O Królu Zapachów prześladowanym w czasach PRL opowiada Krzysztof Szujecki z Towarzystwa Miłośników Historii.
161. felieton pod wspólną nazwą Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od ponad 3.5 roku emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CLXI:
Zapach wolności.
Ignacy Soszyński i jego dzieło.
Opowiada Krzysztof Szujecki
Jest połowa lat osiemdziesiątych. W jednym z zakładów karnych, w celi dla recydywistów, przebywa kilku mężczyzn.
Za co siedzisz, dziadek?
– pada pytanie.
Za spekulację
– odpowiada starszy pan, którego wygląd już na pierwszy rzut oka odbiega od więziennych standardów.
Wódą?
– drąży temat osadzony.
Nie – kosmetykami.
Tym panem był 70-letni inżynier-chemik Ignacy Soszyński, który zachęcony perspektywą otwarcia firmy polonijnej, po wielu latach spędzonych na emigracji podjął decyzję o powrocie do kraju. Unikał kontaktów z rządzącymi oraz SB i świetnie się bez nich obchodził, co działało na władze jak płachta na byka… Soszyński pochodził z ubogiej rodziny spod poznańskiego Binowa, a mimo to odniósł sukces jeszcze przed wojną, co nie pasowało do narracji komunistów o braku szans na awans społeczny w państwie „obszarniczo-kapitalistycznym”.
Z domową produkcją zapachów eksperymentował już jako młodzieniec.
Wspominał po latach:
Moją pasją było kolekcjonowanie nakrętek i flakoników po perfumach i wodzie kolońskiej. Znałem ich pojemność i ceny na pamięć. Kupowałem też fachowe książki i uczyłem się.
Swoją pierwszą perfumerię otworzył w Poznaniu, tuż przed wojną, w 1939 r. Działała jedynie kilka miesięcy…
Później, w czasie okupacji, zarejestrował jeszcze kilka firm w Łodzi, Warszawie i Poznaniu. Te, które przetrwały wojnę, zostały znacjonalizowane po nastaniu komunistycznych rządów. Soszyński postanowił mimo wszystko spróbować raz jeszcze, w stolicy, i to w warunkach najmroczniejszego okresu stalinowskiego.
Był rok 1952, gdy ruszyły Warszawskie Zakłady Przemysłu Chemicznego „Ochota”. Prywatna firma, której nazwa celowo nawiązywała do państwowych molochów, działała przez trzy lata, aż w końcu i ten interes znacjonalizowano, pod groźbą wsadzenia właściciela za kratki.
Po październikowej odwilży przedsiębiorca otrzymał zgodę na wyjazd naukowy do Francji. Na Sorbonie poszerzył swoją wiedzę o kompozycjach zapachowych i olejkach eterycznych, po czym… założył kolejną w swoim życiu firmę – o nazwie „Giovaris”, która część produkcji eksportowała nawet do PRL. Francuskie władze nie przedłużyły Soszyńskiemu wizy, więc po kilku latach spędzonych w Paryżu, postanowił poszukać szczęścia gdzie indziej.
I tak w 1962 r. znalazł się w Maroku, gdzie uruchomił firmę „Somapar”. Przedsiębiorstwo zaczęło świetnie prosperować, co po paru latach umożliwiło Soszyńskiemu zakup 100-letniej firmy, chemicznego potentata „Fragrances Floral”. Wszedł także w posiadanie wielu nieruchomości nieopodal słynnego hotelu Casablanca. W połowie lat 1970. w Maroku zaszły jednak zmiany polityczne, zapadła decyzja o nacjonalizacji całego przemysłu. Przedsiębiorca podjął więc decyzję o powrocie do Polski, gdzie tacy jak on – obywatele zagraniczni – mogli już prowadzić względnie nie skrępowaną działalność na warunkach rynkowych.
Po kilkunastu miesiącach przygotowań, 1 stycznia 1980 r., w Poznaniu ruszyła firma polonijna „Inter-Fragrances”. Soszyński produkował perfumy, szampony, kosmetyki oraz chemię gospodarczą. Jego produkty szybko podbiły polski rynek, na którym brakowało niemal wszystkiego. Rozszerzył więc swoją działalność o kolejne firmy w innych miastach, które zajmowały się m.in. przetwórstwem żywności, a nawet produkcją mebli.
Podejrzliwe władze zaczęły coraz uważniej mu się przyglądać. Tym bardziej, że stronił od kontaktu z peerelowskimi kacykami, nie wchodził w żadne układy, wspierał za to działaczy podziemia i przekazywał środki na cele społeczno-kulturalne. Dla władz tego było już zbyt wiele i w 1985 r. został aresztowany. Oficjalnie za zlecenie produkcji państwowemu przedsiębiorstwu i czerpanie zysków ze sprzedaży wyprodukowanego w ten sposób towaru. Wprawdzie ostatecznie oczyszczono go z wszelkich zarzutów, ale całą operacją dano jasno do zrozumienia, że jego niezależność nie będzie dłużej tolerowana.
Zrezygnowany Ignacy Soszyński postanowił więc znów opuścić ojczyznę, opiekę nad firmą pozostawiając dzieciom. Tym razem wyjechał już na zawsze. Zmarł po ciężkiej chorobie 26 września 1987 r. w Hanowerze.
Krzysztof Szujecki
Urodzony w 1987 w Warszawie, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Pasjonat historii i historii sportu.
Autor wielu książek o tej tematyce, zarówno dla dorosłych, jak i młodszych czytelników, m.in. „Życia sportowego w Drugiej Rzeczypospolitej” (Bellona 2012), „Życia sportowego w PRL” (Bellona 2014), „Zagadek sportowych” (Demart 2015) „Encyklopedii igrzysk olimpijskich” (SBM, 2016), „Historii sportu w Polsce, tom I” (Biały Kruk 2018), „Sportsmenek” (Muza 2020) „Milionerów przedwojennej Polski” (Księży Młyn 2021) i „Najpiękniejszych kobiet przedwojennej Polski” (Księży Młyn 2023).
W ramach swojej działalności publicystycznej i edukacyjnej wielokrotnie gościł w programach telewizyjnych i radiowych. Współpracował m.in. z Muzeum Literatury w Warszawie oraz Centrum Edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie i Katowicach.
W Towarzystwie Miłośników Historii od 2024 roku.
Podcast Radia Kolor
3:46 min.
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]









