Jak tylko kibice Legii Warszawa zaczynają mieć nadzieję, że wszystko wraca do normy to dostają jak obuchem w głowę. Bo tylko tak można określić to co wydarzyło się na początku meczu w Kielcach.
Korona Kielce przegrała ostatnie pięć meczów i przystępowała do pojedynku z Mistrzem Polski z ostatniej pozycji w tabeli, ale po zmianie trenera. W polskiej piłce takie roszady najczęściej są jak balsam na ranę. Nie inaczej było w Kielcach, na mecz z Legią wyszła drużyną rządna sukcesu. Ale po kwadransie gry to nawet Real Madryt na Santiago Bernabeu w Lidze Mistrzów nie strzelił Legii dwóch goli.
- Już w 8 minucie Arkadiusz Malarz sprokurował rzut karny. To już ósma jedenastka w tym sezonie ligowym podyktowana przeciwko w wojskowym. W tak nieuważnej grze defensywnej Legia faktycznie jest mistrzem i to nie tylko Polski. 1:0
- Jeszcze kibice z Warszawy nie przetarli oczu, a już Korona trafiła po raz drugi. Tym razem nie popisał się wracający po kontuzji Michał Pazdan, który nie upilnował Rafała Grzelaka. Deszczowe i zimne Kielce oszalały z radości 2:0
- Legia wzięła się w końcu do roboty i w 29 minucie Guilherme strzelił bramkę kontaktową 2:1
- Dobrze również rozpoczęła się druga połowa: Legia atakuje, a dodatkowo gra w przewadze jednego zawodnika, bo czerwonym kartonikiem został ukarany Fernandez
- Legia szybko wykorzystała przewagę liczebną i w 58 minucie Nemanja Nikolić doprowadził do remisu 2:2
- w 60 minusie Wojskowi po samobójczym golu Bartosza Rymaniaka wychodzą na prowadzenie. 2:3
- 66 minuta – sytuacja wydaje się opanowana, Legia niepodzielnie panuje na boisku
- 70 minuta – to nie jest dzień Michała Pazdana. Czerwona kartka. Siły wyrównane. Czy czerwono-żółci poczują krew?
- I faktycznie chwilę później Korona miała znakomitą sytuację, ale Dejmek nie trafił dobrze głową w futbolówkę.
- Mateusz Możdżeń groźnie – chyba nie zabraknie emocji w końcówce, a wydawało się że już w Kielcach stracono wszelką nadzieję
- 76 minuta, powinna być czwarta bramka dla Legii, ale Prijović zamiast do siatki trafił jakimś cudem w bramkarza gospodarzy
- 83 minuta, Prijović poprawia celownik i w końcu trafia. 2:4
Legia wygrywa w Kielcach, chociaż co napsuła nerwów swoim kibicom … Z dorobkiem 19 punktów awansuje na 5 miejsce w tabeli przed sobotnio-niedzielnymi meczami rywali.