henryk Poddębski
Sporty kajakowe – na warszawskiej Wiśle. Źródło zdjęcia: NAC
fot. Henryk Poddębski

Jednak prawdziwą Mekkę wioślarsko-pływacką stanowiły rejony z lewej strony Wisły, przy ul. Wioślarskiej i ul. Przystaniowej – nie przez przypadek tak właśnie nazwanych. Wybudowano tu przystanie: Syreny, Stowarzyszenia Techników, Warszawskiego Klubu Wioślarek, Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, Koła Wioślarzy Warszawskich Wisła, Centrali Klubów Robotniczych oraz przystań AZS. Przystanie zachęcały ludzi do wypożyczenia sprzętu wodnego, albo leżaka lub choćby do ugoszczenia się w lokalnej kawiarni z widokiem na Wisłę. Nad wejściem na teren przystani KWW Wisła wisiał napis:

Komu się zdrowie i siła marzy
Niech wstąpi do Koła Wioślarzy

Po lewej stronie rzeki między mostem Poniatowskiego a mostem  Średnicowym  wybudowano (według projektu Juliusza Nagórskiego) w 1932 roku ekskluzywny Oficerski Yacht Klub. W środku modernistycznego budynku znajdował się kryty basen, a obok hangary, które mieściły kilkadziesiąt łodzi, żaglówek i kajaków.

Żaglówki - na warszawskiej Wiśle. Fot. Muzeum Sportu
Żaglówki – na warszawskiej Wiśle.
fot. Muzeum Sportu

Niedawno zadałem sobie trud i zliczyłem, co przystanie nadwiślańskie miały do zaoferowania niedzielnym turystom w 30 hangarach tutejszych przystani. Wyszło, że warszawiacy mieli do dyspozycji ponad 1000 kajaków i łodzi (najwięcej WTW i AZS – po 150 jednostek sprzętu pływającego). Na obu brzegach rzeki działały też wypożyczalnie prywatne. Wisłą kursowało także 16 parostatków wycieczkowych mogących nas zawieźć na Bielany, do Młocin lub nawet do Płocka, Puław czy Sandomierza. Ruch na Wiśle był taki, że zawodnicy klubów wioślarskich trenujący na rzece narzekali, że nie są w stanie rozwinąć w łodziach wyścigowych należytej prędkości, bo co chwila jacyś amatorzy kajaków czy łódek zajeżdżali sportowcom drogę. Jedna z gazet informowała, że w upalny niedzielny dzień na warszawskich plażach i przystaniach wypoczywało ponad sto tysięcy mieszkańców stolicy. Warszawiacy w czasach II RP umieli dobrze skorzystać z piękna nadwiślańskiego klimatu.

Dziewczęta na plaży - nad Wisłą przy moście średnicowym w Warszawie. Fot. źr. NAC
Dziewczęta na plaży – nad Wisłą przy moście średnicowym w Warszawie
fot. źr. NAC

Film

A w nim dr hab. Robert Gawkowski, opowiada o nadwiślańskich miejscach, w których warszawiacy zażywali odpoczynku i rekreacji, oraz  prezentuje unikalne zdjęcia, inne niż w powyższym tekście.

7 sierpnia 2026 06:00