Frankenstein w Syrenie

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

W Teatrze Syrena premiera unikalnego na warunki teatralne przedstawienia „Frankenstein”.

Spektakl w reżyserii Bogusława Lindy oparty jest na powstałej w XIX wieku przez angielską pisarkę Mary Shelley historii Frankensteina, naukowca którego zafascynowała możliwość stworzenia w warunkach laboratoryjnych żywej istoty. Powieść była inspiracją przede wszystkim dla branży filmowej: pierwsza ekranizacja powstała już w 1910 roku. Z pozoru historia wydawała się nie do przeniesienia na deski teatralne. Sprostać takiemu wyzwaniu ośmielił się dopiero w 2011 roku (co ciekawe – ponad 100 lat po pierwszym przedsięwzięciu kinowym) reżyser filmowy Danny Boyle („Trainspotting”, „Slumdog. Milioner  z  ulicy”).

Także w Polsce, jakże trudnemu zadaniu ukazania historii Frankensteina w teatrze sprostał znany bardziej z ekranu kinowego przedstawiciel branży filmowej. Bogusław Linda nie próbuje na siłę uteatralniać Frankensteina. Przedstawienie w teatrze przy ulicy Litewskiej ogląda sią jak seans w kinie.

Rozpoczyna się od potężnej burzy: głośne grzmoty, efekty świetlne, zarys uwiązanej istoty w wielkim kole.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
"Narodziny" Potwora – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Pierwsza część spektaklu jest praktycznie pantomimą, narodzona istota nie potrafi mówić, ma problem z nawiązaniem jakiegokolwiek kontaktu głównie przez swój potworowaty wygląd.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Potwór – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Przypadkowym zbiegiem okoliczności udaje się jednak nawiązać kontakt z człowiekiem, starszym ojcem pozostawionym na cały dzień samotnie w domu, który utracił wzrok podczas wybuchu armaty.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Niewidomy nauczyciel – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Ujawnia się dobrotliwa dusza Frankensteina, pomaga on ludziom, jest prawdziwym przyjacielem schorowanego starca, w zamian szybko uczy się komunikacji. Ale czegoś mu brakuje, wyrusza więc w poszukiwaniu swojego stwórcy.
Przedstawienie zmienia się z mrocznego horroru w dramat o poszukiwaniu celu i szczęścia w życiu.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Poszukiwanie szczęścia – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Powoli przedstawienie ewaluuje w ukazanie dylematów moralnych i motywacji Viktora Frankensteina. A także w skomplikowane, z uwagi na zainteresowania „zawodowe”, kontakty z ukochaną.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Victor z ukochaną – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Losy wszystkich zainteresowanych co raz bardziej zaczynają się ze sobą wiązać, aż do finałowej kulminacji.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Potwór u Elizabeth – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Kto wychodzi z całej historii zwycięsko? Jaka jest istota życia? Jak daleko może posunąć się naukowiec? To pytania zapewniające historii Frankensteina ponadczasowość.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Spotkanie ze stwórcą – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

„Frankenstein” w Teatrze Syrena zachwyca realizacją. Do perfekcji dopracowane są światła, muzyka, dźwięk, scenografia, obrazy filmowe. Niektóre rozwiązania sceniczne można wręcz porównać do filmowych efektów specjalnych.

Spektakl Lindy to również pojedynek dwóch znakomitych aktorów. Eryk Lubos w ekstremalnie trudnej roli Potwora zawłaszcza swoją grą całe przedstawienie. Każde jego pojawienie się na scenie (czasami zaskakujące) pobudza publiczność i przykuwa uwagę. Na szczególne pochwały zasługuje początkowa sekwencja, gdy musi odegrać postać istoty niewiele rozumiejącej z otaczającej go rzeczywistości. Trochę w cieniu kreuje swoją postać Victora Frankensteina Wojciech Zieliński, jako ambitnego naukowca, ciekawego granic możliwości, a jednocześnie wtłoczonego w codzienne rodzinne sprawy, w miłość do pięknej kobiety. Na tle tych dwóch silnych kreacji zaskakująco dobrze prezentuje się Katarzyna Zawadzka w roli Elizabeth – żony Victora. Pod koniec spektaklu to wręcz ona króluje na scenie.

"Frankenstein" w Teatrze Syrena
Elizabeth – „Frankenstein” w Teatrze Syrena
fot. Krzysztof Bieliński

Frankenstein to przedstawienie mistrzowsko zrealizowane, zapewne najmroczniejsze w całej historii sceny przy Litewskiej. Może typowo teatralni widzowie będą zawiedzeni, bo jest tutaj mniej interakcji pomiędzy aktorami, a wydarzenia podążają w tempie filmu sensacyjnego, ale tego wymaga charakter opowieści inspirującej twórców od ponad 100 lat.

Frankenstein – Teatr Syrena, premiera 1 marca 2016 roku
Bogusław Linda (reżyseria)
Jagna Janicka (scenografia)
Tomasz Matraszek (charakteryzacja)
Katarzyna Łuszczyk (reżyseria światła)
Jarosław Staniek (choreografia).

3 marca 2016 11:37