Thriller polityczny Jakuba Żulczyka osadzony w realiach polskiej kampanii prezydenckiej.
Pierwszy od pięciu lat wolny dzień urzędującego prezydenta przypada na dzień drugiej tury wyborów, w której walczy o reelekcję. Kilkanaście godzin kampanii zamienia się w najtrudniejszą próbę jego życia, a wydarzenia nabierają tempa z każdą kolejną godziną.
Jakub Żulczyk od pierwszych stron bezpośrednio wchodzi w świat polskiej polityki. Autor zastrzega, że podobieństwo postaci i wydarzeń jest przypadkowe, jednak rozszyfrowanie literackich odpowiedników rzeczywistych polityków nie sprawia większego problemu. Zamiast nazwisk pojawiają się przezwiska w rodzaju Cara, Mistrza czy Ceraty. Z kolei bohaterowie spoza politycznego świata zachowują zwykłe imiona, co jeszcze mocniej podkreśla podział między codziennością a hermetycznym środowiskiem władzy.
Powieść obejmuje zaledwie jeden dzień. Rozdziały wyznaczają kolejne godziny, dzięki czemu narracja przypomina odliczanie do nieuchronnego finału. Historia prowadzona jest równolegle z perspektywy dwóch głównych bohaterów, co pozwala obserwować wydarzenia zarówno od strony politycznych gabinetów, jak i ludzi uwikłanych w ich konsekwencje. Takie rozwiązanie dobrze buduje napięcie oraz utrzymuje dynamiczne tempo.
Największą siłą książki pozostaje celna diagnoza mechanizmów polskiej polityki. Żulczyk przekonująco pokazuje świat oparty na cynizmie, manipulacji oraz nieustannej walce o wpływy. Jednocześnie zaskakuje bardziej wyważonym spojrzeniem na motywacje części bohaterów. Mimo własnych, powszechnie znanych poglądów politycznych, autor potrafi dostrzec, że za niektórymi decyzjami stoją także przekonania, poczucie obowiązku czy wiara w słuszność obranej drogi. Dzięki temu opowieść zyskuje więcej odcieni niż zwykła polityczna satyra.
Fabuła, choć miejscami wydaje się skrajna, często sprawia wrażenie zaskakująco prawdopodobnej. Wiele sytuacji brzmi jak naturalne rozwinięcie zjawisk dobrze znanych z polskiej debaty publicznej. Właśnie dlatego powieść może szczególnie zainteresować osoby śledzące krajową politykę. Dla nich liczne aluzje oraz analogie stanowią dodatkową warstwę lektury.
Nie wszystkie decyzje fabularne okazują się równie udane. Autor miejscami upraszcza rzeczywistość, a końcówka coraz mocniej stawia na efektowność kosztem wiarygodności. Finał wyraźnie podkręca emocje, lecz jednocześnie traci część realizmu, który stanowił jeden z najmocniejszych elementów książki.
Osobisty kontekst stanowi głośna sprawa sądowa Żulczyka, oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Autor nawiązuje do tego doświadczenia, lecz prywatny konflikt nie przesłania fabuły.
„Kandydat” to sprawnie napisany thriller polityczny, który z dużą trafnością opisuje mechanizmy współczesnej władzy. Nie unika uproszczeń, ale pozostaje wciągającą lekturą dla osób zainteresowanych kulisami polskiej polityki.