Rocznica urodzin wybitnego poety, pisarza i pieśniarza jest okazją by sięgnąć do jego biografii.
Urodził się w 1934 roku, we wrześniowy piątek. Konkretnie 21 września.
Zatem dzisiaj kończyłby 92 lata. Rocznica nie jest okrągła, ale mamy okazję, by – dzięki książce Leonard Cohen. Świadek upadku aniołów, której autorem jest Christophe Lebold – pasjonująco przeżyć ten dzień, lepiej poznając jednego z najbardziej fascynujących artystów XX wieku. Tym bardziej, że ta książka zrobiła wrażenie nawet na Cohenie. Jej autor przez ponad dwadzieścia lat podążał śladem kanadyjskiego poety, pisarza i pieśniarza. Rezultatem jego pracy jest wyjątkowa biografia – to nie tylko opowieść o życiu Leonarda Cohena, ale też próba zrozumienia człowieka, który stał się legendą.
Przyznam, że wręcz rzuciłem się na tę książkę, bo osobowość Leonarda Cohena fascynowała mnie od dawna. Byłem na trzech jego koncertach; jeden z nich (10 października 2010 roku na warszawskim Torwarze) trwał niemal cztery godziny i był chyba najdłuższym występem w naszym kraju, a inny (19 lipca 2013 roku w hali Atlas Arena w Łodzi) okazał się być ostatnim występem w Polsce przed przedwczesną śmiercią. Często zaglądam do książek, które zawierają jego, nie tylko poetyckie, utwory.

Christophe Lebold
jest wykładowcą na Uniwersytecie w Strasburgu we Francji, gdzie uczy literatury, performatyki i kultury rockowej. Od lat specjalizuje się w analizie poezji, piosenki autorskiej oraz ikonicznych postaci współczesnej kultury popularnej. Jest jednym z najważniejszych na świecie badaczy i biografów twórczości Leonarda Cohena.
Jak większość książek, Leonard Cohen. Świadek upadku aniołów rozpoczyna się od prologu. Jednak jest to nietypowy prolog! Autor stwierdza w nim, że …
…przedstawia trzy różne portrety Leonarda Cohena, otwierające troje różnych drzwi do jego świata. Można je czytać w kolejności jako rodzaj przystawek albo oddzielnie, podczas luźnego przeglądania książki.
Jakież są to drzwi? Uchylamy pierwsze i widzimy Leonarda Cohena jako świadka upadku aniołów. Ale nie tylko aniołów: upadają mężczyźni i kobiety, upadają ludzie i istoty nieziemskie. Czy jest to li tylko efekt grawitacji, która bardzo interesowała naszego bohatera?
Przez drugie drzwi przechodzi Leonard Cohen – wieczny pielgrzym, Żyd idealny. Autor podjął niełatwą próbę stworzenia peregrynacji zawodowego wręcz przechodnia. Co ciekawe, owo przemieszczanie się raz nazywa wygnaniem, innym razem powrotem, ale też regularnymi pobytami w samotniach. Dużo czasu zabierały trasy koncertowe. Jak się okazuje, Leonard Cohen w swoim dorosłym życiu – poza sześcioletnim pobytem w mnisiej chatce – nigdzie nie przebywał dłużej, niż pół roku.
I wreszcie trzecie drzwi, po uchyleniu których Leonard Cohen ukazuje się nam jako metafizyk złamanych serc. Wbrew otoczce romantyka, jak określiłaby go większość z nas, podchodził do tej kwestii metodycznie i cierpliwie, naukowo i nowocześnie.
Przez całe lata obserwował serce – to coś, co płonie w naszej piersi, jaźń – czyli niespokojną małpkę, skaczącą z gałęzi na gałęź, oraz ego – ów kruchy element, rozpadający się dziesięciokrotnie każdego dnia. Najmniejszy skurcz wewnętrzny (każdy poryw żądania, każde drgnienie bólu, nadziei i rozpaczy) poddawał przez lata próbom w ramach rozmaitych tradycji…

Nie skorzystałem z, zawartej w prologu, sugestii autora i przeczytałem czternaście rozdziałów, liczącej ponad 500 stron, książki po kolei. Obserwacja drogi Leonarda Cohena była wspaniałym przeżyciem!
Christophe Lebold nie napisał klasycznej biografii opartej na chronologii wydarzeń. Lata przeplatają się, a autor spogląda na życie Cohena przez pryzmat jego utworów i pokazuje sens powracających w nich motywów: miłości, samotności, wiary, pożądania i tęsknoty za transcendencją. W ten sposób w jednej biografii – przez pryzmat życia jednego człowieka – przedstawił pięć dekad kultury Zachodu.
Tak, tak! Bowiem twórczość Cohena jest zwierciadłem epoki.
W jego dziełach odbijają się najważniejsze przemiany kulturowe drugiej połowy XX wieku i początku XXI wieku: kontrkultura lat 60., rewolucja obyczajowa, kryzys religii i pojawienie się nowej duchowości. Dzięki tej publikacji łatwiej mogę zrozumieć nieoczywiste znaczenia jego tekstów i lepiej zrozumieć człowieka, który stworzył „Suzanne”, „Bird on the Wire”, „Famous Blue Raincoat”, „I’m your man” czy „Hallelujah”.
Warto dowiedzieć się, co o książce Leonard Cohen. Świadek upadku aniołów sądzi jej tłumacz, Filip Łobodziński:
Książka Christophe’a Lebolda nie jest typową biografią muzycznego gryzipiórka. To de facto esej literacko-filozoficzny, sumiennie wsparty udokumentowanymi faktami, ale poprowadzony wedle kilku naczelnych myśli, wynikających zarówno z głębokiej analizy twórczości Cohena, jak i z jej podglebia duchowego, użyźnianego tradycjami judaizmu, chrystianizmu i buddyzmu.
Myślę, że ta opinia w znakomity sposób ukazuje ducha publikacji, która jest adresowana nie tylko do fanów Leonarda Cohena. Mogą, a nawet powinni, sięgnąć po nią miłośnicy muzyki, poezji i literatury oraz czytelnicy ambitnych biografii mówiących o wybitnych artystach i ich epoce. Myślę, że wciągnie ona osoby interesujące się duchowością, filozofią i kulturą. Mam nadzieję, że sięgną po nią słuchacze Cohena, którzy – jak piszący te słowa – chcą odkryć jego twórczość na nowo.
Każda okazja do przeczytania interesującej biografii fascynującego Człowieka jest dobra. Jeśli ktoś jednak szuka innej okazji, niż urodziny – to 7 listopada 2026 roku minie dekada od jego przedwczesnej śmierci.
- Christophe Lebold, Leonard Cohen. Świadek upadku aniołów
- Przekład: Filip Łobodziński
- Redaktorka nabywająca: Milena Rachib Chehab
- Redaktorka prowadząca: Ewelina Jankowska
- Adiustacja: Anna Cała
- Korekt: Anna Skóra, Joanna Wiśniewska
- Koordynatorka produkcji: Helena Piecuch
- Projekt okładki: Michał Jakubik
- Fotografia na okładce: © Michael Ochs Archives/Getty Images
- Łamanie: Maria Król
- Przygotowanie do druku: Maria Gromek
- Opieka promocyjna: Monika Burchart
- Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2026
- ISBN 978-83-8367-434-6